Apteczny krach? W lipcu tylko jeden wniosek na nową aptekę.

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-09-04 07:50:00 /

Blisko miesiąc zajęło naszej redakcji uzyskanie informacji, od wszystkich Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych, na temat liczby wniosków o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki, jakie wpływały do urzędów od początku roku. Te dane najlepiej pokazują efekt wejścia w życie 'apteki dla aptekarza'...

Na początku sierpnia redakcja MGR.FARM poprosiła wszystkich szesnastu Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych z całej Polski o udzielenie informacji publicznej w postaci liczby wniosków o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki, jakie zostały złożone od początku roku (od stycznia do lipca). Przez kolejny miesiąc stopniowo otrzymywaliśmy odpowiedzi, które pokazywały jak na rynek apteczny wpłynęło procedowanie i uchwalenie 'apteki dla aptekarza'. W sumie uzyskaliśmy dane z piętnastu województw. Odpowiedź odmowną otrzymaliśmy jedynie od Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego w Gorzowie Wielkopolskim (woj. Lubuskie), który uznał, że wnioskowane dane nie stanowią informacji publicznej.

Zestawienie uzyskanych liczb, jak na dłoni pokazuje skalę poruszenia na rynku aptecznym, wywołanego przez nowelizację Prawa farmaceutycznego, określaną mianem ‘apteki dla aptekarza’. Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami, które weszły w życie 25 czerwca, o zezwolenie na aptekę mają prawo ubiegać się wyłącznie farmaceuci, którzy tego typu działalność mogą prowadzić jednoosobowo lub w formie spółki – jawnej lub partnerskiej, której wspólnikami (partnerami) są wyłącznie czynni farmaceuci, a przedmiotem działalności spółki jest prowadzenie aptek (PKD 47.73.Z). Dodatkowo nową aptekę można otworzyć w odległości 1000 metrów od już istniejącej lub 500 metrów, jeśli w danej gminie na jedną aptekę przypada co najmniej 3 tys. mieszkańców. Farmaceuta lub kontrolowane przez niego podmioty mogą zarządzać maksymalnie czterema aptekami.

‘Apteka dla aptekarza’ do Sejmu trafiła pod koniec ubiegłego roku. Od samego początku spotykała się z ogromną krytyką przedsiębiorców i polityków opozycji. Jej wejście w życie oznaczało zamknięcie drogi do dalszego rozwoju na rynku aptecznym przedsiębiorców nie posiadających wykształcenia farmaceutycznego – czyli większości sieci aptecznych. W rezultacie również niektórzy posłowie i przedstawiciele Rządu mieli z nią problem, czego efektem było przegłosowanie wniosku o jej odrzucenie, podczas prac jednej z komisji sejmowych. Ostatecznie jednak projekt – po drobnych zmianach – trafił w kwietniu pod obrady Sejmu, gdzie został przegłosowany i finalnie podpisany w maju przez Prezydenta.

Procedowanie ustawy wywołało poruszenie wśród przedsiębiorców z rynku aptecznego. W rezultacie od początku roku można było zaobserwować stopniowo rosnącą liczbę składanych wniosków o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki. Jedynie w lutym liczba ta była mniejsza niż w miesiącu poprzedzającym, co można tłumaczyć wspomnianym przegłosowaniem przez komisję sejmową, wniosku o odrzucenie ‘apteki dla aptekarza’. Z danych jakie zebrała nasza redakcja, wynika jednak, że w kolejnych miesiącach nastąpił wyraźny wzrost liczby składanych wniosków, który swoje apogeum osiągnął w czerwcu – ostatnim miesiącu obowiązywania starych przepisów. To właśnie wtedy do Wojewódzkich Inspektoratów Farmaceutycznych w całej Polsce, wpłynęło w sumie ponad 500 wniosków na nowe apteki – niemal tyle, co łącznie w poprzednich pięciu miesiącach. Ostatecznie w pierwszym półroczu 2017 roku przedsiębiorcy złożyli ponad 1000 wniosków o wydanie zezwolenia na prowadzenie aptek.


Zdecydowanie najwięcej wniosków wpłynęło do Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego w Warszawie, odpowiedzialnego za największe z województw – Mazowieckie. Od początku roku do końca lipca było ich 142 z czego tylko w czerwcu 66. Co ciekawe na drugim miejscu pod względem liczby wniosków uplasowało się województwo Śląskie. Tam od początku roku wypłynęły w sumie 123 prośby o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki z czego aż 62 w czerwcu. Skąd tak duża liczba chętnych do otwarcia apteki w województwie, które zajmuje dopiero 14 miejsce w Polsce pod względem powierzchni? Zapewne wynika to z faktu bardzo gęstego zaludnienia Śląskiego, które zajmuje 2 miejsce w kraju, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców.

Z danych, do jakich dotarła nasza redakcja, wyłania się też inny rezultat wprowadzenia 'apteki dla aptekarza'. Okazuje się bowiem, że w lipcu wpłynął tylko jeden wniosek o zezwolenie na prowadzenie apteki… w skali całego kraju. Wydarzenie to miało miejsce w województwie Śląskim. Nawet Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny z Gorzowa Wielkopolskiego, w rozmowie telefonicznej z przedstawicielem naszej redakcji przyznał, że w lipcu nie wpłynął do jego urzędu ani jeden wniosek o wydanie zezwolenia na prowadzenia apteki. Przypomnijmy, że od 25 czerwca apteki mogą otwierać wyłącznie farmaceuci i to z uwzględnieniem kryteriów demograficznych i geograficznych. Czyżby oznaczało to, że farmaceuci wcale nie są tak chętni do otwierania własnych aptek, jak mówiło się o tym w trakcie procedowania 'apteki dla aptekarza'? A może to ograniczenia demograficzne i geograficzne spowodowały, że nowych aptek nie ma już po prostu gdzie otwierać?

Analiza powyższych danych nasuwa również pytanie o "wydajność" inspekcji farmaceutycznej, która od czerwca zajmuje się ponad pięciuset wnioskami o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki. Przypomnijmy, że postępowanie w sprawie udzielenia takiego zezwolenia powinno być prowadzone bez zbędnej zwłoki i winno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a w przypadkach szczególnie skomplikowanych - nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. O każdym przypadku nie załatwienia sprawy w terminie, organ zobowiązany jest powiadomić strony podając przyczyny zwłoki i wskazując nowy termin załatwienia sprawy. Ogromna liczba wniosków składanych w czerwcu oznacza, że w niektórych województwach, Inspekcja Farmaceutyczna będzie musiała w ciągu dwóch miesięcy wydać decyzje dotyczące ponad 60 wniosków, co oznacza wydawanie codziennie przynajmniej jednej decyzji. Czy w sytuacji niedoborów kadrowych i sezonu urlopowego, Wojewódzkie Inspektoraty Farmaceutyczne podołają temu zadaniu?

Ta sytuacja działa jednak też i w drugą stronę. Wprowadzenie 'apteki dla aptekarza' zdecydowanie zmniejszy liczbę składanych wniosków o wydanie zezwolenia na prowadzenie apteki. W rezultacie Wojewódzcy Inspektorzy Farmaceutyczni będą poświęcać mniej czasu i zasobów na prowadzenie postępowań w takich sprawach. Teoretycznie powinno to umożliwić przekierowanie zasobów Inspekcji do realizacji innych jej obowiązków - jak np. kontroli aptek i pozaaptecznych placówek obrotu produktami leczniczymi czy egzekwowania zakazu reklamy aptek.

Osobną kwestią jest również zmniejszenie wpływów finansowych związanych z ograniczeniem liczby wydawanych zezwoleń na prowadzenie apteki. Przypomnijmy, że przedsiębiorca otrzymując takie zezwolenie, musi uiścić opłatę wysokości 10 000 zł. Od początku roku wniosków o wydanie takiego zezwolenia było ponad 1 000 co oznacza wpływy do budżetu w wysokości ponad 10 mln zł (zakładając, że wszystkie wnioski zakończą się decyzją o wydaniu zezwolenia). Wprowadzenie 'apteki dla aptekarza', a tym samym drastyczne ograniczenie liczby składanych wniosków na prowadzenie apteki, zdecydowanie zmniejszy te wpływy.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj