Aptekarz jak piekarz?

Obrazek użytkownika Łukasz Waligórski
Autor: Łukasz Waligórski / Opublikowano: 2017-01-12 11:50:02 /

Nie pamiętam kiedy ostatnio tak często media i komentatorzy pochylali się nad funkcją aptek i pracą farmaceutów. Zewsząd da się usłyszeć oburzone głosy krytykujące zamiar wprowadzenia „apteki dla aptekarza” i sugerujące, by w następnej kolejności zająć się „piekarnią dla piekarza” i „koleją dla kolejarza”.

Miałem wątpliwą przyjemność uwikłać się w ostatnim czasie w ostrą dyskusję z kilkoma publicystami, którzy reprezentowali powyższe poglądy. W swoich komentarzach do propozycji zmian w Prawie farmaceutycznym skandowali oni hasła o wolności rynku, ograniczaniu konkurencji, złej korporacji aptekarskiej i podwyżce cen leków. Cechą wspólną wszystkich tych wypowiedzi było traktowanie apteki jako podmiotu gospodarczego, którego celem jest funkcjonowanie na wolnym rynku i zarabianie pieniędzy. Trudno odmówić takim argumentom prawidłowości. W końcu nikt nie otwiera apteki by prowadzić działalność charytatywną. To firmy, które zatrudniają pracowników i muszą być rentowne. Na tym poziomie porównanie apteki do sklepu spożywczego, odzieżowego czy piekarni wydaje się sensowne. Tyle, że to tylko fragment rzeczywistości.

Apteka jest szczególnym rodzajem działalności, której cel jest opisany w odpowiednich ustawach. A celem tym jest między innymi zaopatrywanie ludności w leki i świadczenie usług farmaceutycznych. Jestem ciekaw czy w jakiejkolwiek ustawie jest czarno na białym zapisane, że celem piekarni jest zaopatrywanie ludności w chleb lub celem sklepu odzieżowego zaopatrywanie w ubrania? Czy aby otworzyć piekarnię potrzebne jest zezwolenie wydane przez jakąkolwiek inspekcję? Czy istnieje obowiązek zatrudnienia w niej kierownika z wyższym wykształceniem gastronomicznym? Czy dostępne w niej bułki i bagietki mają ceny urzędowe i są częściowo refundowane? Czy wspomniana piekarnia, sklep odzieżowy lub spożywczy mają zakaz reklamy swojej działalności?


Zwolennicy wolnego rynku i konkurencji między aptekami (celowo lub nieświadomie) pomijają fakt, że działalność aptek już w tej chwili jest regulowana wspomnianymi restrykcjami (zezwolenie, kierownik farmaceuta, zakaz reklamy, urzędowe ceny). Nie pochylają się nad tymi regulacjami i nie zastanawiają się po co one istnieją i czemu mają służyć. Wolą porównywać aptekę z piekarnią i twierdzić, że ceny leków są efektem działania konkurencji. Być może gdyby jednak to zrobili to dostrzegli by jak specyficznym rodzajem działalności jest apteka. Prawdopodobnie zrozumieliby, że wymienione regulacje mają chronić polskich pacjentów i zapewniać najwyższą jakość aptecznych usług. Bo apteka nie sprzedaje gaci, bułek czy proszków do prania. Sprzedaje coś znacznie ważniejszego, potrzebniejszego i niebezpieczniejszego.

Obowiązujące obecnie regulacje okazują się niestety niewystarczające. W aptekach brakuje dla pacjentów najważniejszych leków – mimo, że w Polsce jest ponad 14 000 tego typu placówek, pacjent musi odwiedzić kilka żeby skompletować miesięczną terapię. Zamiast tego zachęcany jest do kupowania suplementów diety i innych produktów, które niekoniecznie są mu potrzebne. Czy takie sytuacje mają miejsce w piekarniach? Czy klienci wędrują po miastach w poszukiwaniu bułek i chleba, a zamiast nich oferuje się im cukierki i kawę? Czy kierowcy odbijają się od stacji benzynowych, bo brakuje na nich paliwa, ale za to pełno jest ciepłych przekąsek na drogę?

Niestety w świecie mediów dominuje intelektualna płycizna. Krzykliwe nagłówki, chwytliwe skróty myślowe i kontrowersyjne opinie. Dziennikarzom i komentatorom po prostu nie chce się zgłębić istoty opisywanego tematu i wolą korzystać z gotowców. A tych gotowców mnóstwo wysyłają w świat mediów przedstawiciele PharmaNETu, ZPP, Lewiatana, Instytutu Staszica, Fundacji Republikańskiej i innych organizacji reprezentujących interesy właścicieli sieci aptecznych. W rezultacie czytając kolejne artykuły krytykujące projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego, mam wrażenie jakbym czytał ciągle ten sam tekst. Zmienia się tylko kolejność akapitów, tytuł i „autor” – czasami tylko pojawiają się nowe wypowiedzi „ekspertów” i oburzonych, anonimowych „pacjentów”.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj