REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 7 grudnia 2018

Aptekarze zaniepokojeni stanem negocjacji. Mogą stracić miliony…

Artykuł pochodzi z serwisu

Naczelna Izba Aptekarska apeluje o jak najszybsze zakończenie negocjacji prowadzonych przez resort zdrowia z producentami i dotyczących cen leków refundowanych. Doniesienia o potencjalnych brakach leków budzą niepokój zarówno po stronie pacjentów, jak i samych aptek, dlatego należy zrobić wszystko, aby nie doszło do realizacji czarnego scenariusza…

Aktualnie trwają w Ministerstwie Zdrowia wzmożone prace nad nową listę leków refundowanych, która ma obowiązywać od 1 stycznia 2019 roku. Prawdopodobnie zabraknie na niej wielu leków, które. Komisja Ekonomiczna rozpatrzyła do tej pory 2240 wniosków, z czego członkowie organu podjęli 1776 pozytywnych decyzji i 304 negatywne (czytaj więcej: Negatywne rekomendacje dla leków z tzw. listy antywywozowej). Zarówno skala decyzji negatywnych, jak i tempo prac nad nową listą, niepokoją aptekarzy.

– Naczelna Izba Aptekarska wyraża nadzieję, że w najbliższych dniach dojdzie do oczekiwanego kompromisu uwzględniającego stanowiska wszystkich stron biorących udział w tych długich i trudnych negocjacjach – czytamy w komunikacie wydanym przez NIA. – Szybkie zakończenie tego procesu pozwoli uniknąć błędów z lat poprzednich.

REKLAMA

Aptekarze przypominają, że błędy te finalnie doprowadziły do chaosu. Wielu pacjentów miało utrudniony dostęp do leków ratujących życie. Zz kolei apteki w całej Polsce – z uwagi na zbyt krótki termin – nie zdążyły przygotować się do nowej rzeczywistości. W efekcie ponosząc wielomilionowe straty związane z przeceną stanów magazynowych.

REKLAMA

Apteki już raz straciły 140 mln zł. Szykuje się powtórka?

NIA zwraca uwagę, że wszyscy farmaceuci doskonale pamiętają negocjacje cenowe przeprowadzone w latach 2011 i 2012. W wyniku jedynie dwóch list refundacyjnych apteki straciły wtedy blisko 140 mln zł. Podobnych list w późniejszym okresie ukazało się kilkadziesiąt. To jednak nie wszystko. Straty finansowe wynikały również z pozostawionych na stanie magazynowym leków, które do 31 grudnia 2011 posiadały status refundowanych. Natomiast już od 1 stycznia 2012 utraciły ten status, gdyż zostały usunięte przez resort zdrowia z listy refundacyjnej. W efekcie ich sprzedaż okazała się niemożliwa do realizacji. Zamiast wesprzeć terapię pacjenta, zostały przekazane do utylizacji, a za cały proces zapłaciły apteki.

– Naczelna Izba Aptekarska zwraca się z gorącym apelem o jak najszybsze zakończenie negocjacji cenowych, wyrażając nadzieję na szybkie porozumienie na linii resort zdrowia-producenci, w wyniku którego dostępność leków dla pacjentów zostanie utrzymana, natomiast apteki uzyskają niezbędny czas, aby przygotować się do wyzwań nadchodzących po 1 stycznia 2019 r. – czytamy w komunikacie NIA.

Resort zdrowia zapewnia z kolei, że na pewno zdąży z pracami na czas. Niedawno Marcin Czech zapowiedział wręcz, że od 1 stycznia za wiele leków pacjenci zapłacą mniej niż dotychczas. W wielu grupach terapeutycznych Komisja Ekonomiczna miała w sposób bardzo skuteczny doprowadzić bowiem do obniżek cen leków (czytaj więcej: Marcin Czech zapowiada obniżki cen leków).

– Oczywiście, może się tak zdarzyć, że przy obniżeniu limitu będziemy mieli trochę inną sytuację rynkową i ceny leków, do których te osoby są przyzwyczajone, mogą w części dopłatowej, aptecznej, stać się wyższe – mówi wiceminister zdrowia. – Ale zawsze będą istniały odpowiedniki, po które można sięgnąć po to, by była to opłata nie większa niż wcześniej.

Źródło: ŁW/NIA

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych