Apteki przyjmują stażystów, bo brakuje im pracowników | farmacja.pl

Apteki przyjmują stażystów, bo brakuje im pracowników

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-10-17 10:29:43 /

Przyszła farmaceutka o brak przygotowania do wykonywania zawodu oskarżyła dwie apteki, w których odbywała staż. Jej zdaniem opiekunowie stażu nie poświęcali jej wystarczającej uwagi, a na staż została przyjęta z powodu niedoborów kadrowych w aptekach. Sprawa trafiła do sądu...

Sprawa trafiła do sądu po tym jak Dziekan Wydziału Farmaceutycznego skreślił przyszłą farmaceutkę z listy studentów jedenastego semestru farmacji jednolitych studiów magisterskich, z powodu stwierdzenia braku postępów w nauce. W uzasadnieniu Dziekan uznał, że kobieta nie jest w stanie zrealizować wymagań umożliwiających prawidłową realizację ramowego programu praktyki zawodowej na 6 roku farmacji.

Przyszła farmaceutka odwołała się od decyzji Dziekana do Rektora Uniwersytetu tłumacząc, że chciałby ponownie przystąpić do realizacji stażu aptecznego, co jest ostatnim krokiem do uzyskania dyplomu, gdyż zaliczyła wszystkie przedmioty i jest po obronie pracy magisterskiej.

Odwołująca się stwierdziła, że apteki, w których odbywała staż potrzebowały doświadczonego pracownika ze względu na brak personelu, a nie stażysty, którym miałyby się zajmować.

- Zwracając uwagę na szeroki zakres wiedzy praktycznej, jaką powinna nabyć podczas staży, wskazała, że w obu aptekach jej opiekunowie nie poświęcali jej wystarczająco czasu by mogła przyswoić wiedzę, niezbędną do wykonywania zawodu - czytamy w uzasadnieniu wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w tej sprawie. - Stwierdziła też, że nie kwestionuje tego jest nie jest przygotowana do wykonywania zawodu farmaceuty, ale przy odpowiednim zaangażowaniu własnym i opiekuna aptecznego uda się jej nauczyć wszystkiego. Dodała, że organ powinien uwzględnić, że nie każdy uczy się w jednakowym czasie.

Rektor utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję Dziekana. Wskazał on, że kierownik apteki, w której studentka odbywała praktykę, poprosił o jej przerwanie z uwagi na brak u nich podstawowej wiedzy niezbędnej do jej kontynuowania. Wtedy przyszła farmaceutka podjęła praktykę w innej aptece, której kierownik także po jakimś czasie zrezygnował także wskazując na braki wiedzy u kobiety.


- Organ odwoławczy wyjaśnił, że problemy zgłaszane przez opiekunów studentki w obu aptekach były podobne: zarzucono studentce brak znajomości podstawowych grup terapeutycznych leków, brak nabywania umiejętności obsługi programu aptecznego, brak umiejętności dokonywania niezbędnych obliczeń przed wykonaniem leku recepturowego, brak wiedzy o podstawowych zasadach sporządzania leków recepturowych, brak umiejętności zastosowania w praktyce przepisów rozporządzenia Ministra Zdrowia o realizacji recept lekarskich oraz nie prowadzenie podstawowego poradnictwa aptecznego.

Powyższe w ocenie Rektora świadczyło o tym, że studentka nie potrafi praktycznie wykorzystać wiedzy teoretycznej, którą nabyła podczas studiów. Dodał też, że obrona pracy magisterskiej bez półrocznej praktyki zawodowej nie pozwala na uzyskanie dyplomu magistra farmacji.

Ostatecznie studentka odwołała się od decyzji Rektora do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wskazała przy tym na szereg nieprawidłowości przy wydawaniu decyzji o skreśleniu jej z listy studentów przez władze Uniwersytetu. W zakresie zarzutu dotyczącego braku znajomości podstawowych grup terapeutycznych leków skarżąca wskazała, że z nazwami handlowymi leków miała okazje zapoznać się dopiero na stażu, gdyż nie mieściło się to w programie studiów. Stwierdziła przy tym, że nieznajomość nazw handlowych leków nie wskazuje na brak wiedzy z zakresu informacji oraz działania terapeutycznego podstawowych grup leków.

Zdaniem studentki sama musiała opanować obsługę programu komputerowego. W pierwszej z aptek zrobiono jej zaledwie 15 minutowy kurs, choć ramowy program stażu przewiduje więcej czasu.

W drugiej zaś aptece kierowniczka poinformowała skarżącą, że ma nauczyć się obsługi programu sama. W zakresie zarzutu dotyczącego braku umiejętności dokonywania niezbędnych obliczeń przed wykonaniem leku recepturowego skarżąca wyjaśniła, że nieliczne recepty, które wykonywała podczas stażu wymagały mniej skomplikowanych obliczeń niż te dokonywane w czasie studiów w ramach zaliczeń przedmiotów. Podważając twierdzenia o braku znajomości podstawowych zasad sporządzania leku recepturowego, skarżąca podniosła, że w żadnej z aptek nie wykonała ani jednego leku w recepturze pod nadzorem opiekuna aptecznego. Żadna z osób, której kierownicza apteki zleciła nadzór nad skarżącą w recepturze nie posiadała kwalifikacji do kontrolowania jej, wiec nie mogły te osoby stwierdzić jaka jest jej wiedza z tego zakresu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację studentkę stwierdzając, że decyzje władz Uniwersytetu zostały wydane z naruszeniem przepisów postępowania mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Szczegóły uzasadnienia dostępne są w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych.

Źródło: orzeczenia.nsa.gov.pl

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj