REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 9 września 2020

AstraZeneca wstrzymała testy na szczepionkę przeciwko koronawirusowi

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Koncern przekazał informację o wstrzymaniu testów na szczepionkę przeciw COVID, po tym, jak u jednego z pacjentów stwierdzono wystąpienie efektów ubocznych. Jak przekazała w oświadczeniu AstraZeneca, ruch ten ma na celu zapewnienie naukowcom czasu, by ci dokonali przeglądu danych dotyczących bezpieczeństwa.

Szczepionka, nad którą AstraZeneca pracuje wspólnie z Uniwersytetem Oksfordzkim, uważana jest za jednego z faworytów w wyścigu po szczepionkę przeciw koronawirusowi. Do późnego stadium badań, które trwają już w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych oraz RPA, a zaplanowane są w Japonii i Rosji, partnerzy planują zaangażować 50 tys. osób.

W środę rano, akcje producenta leków spadły w Londynie o 3%. Z kolei akcje Moderna.Inc i BioNTech SE, które również pracują nad szczepionką, zanotowały we wtorek wzrost w Nowym Jorku.

REKLAMA

– To rutynowa procedura, która ma miejsce zawsze, gdy pojawi się potencjalna niewytłumaczalna choroba u jednego z uczestników badań; następuje wtedy przegląd, który ma zapewnić integralność badania – mówiła w swoim oświadczeniu Michele Meixell, rzeczniczka AstaZeneca. Dodała ona, że jest za wcześnie, by wskazać na szczegółową diagnozę pacjenta, u którego wystąpiły efektu uboczne (czytaj także: AstraZeneca postawiła na inwestycję w Polsce).

REKLAMA

Diagnoza ta ma potencjał, by zakłócić jeden z najbardziej spektakularnych naukowych wyścigów w historii. Koncerny pracują nad szczepionką, mając nadzieję na zatrzymanie choroby, którą zaraziło się ponad 27 milionów, i która przyczyniła się do śmierci ponad 894 tysięcy ludzi na całym świecie. Władze organów ds. zdrowia oraz prezydent Donald Trump wielokrotnie mieli powtarzać, że możliwe jest, by szczepionka powstała do końca bieżącego roku, a potencjalnie nawet w nadchodzącym miesiącu.

Jeden z członków kierownictwa Operation Warp Speed, a więc programu administracji Donalda Trumpa, który ma wspierać szybkie opracowanie szczepionki oraz leczenie COVID-19, poinformował, że badania w Wielkiej Brytanii zostały wstrzymane przez ekspertów, w porozumieniu z ich amerykańskimi kolegami.

Moncef Slaoui, przewodniczący Warp Speed, miał również w oświadczeniu przekazać, że Data Safety Monitoring Boards w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii „przeprowadzają głęboki przegląd kandydującej szczepionki, co stanowi standardową procedurę, gdy dochodzi do efektów ubocznych”.

Data Safety Monitoring Board to panel złożony z zewnętrznych ekspertów, którzy monitorują przebieg klinicznych testów, zwracając uwagę na ich bezpieczeństwo. Mają oni nieporównywalny z innymi, wgląd do badań klinicznych – w przeciwieństwie do lekarzy czy naukowców, dysponują informacjami o tym, czy osobom biorącym udział w badaniu, podaje się szczepionkę czy placebo, a także jak przebiegają testy w przypadku obu grup (zobacz również: Biomed uruchomił produkcję leku na koronawirusa).

Środki ostrożności

Część naukowców bagatelizuje znaczenie tej przerwy. Eric Topol, kardiolog i ekspert od badań klinicznych na Scripps Research Translational Institute w San Diego, miał powiedzieć, że w przypadku dużych badań, jest to zjawisko „wcale nie niepowszechne”. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że działania uboczne okażą się niezwiązane ze szczepionką – napisał on w wiadomości elektronicznej.

– To środki bezpieczeństwa – dodał Topol.

Wolontariusz biorący udział w testach w Wielkiej Brytanii, został zdiagnozowany z tzw. poprzecznym zakażeniem rdzenia.

O wstrzymaniu testów

– Pokładając dużą nadzieję we wczesnych testach, wstrzymanie szczepionki AstraZeneca pokazuje zagrożenie, jakie tkwi w pośpiechu, by dotrzeć na rynek. Efekt uboczny może nie mieć nic wspólnego ze szczepionką, ale może spowolnić rekrutowanie do testów, jeśli te zostaną wznowione, a także w przypadku testów do innych szczepionek – mówi analityk farmacji, Sam Fazeli.

Rząd USA oraz inne rządy zainwestowały biliony dolarów w opracowanie w szybkim tempie szczepionki, i ponad dwa tuziny szczepionek znajduje się teraz w fazie testów na ochotnikach – i to po mniej niż roku, odkąd po raz pierwszy odkryto wirusa. Jedenaście szczepionek-kandydatek jest obecnie w późnej fazie testów.

Szczepionka a pośpiech

Komplikacje zaczęły się już wtedy, gdy międzynarodowi naukowcy podnosili głos w sprawie rosyjskiej szczepionki, podkreślając, że część wyników badań wydaje się nieprawdopodobna (czytaj też: Wątpliwości wokół rosyjskiej szczepionki na koronawirusa).

Oba te incydenty podkreślają trudność w zapewnieniu społeczeństwu dostępu do skutecznej szczepionki w tak szybkim trybie, podczas gdy pandemia COVID-19 wciąż się rozprzestrzenia.

Sprawę komplikują także kwestie polityczne – w odpowiedzi na niepokój dotyczący chęci opracowania skutecznej szczepionki jeszcze przed wyborami przez administrację Donalda Trumpa, przodujące w wyścigu o szczepionkę koncerny zobowiązały się, że nie będą szły na skróty w obszarze naukowym, po to, by szczepionka jak najszybciej trafiła na rynek.

Anthony Fauci, dyrektor National Institute of Allergy and Infectious Diseases, powiedział we wtorek, że jest to „nieprawdopodobne”, by szczepionka przeciw koronawirusowi, była dostępna przed 3. listopada. 

AM/bloomberg.com

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych