Obrazek użytkownika Katarzyna Maranda
0 comment
Katarzyna MarandaJanuary 232017

Pierwszy raz na siłowni i co dalej?

Obrazek użytkownika Katarzyna Maranda

Od kilkunastu dni mamy rok 2017.. Dla wielu z nas jest to kolejny rok zmian, w którym obiecujemy sobie tysiące rzeczy, chcemy rzucić palenie, schudnąć, przejść na dietę, zapisać się na zajęcia fitness, dobrze wypaść na plaży w sezonie urlopowym… Ups… aż głowa boli na samą myśl. Tyle obietnic znowu niespełnionych. Łatwo się zniechęcić… pozostaje znowu opaść na kanapę z chipsami i colą w ręku. Taki los, ciężko się zmobilizować..

Ale po kolei!! Obierzmy sobie jeden cel i dążmy do niego z uporem. Reszta przyjdzie z łatwością. No dobra, stawiamy na szczupłą, wysportowaną sylwetkę i dobrą kondycję. Najtrudniej jest zacząć, wybrać właściwy dzień, moment i pokonać własne słabości. Wymówek mamy tysiące: bo zmęczenie po pracy, bo jest krótki dzień i trzeba czekać na autobus, bo trzeba posprzątać w domu, ugotować obiad...


Udało się zmobilizować. Wybraliśmy odpowiedni dzień, klub i zajęcia. Co zrobić żeby ten pierwszy dzień nie był ostatnim? Dla większości z nas początki bywają trudne. Czy to nowy dzień w pracy czy w szkole lekki stres jest. Tak samo jest z siłownią. Postaram się odpowiedzieć na parę pojawiających się pytań. W obecnych czasach kluby fitness i siłownie prześcigają się w różnorodności ofert. Każdy znajdzie coś dla siebie. Są zajęcia dla początkujących, dla seniorów, jest energiczna zumba a także katorżnicza tabata czy zajęcia crosfit. Do wyboru, do koloru, Trzeba tylko pomyśleć co nas interesuje, jaki efekt chcemy osiągnąć i ile czasu możemy poświęcić. Kobiety za pierwszym razem rzadko docierają, na siłowni, do strefy wolnych ciężarów. Z prostych powodów: 1) nie wiedzą jak ćwiczyć i 2) nie chcą mieć przerośniętej mięśniami sylwetki. Argument nr 2) to mit już dawno obalony. Nic tak nie wysmukli i nie wyrzeźbi figury jak przerzucanie żelastwa. Wolne ciężary wpływają też znacznie na spalanie tkanki tłuszczowej. Nie powodują rozrostu masy mięśniowej u kobiet gdyż jest to niemożliwe ze względu na hormony. Na argument nr 1) łatwo zaradzić. Wystarczy poprosić trenera na siłowni o rozpisanie treningu i pokazanie ćwiczeń.

Jeżeli przekonałam Was do wizyty w siłowni to super!! Teraz parę banałów, ale z obserwacji wiem, że nie każdy o tym pamięta. Strój sportowy i wygodne obuwie to podstawa. Piszę o tym bo jest jeszcze grupa osób odwiedzająca sale fitness w klapkach. Przyda się też ręcznik oraz obowiązkowo butelka wody. Na początek wystarczy zwykła koszulka , dres, leginsy czy spodenki. Nie musi to być najdroższy i najmodniejszy zestaw za pół pensji. Ma nam być wygodnie. Na trening przychodzimy najwcześniej 2 h po posiłku. Nie bezpośrednio po jedzeniu a rano nigdy nie na czczo!! Mnóstwo kobiet omija śniadanie i przychodzi na trening, myśląc, że szybciej schudnie. To bzdura. Metabolizm spowalnia się i brakuje siły do ćwiczeń. W takim przypadku ryzyko omdlenia macie jak w banku. Tak samo ważna jest woda gdyż uzupełnia wypocone elektrolity. Pierwsze treningi powinniśmy przeznaczyć na odkrywanie swojej siły i maksimum możliwości. Na każdej siłowni jest osoba, która za darmo was po niej oprowadzi. Jest trener, od którego dostaniemy plan treningowy i który zaprezentuje nam poszczególne ćwiczenia. Jeżeli wstydzimy się pytać możemy ściągnąć do naszego smartfona aplikację np. mobilny trener i spróbować ćwiczyć z telefonem Osobiście uważam, że najlepsze porady otrzymamy od wykwalifikowanego trenera, który podejdzie do nas indywidualnie. Dlatego nie bójmy się pytać i prosić o pomoc!! Pierwszy trening nie powinien być intensywny. .Pomału przyzwyczajajmy organizm do wysiłku fizycznego i stopniowo zwiększajmy obciążenia. Pierwsze efekty możemy zobaczyć już po miesiącu. Satysfakcja będzie nas pędzić na kolejny trening Poprawi nam się krążenie, cera, włosy, bez problemu rzucimy palenie, zmieścimy się w ulubione ciuchy, będziemy tryskać humorem i energią :)

--- Katarzyna Maranda ---

Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Warszawie na wydziale Farmacji. Ukończyła również studia podyplomowe w dziedzinie marketingu farmaceutycznego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Obecnie pracuje w rodzinnej aptece, na co dzień starając się wypełniać misję zawodu i służyć pacjentom fachową radą. Jej ogromną pasją są podróże i sport. Jest zawodniczką Polskiego Związku Kulturystyki i Fitness. W ostatnim sezonie startowym zajęła 5 miejsce na Mistrzostwach Polski w kategorii bikini fitness.

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj