REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 15 września 2020

Co by było gdyby… nie było suplementów diety?

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Wartość rynku suplementów diety to obecnie blisko 5mld zł rocznie. Zestawiając to z całkowitą wartością rynku aptecznego, która w roku 2019 osiągnęła poziom nieco ponad 36mld zł jasno widać, że kategoria suplementów diety stanowi znaczącą część całej sprzedaży w aptekach. Uszczuplenie branży o te kilka miliardów mogło by niekorzystnie wpłynąć nie tylko na producentów, ale i na apteki. Wszak to na sprzedaży suplementów diety spora część placówek wyrabia niezbędną do funkcjonowania marżę. A obecnie obowiązujące prawo tylko temu sprzyja z racji niskich marż na leki refundowane.

Potencjalny brak suplementów diety uderzyłby również mocno w pacjentów. Blisko 72% z nich przyznaje się do stosowanie suplementów, a prawie połowa społeczeństwa przyjmuje je regularnie. Problemem nie jest jednak fakt, że pacjenci stosują suplementy diety, bo niektóre z nich wręcz muszą znajdować się w sprzedaży. Problemem jest nadal utrzymująca się niska świadomość pacjentów nt. różnic pomiędzy produktami leczniczymi a suplementami diety. Tylko 27% społeczeństwa potrafi poprawnie zdefiniować suplementy, a aż 50% pacjentów uważa, że leki i suplementy diety podlegają tym samym obostrzeniom prawnym. Nieśmiało ale jednak muszę stwierdzić, że to tu leży sedno problemu nadużywania niektórych suplementów diety przez naszych pacjentów.

Na pytanie postawione w tytule niniejszego felietonu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pewne jest natomiast, że brak suplementów diety spowodowałby niemałe zamieszanie wśród pacjentów. Bo jak podzielić między wszystkich klientów aptek 2 dostępne w sprzedaży leki z witaminą C czy też 1 preparat z cynkiem, będący produktem leczniczym? A doskonale wiemy, jak bardzo popularny stał się ten ostatni prawie pół roku temu – w marcu, w czasie pierwszej fali pandemii koronawirusa. Dlatego też uważam za słuszne bardziej dokładne przyglądanie się przez GIS nowo rejestrowanym preparatom i jeszcze przed ich wprowadzeniem stawianie producentom wymogu korekty ich składu i przeznaczenia. Pozwoli to uczynić terapię suplementami bardziej bezpieczną i lepiej kontrolowaną. Pytanie brzmi tylko, czy podobnego zdania będą również ich producenci. Tym bardziej, że nowe wprowadzenia produktowe stanowią istotny czynnik rozwoju wielu firm, zajmujących się produkcją m.in. suplementów diety.

REKLAMA

Rosnąca świadomość społeczeństwa nt. diety i zdrowego stylu życia sprzyja wzrostowi sprzedaży suplementów diety. Jako farmaceuci nie powinniśmy i nie możemy tego negować. Możemy jednak stanowić dla pacjentów źródło cennych informacji w kontekście wyboru danego preparatu. Przyczyniamy się tym samym do wzrostu poziomu wiedzy u pacjentów wobec dużego zagęszczenia różnorodnych preparatów na aptecznych półkach. I odsuwamy na bok pytanie: co by było, gdyby nie było suplementów diety. Wykorzystajmy potencjał, jaki w nich drzemie, odrzucając te, które nie mają uzasadnienia swojego stosowania.

REKLAMA
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych