REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 30 czerwca 2020

Co mieli „za żarcie” promować pracownicy sieci aptek?

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Gromy posypały się na aplikację przygotowaną przez sieć aptek Gemini, która miała służyć pacjentom do wyszukiwania leków w jej placówkach. A wszystko przez kontrowersje i wątpliwości, jakie wśród ekspertów wzbudził sposób pozyskiwania i przetwarzania danych z e-recept pacjentów. Sieć aptek w specjalnym oświadczeniu starała się rozwiać wszelkie wątpliwości przekonując, że funkcjonuje ona zgodnie z prawem, a jej użytkownicy przekazują swoje dane dobrowolnie. To jednak nie uspokoiło ekspertów (czytaj również: Gemini odpowiada na zarzuty ekspertów i NIA dotyczące aplikacji…).

Niespełna tydzień po publikacji na ten temat, która ukazała się w Gazecie Prawnej, Ministerstwo Zdrowia zawiadomiło o sprawie odpowiednie służby. Kwestią aplikacji ma zająć się teraz biuro do walki z cyberprzestępczością Komendy Głównej Policji. Resort zdrowia obawia się, że sieć aptek Gemini nielegalnie pozyskuje dane z platformy P1 i wykorzystuje je do profilowania klientów. Wcześniej Naczelna Izba Aptekarska o skontrolowanie aplikacji zawnioskowała do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Funkcjonowanie aplikacji na ten moment zawieszono (czytaj więcej: Gemini wyłącza swoją aplikację. Sprawę zbada prokuratura i policja…).

Voucher do restauracji za promocję aplikacji

Oliwy do ognia trawiącego inicjatywę Gemini, dolał w piątkowy wieczór (26 czerwca) dziennikarz Gazety Prawnej – Patryk Słowik. Na Twitterze opublikował zdjęcie maila, który otrzymali pracownicy aptek tej sieci. Michał Skibiński – jeden z twórców aplikacji – informował w nim o konkursie dla aptek. Miał on trwać już od 16 czerwca – zanim wokół aplikacji pojawiły się kontrowersje i szum medialny. Jego celem było osiągnięcie jak największej liczby zrealizowanych rezerwacji w aptece pochodzących z aplikacji. Nagrodą miał być voucher do wybranej przez aptekę restauracji o wartości 3000 zł. Otrzymać go miało 5 aptek z najlepszymi wynikami w konkursie.

REKLAMA


Zdjęcie maila błyskawicznie wywołało reakcje oburzenia wśród farmaceutów obecnych na Twitterze. Szczególnie aktywni stali się członkowie samorządu aptekarskiego:

REKLAMA

– Aplikacja i konkurs, który zachęca Farmaceutów do walki o pacjentów ZA ŻARCIE. Gratulujemy pomysłu. Jak na dłoni pokazuje szacunek dla naszych Koleżanek i Kolegów – napisał Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i prezes ORA w Opolu.

– Czy tak wygląda słynne sieciowe “ogarnianie przygłupów”? Czy sieć serio traktuje pracowników jak ćwierćinteligentów? Matko boska – dodał Marcin Piątek, członek Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.

Krytycznie treść maila oraz jego formę ocenił też ujawniający go Patryk Słowik. W jego opinii „przegraną sprawą to jest robienie konkursów na to, kto dostarczy więcej wrażliwych danych osobowych. A sposób komunikacji z farmaceutami to już szkoda gadać”.



Autor konkursu komentuje dla MGR.FARM

O kwestię konkursu i kontrowersji, jakie wzbudził wśród farmaceutów na Twitterze, postanowiliśmy zapytać jego twórcę – Michała Skibińskiego, farmaceutę pełniącego w sieci Gemini funkcję kierownika projektów aptek stacjonarnych. Prośbę o komentarz wysłaliśmy do niego w piątek wieczorem. Błyskawicznie zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań i wyjaśnić całą sprawę. Jego zdaniem w konkursie nie ma nic złego (czytaj również: Naczelna Izba Aptekarska oburzona planami sieci Gemini…).

– Chcemy pokazać Pacjentom, że teraz mogą skorzystać z nowoczesnego rozwiązania, które umożliwi im sprawniejszą komunikację z apteką. Dzięki temu szybciej spełnią swoje potrzeby zdrowotne oraz uzyskają lepszy kontakt z farmaceutą. Sam konkurs, który wywołał takie oburzenie, głównie wśród osób związanych z naszym samorządem, jest normalnym środkiem umożliwiającym propagowanie aplikacji. Nie widzę w nim niczego złego, a cała narracja jaka została zbudowana w mediach społecznościowych opiera się na wyśmiewaniu na forum publicznym własnego środowiska. Strasznie to dla mnie przykre i niezrozumiałe – twierdzi Skibiński.

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych