REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 15 maja 2019

Czy 1 sierpnia zniknie ponad 200 aptek w całej Polsce?

Artykuł pochodzi z serwisu

Za niecałe trzy miesiące wygasną zezwolenia około 200 aptek funkcjonujących w Polsce. Stanie się to jednego dnia – dokładnie 1 sierpnia. Choć było o tym wiadomo już od roku, przedsiębiorcy zdają się ciągle nie dostrzegać zagrożenia. Apteki oraz zatrudniony w nich personel można jeszcze uratować. Wszystko jednak w rękach farmaceutów…

Walka z nielegalnym wywozem leków i odwróconym łańcuchem dystrybucji może przynieść nieoczekiwane żniwo. Zagrożone jest około 200 aptek funkcjonujących w całej Polsce. A wszystko za sprawą nowelizacji Prawa farmaceutycznego z 7 czerwca 2018 roku.

W ustawie tej znalazły się zapisy, które od 1 sierpnia 2018 roku wprowadziły zakaz łączenia działalności polegającej na obrocie produktami leczniczymi z wykonywaniem działalności leczniczej. Innymi słowy przedsiębiorcy prowadzący działalność leczniczą, nie mogą handlować lekami – zarówno jeśli chodzi o sprzedaż hurtową, jak i detaliczną (apteki, punkty apteczne). Jednocześnie ci, którzy prowadzili obie te działalności w momencie wprowadzenia ustawy, dostali 12 miesięcy na zrezygnowanie z jednej z nich. W przeciwnym razie zostaną im automatycznie cofnięte zezwolenia na prowadzenie hurtowni, apteki lub punktu aptecznego (czytaj więcej: Działalność lecznicza albo obrót lekami. Przedsiębiorcy muszą wybrać jedno…). Ten termin mija właśnie 1 sierpnia 2019 r.

REKLAMA

Przez ostatnie tygodnie zdobywałem informacje dotyczące liczby aptek, których dotyczą wspomniane przepisy przejściowe. Okazuje się, że w całej Polsce funkcjonuje około 200 aptek, prowadzonych przez przedsiębiorców prowadzących działalność leczniczą. Jest to stan na trzy miesiące, przed automatycznym wygaśnięciem ich zezwoleń…

REKLAMA

Po co wprowadzono takie przepisy?

Przepisy ograniczające łączenie działalności gospodarczej na różnych poziomach łańcucha dystrybucji z wykonywaniem działalności leczniczej, wprowadzono głównie w ramach walki z nielegalnym wywozem leków. Jednym z mechanizmów tego procederu było bowiem nabywanie leków przez podmioty lecznicze na podstawie zapotrzebowań, a następnie ich sprzedaż za granicę dzięki jednoczesnemu posiadaniu zezwolenia na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej (czytaj więcej: GIF: odwrócony łańcuch w pytaniach i odpowiedziach). Rozdzielenie obu rodzajów działalności miało z założenia wyeliminować ten mechanizm „odwróconego łańcucha dystrybucji”. Nie była to jednak jedyna przyczyna takiej zmiany…

W uzasadnieniu ustawy można przeczytać, że łączenie obu rodzajów działalności może też sprawiać, iż lekarze ordynując leki mogą kierować się własnym interesem ekonomicznym. Chodzi o to, że mogą przepisywać pacjentom produkty znajdujące się w asortymencie ich hurtowni. Pacjent wprawdzie nie może zaopatrywać się bezpośrednio w hurtowni farmaceutycznej, lecz lekarze mogą kierować ich do aptek, które zaopatrują się w hurtowni będącej własnością podmiotu leczniczego.

Aby ustrzec pacjentów przed właśnie tego typu niebezpieczeństwem lata temu wprowadzono zakaz prowadzenia aptek i punktów aptecznych przez lekarzy wykonujących swój zawód. Dlaczego?

– Przed wprowadzeniem tego przepisu do ustawy nowelizowanej dopuszczalna była sytuacja, w której lekarz wykonujący zawód mógł jednocześnie prowadzić aptekę. Taka fuzja uprawnień u jednego podmiotu prowadziła niejednokrotnie do patologicznych zachowań, polegających na tym, że lekarz wystawiał recepty na leki lub inne produkty, które posiada prowadzona przez niego apteka. Pociągało to za sobą przeniesienie akcentu z troski o zdrowie pacjenta i związany z nią obiektywny dobór odpowiednich leków do najlepszej terapii na kwestie biznesowe – czytamy w uzasadnieniu nowelizacji z 2018 roku.

Autorzy ustawy zwracają uwagę, że lekarze kierowali się własnym interesem ekonomicznym, który przejawiał się w ordynowaniu przede wszystkim produktów leczniczych pozostających w posiadaniu ich własnych aptek.

Dlatego właśnie kilka lat temu wprowadzono zakaz prowadzenia aptek i punktów aptecznych przez lekarzy wykonujących swój zawód. Okazało się jednak, że lekarze w prosty sposób obchodzili ten przepis. Choć sami nie mogli otrzymać zezwolenia na prowadzenie apteki, bez problemu mogła uzyskać je np. utworzona przez nich spółka. Dlatego właśnie w ubiegłym roku ustawodawca doszedł do wniosku, że zakaz łączenia prowadzenia obrotu produktami leczniczymi z wykonywaniem zawodu lekarza lub lekarza dentysty, konsekwentnie powinien dotyczyć wszystkich form działalności leczniczej, a nie ograniczać się jedynie do wykonywania zawodu lekarza lub lekarza dentysty.

Automatyczne wygaszenie zezwolenia

Wspomniana nowelizacja weszła w życie 1 sierpnia 2018 roku. Znalazł się w niej też przepis przejściowy. Przedsiębiorcy, którzy w dniu jej wejścia w życie prowadzili jednocześnie działalność leczniczą oraz posiadali zezwolenia na prowadzenie hurtowni, apteki lub punktu aptecznego, dostali 12 miesięcy na rozdzielenie tych działalności. W przypadku niepodjęcia kroków w tym kierunku, należące do nich „zezwolenie na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej, hurtowni farmaceutycznej produktów leczniczych weterynaryjnych, apteki ogólnodostępnej lub punktu aptecznego wygasa”. Co to oznacza dla aptek?

– Oznacza to, że po tej dacie apteka nie może funkcjonować. W przedmiocie stwierdzenia wygaśnięcia zezwolenia właściwy WIF rzecz jasna wyda stosowną decyzję administracyjną. W świetle prawa ma ona jednak charakter deklaratoryjny (tzn. stwierdzający właśnie). Nie kształtuje ona prawa, albowiem takie ukształtowanie prawa (a ściślej – „zabranie” możliwości dalszego prowadzenia apteki) rodzi skutek z mocy samego prawa, czyli nie jako „automatycznie” – mówi radca prawny Piotr Sędłak.

Jego słowa potwierdza też zapytany o to przeze mnie Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Rzecznik prasowy GIF – Michał Trybusz – zwrócił jednak uwagę, że zgodnie z KPA postępowanie administracyjne jest dwuinstancyjne co oznacza, że od każdej decyzji służy stronie odwołanie lub wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Od decyzji wydanych w II instancji służy natomiast skarga do sądu administracyjnego.

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych