Czy ja to muszę robić sam?

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-12-23 10:38:38 /

Jestem farmaceutą. Nie jestem prawnikiem. A mimo to wymaga się ode mnie śledzenia zmian w prawie, które pojawiają się znienacka i trudno je w ogóle odszukać. Tak chociażby było z rozporządzeniem Ministra Zdrowia dotyczącym zmian w wydawaniu leków z kodeiną, pseudoefedryną i dekstrometorfanem.

Ja wiem, że nieznajomość prawa nie zwalnia od obowiązku jego przestrzegania. Wiem, że jestem kierownikiem apteki i to na mnie spoczywa obowiązek dbania o jej funkcjonowanie zgodne z przepisami. Ale czasami zadaję sobie pytanie, czy faktycznie jestem od tego, żeby śledzić strony rządowe i sejmowe, po to by być na bieżąco ze wszystkimi zmianami? Czy to czasem nie jest zadanie samorządu aptekarskiego, żebym wiedział jak mam prowadzić aptekę zgodnie z przepisami? Naprawdę jestem już zmęczony tymi wszystkimi zmianami, rozporządzeniami i nowelizacjami. Marzy mi się, żeby ktoś za mnie zbierał wszystko to co dzieje istotnego w prawie i mi to przekazywał.

W sieciach aptecznych z pewnością zajmują się tym prawnicy i koordynatorzy. Kierownicy aptek dostają gotowe interpretacje i wytyczne jak mają postępować. Ja jestem indywidualnym farmaceutą i nikt tego za mnie nie robi. Mogę jedynie szukać w internecie i dzwonić po znajomych, żeby być na bieżąco ze wszystkim. I przyznam, że zajmuje to sporo czasu, który mógłbym poświęcić chociażby rozmowie z pacjentem. Zamiast tego ślęczę przed komputerem i zastanawiam się co mogę a czego nie mogę wydać po 1 stycznia pacjentowi bez recepty.

Posłużę się w tym miejscu przykładem zmian w wydawaniu leków z pseudoefedryną, kodeiną i dekstrometorfanem. Kilka dni temu popełniłem wpis na blogu, w którym zastanawiałem się nad konsekwencjami wydania po 1 stycznia dużych opakowań leków, które nie spełniają nowych wytycznych Ministra Zdrowia jeśli chodzi o zawartość jednej z tych trzech substancji. Byłem przekonany, że nie będę mógł ich sprzedawać bez recepty i zostanę z nimi na magazynie do momentu przeterminowania. Dość szybko z komentarzy pod wpisem dowiedziałem się jednak o istnieniu przepisów przejściowych, które przeoczyłem…

No właśnie. Przeoczyłem. To mi dało do myślenia. Czy ja jestem prawnikiem, żebym musiał znać na pamięć ustawy i rozporządzenia? Żebym potrafił czytać język jakim są pisane ustawy i potrafił przepisy odpowiednio interpretować? Czy nie powinien tego za mnie robić ktoś bardziej kompetentny, które przekaże mi konkretne wytyczne i interpretacje, którymi będę się posługiwał?

Umiejętność odnajdywania konkretnych przepisów i ich interpretowania wymaga coraz większego wysiłku i wiedzy. Powoli przestaję to już sam ogarniać. Ustaw przybywa, rozporządzeń przybywa, wykazów przybywa. Polskie prawo w mojej opinii zaczyna osiągać absurdalny poziom zagmatwania. Obowiązki farmaceuty i apteki rozpisane są w co najmniej 4 ustawach i 8 rozporządzeniach. Któryś z tych dokumentów co chwilę jest nowelizowany albo aktualizowany. Tego się nie da ogarnąć.

Dlatego byłbym szczęśliwy gdyby izba aptekarska mnie w tym wyręczyła. W końcu jest w niej zatrudniony radca prawny. W końcu płacę za coś składki. Powinien pilnować takich rzeczy i regularnie prezentować je w zrozumiałej formie na stronie internetowej. Mam już dość szukania i wydzwaniania do znajomych farmaceutów z pytaniami o kolejne zmiany. Jak chociażby te, które wchodzą od 1 stycznia.

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj