REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 1 sierpnia 2019

Czy nosiciele wirusa HIV stracą dostęp do terapii? Są problemy z lekami

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Program leczenia HIV i AIDS, który do tej pory mógł poszczycić się świetnym działaniem, nagle zaczął mieć kłopoty. Okazuje się, że zaczyna brakować leków dla zakażonych wirusem pacjentów. Co jest powodem takiej sytuacji?

Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, lekarze podnieśli alarm, że może dojść do sytuacji, w której będą musieli przerwać terapię. W przypadku wirusa HIV każda zmiana leczenia może prowadzić do zwiększenia działań niepożądanych u pacjentów, ale również obniżenia skuteczności terapii. A to może sprawić, że pacjent stanie się zakaźny (czytaj również: W USA wstrzymane badania nad lekiem na HIV).

Ryzyko przerwania terapii

Do tej pory zazwyczaj pacjenci zaopatrywani byli w lekarstwa na co najmniej trzy miesiące. Teraz nie wiadomo, dla kogo, ile i jakich preparatów starczy na następny tydzień. Na razie jeszcze wobec nikogo nie przerwano terapii, ale lekarstwa są sprowadzane z innych placówek – mówi Mateusz Liwski z polskiej Fundacji Humanitarnej Res Humanae. Chorzy skarżą się na nowe leki – czują się po nich źle. Niektórzy są gotowi kupować brakujące lekarstwo z własnej kieszeni.

REKLAMA

Eksperci twierdzą, że zamieszanie wynika z tego, że niektóre firmy nie przystąpiły do przetargu. Farmaceutyki zamawiane są przez Zakład Zamówień Publicznych przy Ministrze Zdrowia po otrzymaniu informacji z Krajowego Centrum ds. AIDS w ramach centralnego przetargu. Najpierw jednak zbierane jest zapotrzebowanie od placówek. Do tej pory zamówienia były raz w roku, a w ostatnim czasie – raz na kilka miesięcy. W efekcie placówki mają trudności z planowaniem długotrwałego leczenia (czytaj również: HIV/AIDS – poznaj swój status).

REKLAMA

Mniejsze limity i inne reguły przetargów

Zaczęło się od tego, że resort chciał zmniejszyć wydatki na leczenie w programie w związku z wejściem nowych, tańszych preparatów. Z tego powodu w maju MZ obniżyło limit na jednego pacjenta o 30%, do ok. 2,1 tys. zł. Byłoby to w porządku, gdyby tylko lekarze mieli pełen dostęp do wszystkich terapii. Jednak w ostatnich miesiącach tylko część leków jest dostępnych. To wina firm, które nie zgłosiły się do przetargu, ale zdaniem ekspertów odpowiedzialność ponoszą za to MZ i Krajowe Centrum ds. AIDS.

DGP twierdzi, że w związku z obniżeniem limitów zmieniły się również reguły przy przetargach. Jeden z rozmówców gazety z koncernu farmaceutycznego twierdzi, że zostały postawione zaporowe warunki. Dlatego niektóre firmy zrezygnowały z przystąpienia do przetargu. Jedna z nich po negocjacjach zgodziła się obniżyć ceny leków w Polsce i jej preparaty są zabezpieczone. Jednak inny koncern produkujący nowoczesny specyfik nie chce zejść z ceny, bo mu się to nie opłaca. Jeszcze inna firma była skłonna zejść z ceny tylko o 5–10% (czytaj również: Nowa generacja szczepionek przeciw HIV).

Leki są, ale niedostępne dla pacjentów

Paradoksem jest to, że firmy, które nie przystąpiły do przetargu, od dłuższego czasu walczyły, żeby wejść na rynek. Kilka lat temu skończyła się ochrona patentowa bardzo drogiego, ale skutecznego preparatu. Firmy generyczne czekały na ten moment, żeby wypuścić na rynek własne preparaty, które mają ten sam skład, ale są tańsze. To oznacza, że na rynku są leki tak samo skuteczne, znacznie tańsze, lecz niedostępne dla pacjentów w programie lekowym ze względu na niekorzystne dla nich warunki przetargowe.

Ponadto producent, który do tej pory produkował innowacyjny lek, wypuścił na rynek kolejny preparat. Jest tak samo skuteczny, ale o mniejszych efektach ubocznych. Teraz toczy się więc walka o to, kto powinien mieć do niego dostęp. Zdaniem lekarzy ten droższy lek nawet po obniżce limitów dałoby się podać części pacjentom z wirusem HIV. Jednak nie mogą oni ustawić żadnej ścieżki leczenia, nie wiedząc, jaką pulą specyfików mogą dysponować.

Źródło: IK/DGP

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych