REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 28 kwietnia 2020

Czy ozonowanie apteki ma sens? Opinie ekspertów są podzielone…

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

“Darmowe ozonowanie aptek na terenie Poznania przez cały miesiąc” – na taką ofertę mogą napotkać od pewnego czasu użytkownicy Facebooka. Normalna cena ozonowania to około 700 zł za pomieszczenie o kubaturze do 1800 m3. Zabieg taki trwa do 3 godzin i można go przeprowadzić nawet w nocy. A czym jest samo ozonowanie?

– Ozon jako aktywny trójatomowy tlen, dzięki swym właściwościom utleniającym i bakteriobójczym, skutecznie usuwa nadmiar zanieczyszczeń w naszym powietrzu. Działając tym samym 50 razy skuteczniej i 3000 razy szybciej niż chlor – czytamy w ofercie firmy.

Ozonowanie to metoda, która pozwala na usunięcie z powietrza i powierzchni niebezpiecznych bakterii, wirusów, pleśni, grzybów oraz różnego rodzaju alergenów. Za pomocą tego działania, możliwe jest również pozbycie się nieprzyjemnych i drażniących zapachów takich jak: odór towarzyszący rozkładowi białek i innych związków organicznych, dym papierosowy, stęchlizna, spalenizna, zapachy farb i lakierów oraz wielu innych. Z tego powodu ozonowanie jest bardzo popularne jako metoda “odświeżania” wnętrz pojazdów (czytaj również: Jak chronić swoich bliskich, gdy walczymy z epidemią na pierwszej linii frontu?).

REKLAMA

Za pomocą ozonu można zdezynfekować nie tylko różnego rodzaju pomieszczenia, ale także owoce, warzywa, mięsa, wodę oraz powietrze. Ozonowanie żywności przedłuża jej okres przydatności do spożycia – czytamy w ofercie firmy.

REKLAMA

Ozonowanie, a koronawirus…

Okazuje się, że eksperci są dość sceptyczni co do takiego sposobu dezynfekcji w czasie epidemii koronawirusa. Jednoznacznie wskazują, że naukowo potwierdzone działanie ozonu dotyczy jedynie bakterii. Brak badań wskazujących, że ozonowanie dezaktywuje wirusy, a w szczególności SARS-CoV-2.

– Ozonowanie ma sens, jeśli chodzi o zwalczanie bakterii, natomiast nie ma dużych prac na temat skuteczności tej metody w eliminowaniu koronawirusa. Z tego powodu ozonowanie nie jest metodą zalecaną przez ekspertów do powszechnego stosowania w celu zwalczania koronawirusa – mówi w rozmowie z „Hello Zdrowie” lekarz rodzinny Michał Sutkowski.

O rozsądek w sprawie ozonowania apeluje też dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ekspert LUXMED. W rozmowie z portalem ABC Zdrowie zwraca uwagę, że ozon jest bardzo agresywnym gazem. Zaznacza również, że jeśli chcemy zastosować ozonowanie jako środek zapobiegawczy w przypadku infekcji wirusowych, to musimy pamiętać o tym, że niektórych przestrzeni nie da się zdezynfekować (czytaj również: ZAPPA: Koronawirus zakaża na powierzchniach nieożywionych nawet do 9 dni).

– Zawsze warto się zastanowić, czy nie stoi za tym ktoś, kto chce sprzedać swój produkt. Trzeba obalić jeszcze jeden mit – powietrze nie wymaga dezynfekcji – przypomina dr Kuchar i podkreśla, że brak jest dowodów naukowych na to, czy w starciu z koronawirusem SARS-CoV-2 proces ozonowania będzie skuteczny.

Opinia Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego

Swoją opinię na temat sensu ozonowania pomieszczeń biurowych w obliczu epidemii koronawirusa wydał niedawno Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. Była to odpowiedź na zapytanie Głównego Inspektora Sanitarnego. PZH wskazuje w niej, że luki w obecnym stanie wiedzy na temat skuteczności wirusobójczej ozonowania sprawiają, że brak jest zaleceń dotyczących stężeń ozonu wymaganych do dezynfekcji pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi, ponieważ poza obecną sytuacją epidemiczną zabieg taki nie jest uzasadniony. Brak też jest kryteriów oceny skuteczności takie dezynfekcji.

– Na skuteczność wirusobójczą ozonu wpływają także właściwości cząstek wirusa. Brak tego rodzaju danych dotyczących SARS-CoV-2, z obserwacji doświadczalnych innych wirusów wynika natomiast, że kapsyd o bardziej złożonej strukturze zapewnia większy stopień ochrony, natomiast wirusy wyposażone w osłonkę (do których należy SARS-CoV-2) wykazują większą podatność na działanie ozonu – czytamy w opinii PZH.

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych