REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 23 września 2019

Czy Urząd Nadzoru Farmaceutycznego poradzi sobie z wywozem leków?

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Jak już pisaliśmy, Prawo i Sprawiedliwość wpadło na pomysł stworzenia Urzędu Nadzoru Farmaceutycznego. Miałby on łączyć kompetencje Inspekcji Farmaceutycznej oraz URPL. Idea ta ma zarówno przeciwników, jak i zwolenników. Co mówią eksperci?

Zdaniem pomysłodawców nowa instytucja ma zapewnić poprawę nadzoru nad rynkiem farmaceutycznym, wytwórcami, hurtowniami, aptekami oraz nad przepływem leków do ostatecznych odbiorców. Nie chodzi przy tym o mnożenie kolejnych instytucji, tylko o ich konsolidację (czytaj więcej: PiS chce stworzyć Urząd Nadzoru Farmaceutycznego do kontroli rynku…).

Strzał w mafię lekową?

Jerzy Gryglewicz, ekspert Uczelni Łazarskiego uważa, że to dobry pomysł, ponieważ dobrze konsolidować publiczne instytucje. Wtedy zyskują szerszą perspektywę, co wpłynie na lepsze funkcjonowanie całego systemu, a nie tylko jego wybranych fragmentów. Ponadto dzięki temu zmniejsza się koszty działania administracji publicznych.

REKLAMA

Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradczej ma podobne zdanie. Twierdzi, że takie połączenie kompetencji świetnie sprawdzi się w zwalczaniu mafii lekowej (czytaj również: Walka z „mafią lekową” to tylko „polityczna ustawka”?). Nowy urząd mógłby zacząć choćby od stworzenia profesjonalnego systemu monitoringu i rejestracji braku leków. Ponadto wzmocnienie nadzoru nad całym rynkiem farmaceutyków i powierzenie go jednej instytucji ułatwi współpracę z instytucjami europejskimi, które przejęły wiele uprawnień z zakresu rejestracji leków czy kontroli ich fałszerstw.

REKLAMA

Niech każdy zajmie się tym, co robi najlepiej

Przeciwny idei tworzenia nowego urzędu jest Andrzej Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia. „Niech [URPL przyp. red.] zajmuje się rejestracją leków i robi to najlepiej jak potrafi i nie wkracza w nowe pola kompetencyjne. Mnożenie zadań spowoduje zagrożenie, że ich nadmiar wywołała obniżenie jakości efektu” – tłumaczy. Dodaje, że nie można tych obu urzędów łączyć na siłę, ponieważ może okazać się, iż i tak będą funkcjonować osobno.

Z pewnością pomysł PiS wymaga merytorycznej debaty. Jednak wątpliwe jest, by doszło do niej jeszcze przed wyborami. W każdym razie warto byłoby zająć się problemem rozproszenia Inspekcji Farmaceutycznej – mówi Jerzy Gryglewicz. Wojewódzkie Inspektoraty Farmaceutyczne w ramach rządowej administracji zespolonej zarządzane są przez wojewodów. Należałoby to zmienić i bezpośrednio podporządkować je Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu (czytaj również: GIF pogania WIF, by załatwił sprawę ZAPPA).

Źródło: IK/mzdrowie.pl

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych