Czytelnicy skarżą się na brak aptek całodobowych | farmacja.pl

Czytelnicy skarżą się na brak aptek całodobowych

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-11-06 10:30:00 /

Obecnie w Starogardzie apteki pełnią dyżury jedynie podczas świąt, według ustalonego grafiku, lecz żadna z nich nie jest otwarta po godzinie 24. Na tę sytuację skarżą się mieszkańcy, pisząc w tej sprawie do lokalnej prasy...

Jedna z Czytelniczek napisała w liście, że aby kupić kilkuletniemu dziecku lek na gorączkę zapisany przez lekarza podczas nocnej wizyty, musiała udać się do Tczewa.

- Mój syn dostał w nocy wysoką gorączkę. Nie mamy samochodu, więc musiałam zamówić wizytę lekarza do domu – tłumaczy w liście pani Iza. - Lekarz przyjechał i zapisał synowi antybiotyk. Objechałam wtedy z sąsiadem wszystkie apteki w mieście, nigdzie nie było otwarte. Nawet apteka, nad którą widnieje informacja, że jest otwarta 24 h/dobę, była zamknięta. Pojechaliśmy do Tczewa, dopiero tam udało nam się kupić niezbędny lek. To bardzo dziwne, że żadna z aptek nie ma dyżuru. Pamiętam, że dawniej takie coś funkcjonowało – czytamy dalej.

Całodobowe apteki przynosiły ogromne straty przedsiębiorcom, a klienci kupowali zazwyczaj artykuły dostępne na stacjach benzynowych i w całodobowych sklepach. Sytuację tę dokładnie wyjaśnia etatowy członek Zarządu Powiatu Starogardzkiego Patryk Gabriel.


- Prawo nakłada na Samorząd Powiatowy obowiązek ustalenia harmonogramu dyżurów aptek i w związku z tym Rada Powiatu Starogardzkiego podejmuje stosowną uchwałę. Nie ma natomiast żadnych narzędzi wykonawczych do zmuszenia właścicieli aptek do pracy w godzinach nocnych – tłumaczy Patryk Gabriel, członek zarządu powiatu.

- Kilka lat temu przyjrzeliśmy się bliżej temu problemowi i okazało się, że w godzinach nocnych niewielu klientów korzysta z pomocy aptek i - co ciekawe - najczęściej kupowane są leki bez recepty i nierzadko właśnie takie, które można nabyć na stacji benzynowej, czy w sklepie całodobowym. Niektórzy właściciele próbowali utrzymać apteki w dyżurze całodobowym, ale po pewnym czasie rezygnowali z tego rozwiązania. Powodem były najczęściej względy ekonomiczne. Bardzo rzadko zdarzają się sygnały, że któryś z mieszkańców miał problem z kupnem leku w nocy. Zwykle bowiem bywa tak, że w sytuacji pogorszenia zdrowia w godzinach nocnych udajemy się do szpitala i to szpital zabezpiecza pacjenta w odpowiednie leki – tłumaczy Patryk Gabriel.

Więcej na ten temat pisze portal Kociewiak.pl.

Źródło: kociewiak.pl

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj