Autor: Sylwia Ziółkowska Opublikowano: 12 czerwca 2018

Druga młodość wankomycyny

Artykuł pochodzi z serwisu
O tym, że antybiotyki tracą swoje lecznicze moce, nie trzeba […]

O tym, że antybiotyki tracą swoje lecznicze moce, nie trzeba dziś już chyba nikomu przypominać. Tymczasem okazuje się, że zaskakującą skutecznością w walce z bakteriami mogą pochwalić się molekuły już dawno zapomniane, takie jak wankomycyna.

Wzrost zużycia wankomycyny ma jednak swoje konsekwencje. Najpierw szczepy oporne na ten antybiotyk pojawiły się wśród ziarenkowców z rodzaju Enterococcus (VRE), następnie gronkowców. (fot. Shutterstock)

Na skutek nieracjonalnej polityki antybiotykowej, łykania ich na każde niewinne drapanie w gardle oraz kończenia terapii na dwóch tabletkach – daliśmy porządne fory bakteriom. Pozwoliliśmy by poznały antybiotyki i nauczyły się z nimi sprytnie poradzić. Swoje za uszami mają pacjenci, lekarze i farmaceuci. Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nie złamał się czasem i nie łyknął z szuflady czegoś mocniejszego na ciągnące się przeziębienie. Żal i skrucha to jednak dziś za mało – bakterie prowadzą w tym morderczym wyścigu już o kilometry i nic nie wskazuje na to, by lider biegu miał się zmienić. W obliczu tych smutnych faktów, pojawiają się coraz to nowsze (i bardziej szalone) pomysły mikrobiologów. Na prowadzenie wysuwa się zdecydowanie tendencja do odgrzebywania staroci. O tym, czy warto szukać na strychu farmakoterapii i czy ten kierunek się opłaci – przekonamy się wkrótce.

Jednym z lekowych zabytków, otrzepanym dziś z kurzu i przywróconym do łask, jest wankomycyna. Jej historia sięga roku 1958, kiedy została wprowadzona do lecznictwa przez swojego producenta- Eli Lilly. Już wtedy upatrywano w niej ratunku na szerzące się zakażenia gronkowcem złocistym (Staphylococcus aureus). W latach czterdziestych XX wieku wydawało się, że gronkowiec szybko zostanie zmieciony z powierzchni Ziemi i przeniesiony do mikrobiologicznego muzeum – jak chociażby wirus ospy prawdziwej. Penicylina radziła sobie z tą bakterią bez problemu, ale już Fleming przewidział, że sukces nie będzie trwał długo.

Kolejne pokolenia gronkowca złocistego, poddawanego działaniu penicyliny, wytwarzały ściany komórkowe coraz bardziej nieprzepuszczalne dla leku. Z tego powodu w latach 50. gronkowce nic sobie nie robiły z kolejnych dawek antybiotyków – prawie połowa z nich była oporna na penicylinę.

Z kolejnym antybiotykiem poradziły sobie jeszcze szybciej. Wprowadzona w roku 1959 metycylina przestała być skuteczna już prawie dwa lata później (opisywano wówczas szerzący się szczep metycylinooporny MRSA, który utrzymuje się do dziś). Jasnym stało się, że potrzebny jest kolejny antybiotyk o innym mechanizmie działania – taki, którego sprytne gronkowce jeszcze nie znają i który ma szansę przeważyć szalę zwycięstwa na ludzką stronę.

W tej atmosferze na scenę wkroczyła po raz pierwszy wankomycyna – antybiotyk należący do grupy glikopeptydów. Dla przypomnienia – jej mechanizm uniemożliwia bakterii biosyntezę swojej ściany komórkowej, czyli pozbawia ją biologicznego „ogrodzenia”, a także wpływa na przepuszczalność błon komórkowych (forsuje drzwi wejściowe) oraz syntezę RNA (bałagani w kuchni). Na gronkowce padł prawdopodobnie blady strach – wankomycyna była silnym działem, które wprowadzało spore zamieszanie i z którym przez niemal trzydzieści lat nie mogły sobie skutecznie poradzić (dopiero w 1996 roku w Japonii zanotowano pierwszy przypadek wankomycynoopornego szczepu gronkowca złocistego (VRSA).

Wankomycyna niestety jest bronią obosieczną. Używana dotąd głównie w lecznictwie zamkniętym stanowiła raczej ostatnią deskę medycznego ratunku, niż lek pierwszego wyboru. Pierwsze preparaty wankomycyny, nazywane często „błotem Mississippi” („Mississippi mud”), zawierały wiele zanieczyszczeń, które mogły mieć wpływ na częstość występowania działań niepożądanych. Udoskonalenie metod oczyszczania zmniejszyło toksyczność wankomycyny, dzięki czemu rzadziej występowały poważne skutki niepożądane. Nie istnieje jednak szeroko dostępna postać doustna leku – można co prawda sporządzić w recepturze roztwór do picia (używany w leczeniu zakażeń Clostridium difficile, ponieważ wankomycyna działa wówczas miejscowo w jelicie, nie wchłaniając się do krwioobiegu), ale kto robił ten roztwór dobrze wie, jak higroskopijność antybiotyku utrudnia jakąkolwiek dłuższą z nim współpracę.

W szpitalach wankomycyna używana jest w postaci dożylnej w ciężkich zakażeniach zagrażających życiu, jak infekcyjne zapalenie wsierdzia, zapalenie szpiku, zakażenia ośrodkowego układu nerwowego lub posocznica. Jej wprowadzanie do terapii powinno być ściśle monitorowane poprzez oznaczanie stężenia leku we krwi oraz ocenę funkcji nerek.

Wankomycyna jest lekiem silnie ototoksycznym i nefrotoksyczym. Uszkodzenia słuchu oraz upośledzenie funkcji nerek są zwykle odwracalne, ale u części pacjentów przechodzą w proces przewlekły. Wankomycyny nie podaje się kobietom w ciąży oraz karmiącym. Poza bakteriami antybiotyk ten nie pała również uczuciem do naszego układu krwiotwórczego i może wywołać niemal wszystkie powikłania hematologiczne, jakie możemy sobie wyobrazić – neutropenię, leukopenię, małopłytkowość czy agranulocytozę. Opisano również tzw. zespół czerwonego człowieka (ang. the red man’s syndrome) po leczeniu wankomycyną, zwłaszcza, jeśli wlew leku był szybki. Do typowych objawów należą: świąd skóry, rumieniowa osutka na twarzy, szyi i górnej części tułowia, a rzadziej hipotonia. Reakcja taka może wystąpić w ciągu pierwszych minut wlewu lub wkrótce po jego zakończeniu, a jej przyczyną jest uwalnianie histaminy przez wankomycynę na drodze nieimmunologicznej.

Wobec tych faktów trudno dziwić się lekarzom, że sięgali po wankomycynę tylko postawieni pod ścianą. Mimo jej skuteczności trudno było zaakceptować liczne działania niepożądane oraz konieczność stosowania postaci dożylnej. Przez wiele lat wankomycyna leżała sobie więc w medycznym składziku leków znanych, ale niechętnie stosowanych, odkurzana wtedy, gdy zaszła wyjątkowa potrzeba.

Teraz jednak w wyjątkowej potrzebie mikrobiologicznej jesteśmy permanentnie. Skutecznych antybiotyków jest… jak na lekarstwo. Kolejne wielolekooporne szczepy sieją postrach w różnych częściach naszego kraju, coraz bardziej przybliżając nam wizje świata bez antybiotyków i rządzonego przez wszechobecne drobnoustroje. W rezultacie w ciągu 10 lat (rok 1991-2001) zużycie wankomycyny w niektórych ośrodkach w Europie i USA zwiększyło się od kilku do niemal 20 razy.

Wzrost zużycia wankomycyny ma jednak swoje konsekwencje. Najpierw szczepy oporne na ten antybiotyk pojawiły się wśród ziarenkowców z rodzaju Enterococcus (VRE), następnie gronkowców.

Odnotowano także zjawisko tolerancji na wankomycynę wśród Streptococcus pneumoniae (ICAAC – Toronto, wrzesień 2000 r.). Oporność na wankomycynę szczepów Enterococcus przestała być wyłącznie problemem krajów takich jak Japonia, USA i Europy Zachodniej, gdzie zwykle w pierwszej kolejności opisuje się szczepy oporne, ale stała się także rzeczywistością polską.

Mimo to wankomycyna wydaje się ciekawszym lekiem, niż moglibyśmy się spodziewać. Nową nadzieję przynoszą badania prowadzone przez naukowców ze Scripps Research Institute, którzy zmodyfikowali jej cząsteczkę, nadając swojemu dziełu nieskromną nazwę „antybiotyku na super bakterie” (inna nazwa to wankomycyna 3.0, w przeciwieństwie do stosowanej od 1958 roku wankomycyny 1.0). Efekty prac badaczy opublikowane został na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences” (PNAS) w kwietniu 2017 roku.

Mechanizm oporności na wankomycynę wiąże się z zamianą jednej cząsteczki D-alaniny w ścianie komórkowej bakterii na kwas D- mlekowy. Bakterie z tak zmodyfikowanym „płotem biologicznym” są niewrażliwe na działanie antybiotyku i mogły dotychczas spać spokojnie. Po raz pierwszy zmodyfikowano wankomycynę w roku 2011 umożliwiając jej wiązanie również z kwasem D-mlekowym (wankomycyna 2.0). To jednak nie wszystko – dodatkowe modyfikacje zastosowane teraz powodują utrudnienia w budowie ściany komórkowej oraz rozszczelniają błonę komórkową bakterii.

Te trzy modyfikacje razem wzięte mogą mieć fenomenalne skutki biologiczne. Przełamują bowiem istniejącą dotychczas odporność na ten glikopeptyd. Nowa wankomycyna może być nawet 25 tysięcy razy silniejszym antybiotykiem w porównaniu z tą stosowaną obecnie. Na jej wprowadzenie do użytku musimy jednak jeszcze poczekać. Lek ma dopiero przed sobą badania kliniczne pierwszej fazy, w czasie których oszacowane zostanie bezpieczeństwo stosowania leku u ludzi oraz dawka terapeutyczna. Czy bakterie będą na tyle kulturalne i poczekają na nas te kilka lat, zanim udoskonalimy swoją broń?

Ten artykuł ukazał się w 15 numerze magazynu MGR.FARM

_____________________________________________________
Zacytuj ten artykuł jako:

  • Sylwia Ziółkowska, Druga młodość wankomycyny, MGR.FARM, nr 5/2017 (15), str. 64-65

Artykuł Druga młodość wankomycyny pochodzi z serwisu mgr.farm

Przejdź do dyskusji w serwisie

Szanowni Państwo,

Pragniemy poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. w życie weszły przepisy europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania zasad świadczenia usług do nowych regulacji.

Zmianie uległy przepisy, na podstawie których przetwarzane będą dane osobowe w Serwisach prowadzonych przez farmacja.net sp. z o. o.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz.U.UE.L.2016.119.1) (dalej „RODO”) informujemy, iż:

  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest farmacja.net spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Józefowie, adres: Piaskowa 52, 05-420 wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467979, REGON 146752729, NIP: 797-205-17-73 (dalej „Administrator”);
  2. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu:

    1. realizacji usług świadczonych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt b) RODO (w celu wykonania umowy),

    2. przesyłania wiadomości marketingowych produktów i usług własnych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt f) RODO (prawny interes Administratora),

    3. wysyłania informacji handlowych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana),

    4. wykonywanie połączeń telefonicznych w celu marketingu bezpośredniego za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana)

  1. Odbiorcą Pani/Pana danych osobowych będą podmioty zewnętrzne przetwarzające dane w imieniu Administratora na podstawie umów powierzenia (np. hostingodawca).

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy do Google LLC w oparciu o odpowiednie zabezpieczenia prawne, którymi są standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską.

  3. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres realizacji usług świadczonych przez Administratora oraz przez okres wynikający z przedawnienia roszczeń, praw konsumenta, prowadzenia księgowości czy innych uprawnień w tym zakresie;

  4. W związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych przez Administratora, przysługują Pani/Panu określone uprawnienia:

  1. ma Pani/Pan prawo do informacji, jakie dane osobowe dotyczące Pani/Pana przetwarzane są przez Administratora oraz do otrzymania kopii tych danych (tzw. prawo dostępu). Wydanie pierwszej kopii danych jest darmowe, za kolejne Administrator może naliczyć opłatę;

  2. jeżeli przetwarzane dane staną się nieaktualne lub niekompletne (lub w inny sposób niepoprawne) ma Pani/Pan prawo zażądać ich sprostowania;

  3. w pewnych sytuacjach może Pani/Pan zwrócić się do Administratora o usunięcie swoich danych osobowych, tj. kiedy dane przestaną być potrzebne Administratorowi do celów, o których Panią/Pana informował; kiedy cofnie Pani/Pan zgodę na przetwarzanie danych (o ile Administrator nie ma prawa przetwarzać danych na innej podstawie prawnej); jeżeli do przetwarzania doszłoby niezgodnie z prawem; albo jeśli konieczność usunięcia danych wynika z obowiązku prawnego Administratora;

  4. w przypadku, gdy Pani/Pana dane osobowe przetwarzane są przez Administratora na podstawie udzielonej zgody na przetwarzanie albo w celu wykonania umowy zawartej z Administratorem, ma Pani/Pan prawo przenieść swoje dane do innego administratora;

  5. Administrator przetwarza Pani/Pana dane osobowe m.in. w celu prowadzenia działań marketingowych dotyczących jego produktów i usług. Podstawą takiego przetwarzania jest tzw. „prawnie uzasadniony interes administratora”. W przypadku takiego przetwarzania ma Pani/Pan możliwość wyrażenia sprzeciwu. W konsekwencji Administrator przestanie przetwarzać Pani/Pana dane osobowe w opisanym wyżej celu;

  6. aby przetwarzać dane w niektórych celach związanych ze swoją działalnością Administrator poprosił Pani/Pana o zgodę. Zgoda ta może być w dowolnym momencie cofnięta w wiadomości mailowej wysłanej do Administratora. Będzie to miało ten skutek, że przetwarzanie, które dokonane zostało przed cofnięciem zgody nie przestanie być zgodne z prawem, natomiast po cofnięciu zgody Administrator nie będzie przetwarzał danych w celach, dla których zgoda była wyrażona;

  7. jeśli uzna Pani/Pan, że przetwarzane dane osobowe są nieprawidłowe, przetwarzanie jest niezgodne z prawem lub Administrator nie potrzebuje już określonych danych albo kiedy wniesie Pani/Pan sprzeciw wobec przetwarzania, może Pani/Pan także zażądać, aby przez określony, potrzebny czas (np. sprawdzenia poprawności danych lub dochodzenia roszczeń) Administrator nie dokonywał na danych żadnych operacji, a jedynie je przechowywał;

  1. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy RODO;

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany (w tym w formie profilowania), jednakże nie będzie to wywoływać wobec Pani/Pana żadnych skutków prawnych lub w podobny sposób istotnie wpływać na Pani/Pana sytuację.

  3. Profilowanie danych osobowych polega na przetwarzaniu Pani/Pana danych (również w sposób zautomatyzowany), poprzez wykorzystywanie ich do oceny niektórych informacji o Pani/Panu, w szczególności do analizy lub prognozy osobistych preferencji oraz zainteresowań.

  1. podanie przez Panią/Pana danych osobowych jest warunkiem zawarcia umowy z Administratorem. Jest Pani/Pan zobowiązana do ich podania a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia usług przez Administratora.

  2. Osobą kontaktową w sprawach ochrony danych osobowych w Farmacja.net Sp. z o. o. jest Inspektor Ochrony Danych dostępny pod adresem e-mail: iod@farmacja.net.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz