REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 14 marca 2019

Dzieci będą szczepione hurtowo, żeby zaoszczędzić szczepionkę

Artykuł pochodzi z serwisu

Na rynku zaczyna brakować szczepionek przeciwgruźliczych. Resort zdrowia sięgnął już po rezerwy, których starczy tylko do końca kwietnia. Sanepid zaleca kohortowanie dzieci i szczepienie kilkorga w tym samym czasie i miejscu. Wszystko po to by z jednej ampułki leku zaszczepić maksymalną ich liczbę.

Jak donosi Gazeta Prawna, w styczniu spółka Biomed Lublin powiadomiła prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych o „czasowym wstrzymaniu obrotu szczepionki przeciwgruźliczej BCG 10”. Pojawiło się podejrzenie, że jedna z ostatnich serii mogła być wadliwa, cofnięto więc jej dostawę. W efekcie resort zdrowia sięgnął po rezerwy. Te jednak starczą tylko do końca kwietnia.

Izabela Kucharska, zastępca głównego inspektora sanitarnego, ma nadzieję, że problem w najbliższym czasie zostanie rozwiązany. Liczy, że partia na kolejny kwartał będzie już dobra. Jednak producent dostarczy ją najwcześniej w kwietniu, nie daje więc gwarancji, że faktycznie uda się zrobić to w tym terminie.

REKLAMA

Biomed w raporcie bieżącym zamieścił komunikat, w którym informuje, że „spółka zidentyfikowała czynniki, które mogły spowodować zaistniałą sytuację, oraz wdrożyła procedury naprawcze, które mają doprowadzić do jak najszybszego usunięcia nieprawidłowości w procesie wytwarzania obu leków i przywrócić ich dostępność, jednak z uwagi na długotrwały proces produkcji i badań produktu pierwsze wyniki tych działań mogą być widoczne na początku II kwartału 2019 r.”.

REKLAMA

Grupowe szczepienia przeciwko gruźlicy

Aby wykorzystać w optymalny sposób te szczepionki, które jeszcze są na rynku, sanepid zaleca kohortowanie dzieci. Chodzi o to by szczepić je w jednym czasie i miejscu. To pozwoli wykorzystać w ten sposób całą ampułkę z dawkami dla kilkorga dzieci.

– W normalnych warunkach szczepionka jest wykorzystywana w ok. 30–40 proc. Teraz chcemy zwiększyć dawkowanie do 100 proc. – podkreśla Izabela Kucharska w rozmowie z Gazetą Prawną. Wprowadzenie takiego rozwiązania ułatwia ostatnia zmiana kalendarza szczepień. Do tej pory preparat należało podać do 24 godzin po porodzie. Od tego roku można to zrobić w okresie do trzech dni.

Doktor n. med. Paweł Grzesiowski, ekspert Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji, zaznacza, że zdecydowaną większość dzieci szczepi się przeciw gruźlicy zgodnie z kalendarzem.

– W dużych miastach ok. 10 proc. dzieci wychodzi ze szpitali bez szczepienia. Z różnych powodów, również niemedycznych. Wyznaczanie dwóch, trzech przychodni w każdej dzielnicy, w których wykonywano by te szczepienia, bardzo by się przydało – dodaje.

W przeciwnym razie dochodzi do opóźnień i strat w szczepionce. Wynika to z faktu, że nierzadko z pojedynczej ampułki szczepi się jedno dziecko, a reszta, czyli siedem dawek, idzie do kosza.

Źródło: ŁW/Gazeta Prawna

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych