Eksperci o ograniczeniu pozaaptecznego obrotu lekami

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-01-05 08:53:37 /

Skierowany do konsultacji publicznych projekt zmian rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu poza-aptecznego oraz punktach aptecznych cieszy, choć kilka pozycji budzi wątpliwości.

W znacznej większości państw członkowskich UE regulacje sprzedaży poza-aptecznej są znacznie bardziej restrykcyjne niż w Polsce co wynika z chęci ograniczenia zjawiska lekomanii i ograniczenia liczby zatruć polekowych. Jest to także pierwsza ze strony ministerstwa zdrowia znacząca próba ograniczenia uzależnień, szkodliwych interakcji lekowych i zatruć polekowych będących wynikiem niekontrolowanego i nielimitowanego stosowania leków bez konsultacji lekarzem lub farmaceutą.

Wykaz dopuszczonych na rynek poza-apteczny produktów został zmniejszony z 52 do 18 pozycji. Co wyjątkowo ważne, dla bezpieczeństwa pacjentów, po raz pierwszy w wykazie ujęto maksymalną zawartość substancji czynnych w opakowaniu – w konsekwencji na ten rynek trafią znacznie mniejsze opakowania. Po pierwsze utrudni to przedawkowanie leku, po drugie kupowanie i spożywanie kilku opakowań leku powinno spowodować właściwą refleksję u pacjenta.

Projekt zakłada, że do obrotu w sklepach ogólnodostępnych oraz w sklepach specjalistycznego zaopatrzenia medycznego nie mogą być dopuszczone produkty lecznicze, których niekontrolowane stosowanie wiąże się z poważnym ryzykiem wystąpienia działań niepożądanych lub przedawkowania. I tu pojawiły się pierwsze wątpliwości ekspertów.

- Wszystkie leki, które znajdują się na liście są łatwo dostępne w aptekach, w związku z czym, nie widzę powodu, żeby je przenosić do sprzedaży sklepowej - twierdzi prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej WUM.

Ekspertka zwraca uwagę, że z jednej strony ograniczane są produkty z kodeiną, dekstrometorfanem, pseudoefedryną, ale udostępniany jednocześnie syntetyczny opioid, jakim jest loperamid.

- Biegunka to nie jest choroba, tylko objaw. Nie wolno go zbijać za pomocą leku, trzeba ustalić, dlaczego się pojawiła. Nie widzę powodów, aby w obrocie pozaaptecznym miały być dostępne inhibitory pompy protonowej. Nie są to przecież leki przeznaczone do użytku doraźnego - twierdzi Kozłowska-Wojciechowska.

Jej zdaniem zastanawiająca jest również zaproponowana moc kwasu acetylosalicylowego: 300 mg – to nie jest ani dawka rutynowa w prewencji incydentów sercowych, ani przeciwbólowa i przeciwgorączkowa. Obniżono ją więc o 200 mg, kiedy wiadomo, że dawka działająca przeciwbólowo i przeciwgorączkowo to 500 mg – jeżeli mamy dostępne dawki po 300 mg, musimy chcąc nie chcąc wziąć 600 mg.

- A kto powie dziewczynie z miesiączką, że jeżeli ma gorączkę w trakcie menstruacji, nie wolno kwasu acetylosalicylowego w ogóle wziąć? - konkluduje Kozłowska-Wojciechowska. - Pamiętajmy o tym, że zarówno aspiryna, jak i ibuprofen to NLPZ-y, które wchodzą w interakcje, są też przeciwskazane u pacjentów na terapii hipotensyjnej. Kupione na stacji benzynowej mogą spowodować u pacjenta np. niedokrwienie mózgu. Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby dopuszczać te leki do sprzedaży pozaaptecznej. Poza tym, jeżeli mówimy o tym, że jest 360 tys. sklepów, które sprzedają leki, to kto będzie kontrolował, jak one są przechowywane? Moim zdaniem, w ogóle żadne leki nie powinny być sprzedawane poza aptekami.

Podobnego zdania jest dr Daria Schetz, kierownik Centrum Monitorowania Działań Niepożądanych Leków i Środków Chemicznych Pomorskiego Centrum Toksykologii w Gdańsku:

- Uważam, że jeżeli w ogóle prowadzona jest jakakolwiek sprzedaż pozaapteczna leków to powinny być to leki typowo do leczenia doraźnego. A w tym wykazie widnieje kilka takich substancji , które stosuje się jednak przewlekle np. omeprazol. Jest on skuteczny dopiero po 3 dniach terapii. Szukam uzasadnienia, dlaczego ktoś w sklepie spożywczym chciałby kupić ten lek. Nadużywanie go po kilku tygodniach może powodować hipomagnezemię - twierdzi Daria Schetz.

Zaskoczeniem jest dla niej również obecność na tej liście loperamidu.

- Główną przyczyną biegunki jest często infekcja bakteryjna. Doraźnie, na biegunkę doradziłabym pacjentowi raczej węgiel leczniczy, który jest jednak lekiem bezpieczniejszym i w razie infekcji bakteryjnej będzie skuteczniejszy.

Dr Daria Schetz przyznaje, iż zawsze miała nadzieję, że niesteroidowe leki przeciwzapalne znikną ze sprzedaży pozaaptecznej - podobnie jak i niebezpieczny jej zdaniem paracetamol:

- Jego przedawkowanie może prowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń wątroby. Zmniejszenie opakowań leków w mojej ocenie nie do końca uchroni pacjentów przed ich nadmiernym spożyciem. Kto bowiem zabroni mu w sklepie zakupu większej ilości opakowań?

Głosy ekspertów w ten sprawie zebrało Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki, którego statutowym celem jest ograniczenia rynku poza-aptecznego. Jego przedstawiciele są zadowoleni z faktu, że rozporządzenie w ogóle powstaje i że podnoszone przez autorytety medyczne argumenty dotyczące zdrowia publicznego biorą górę nad argumentami czysto biznesowymi.

Źródło: Leki Tylko z Apteki

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj