REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 27 sierpnia 2018

Farmaceuci dostają do podpisu weksle in blanco

Artykuł pochodzi z serwisu

Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź Naczelnej Izby Aptekarskiej, w sprawie protestu Konfederacji Lewiatan, Pracodawcy RP, Business Centre Club, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET przeciwko „straszeniu polskich przedsiębiorców przez samorząd aptekarski utratą koncesji na prowadzenie apteki życzeniową interpretacją prawa”.

Z sygnałów, które docierają do NIA wynika, że farmaceuci otrzymują propozycje skorzystania w tzw. twardych franczyz poprzez m.in. podpisywanie weksli in blanco. (fot. Shutterstock)

Na początku ubiegłego tygodnia Naczelna Izba Aptekarska opublikowała komunikat, w którym ostrzegała farmaceutów przed zawieraniem umów franczyzowych. Zdaniem samorządu aptekarskiego, stały się obecnie sposobem kontrolowania farmaceutów prowadzących apteki ogólnodostępne przez przedsiębiorców. NIA ostrzegała, że farmaceuta prowadzący aptekę ogólnodostępną, który stał się podmiotem zależnym od podmiotu prowadzącego ponad 1% aptek na terenie danego województwa, należy do tej grupy podmiotów, które przestały spełniać wymagania do prowadzenia apteki (czytaj więcej: Indywidualny aptekarz dołączając do franczyzy może stracić zezwolenie za przekroczenie 1%?).

REKLAMA

W rezultacie w miniony piątek organizacje pracodawców: Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Business Centre Club, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET wydały wspólny komunikat, w którym zaprotestowały przeciwko straszeniu polskich przedsiębiorców przez samorząd aptekarski utratą koncesji na prowadzenie apteki poprzez życzeniową interpretację prawa. Ich zdaniem to przykład wpływania „korporacji aptekarskiej” na kształt rynku aptecznego, który tym razem nosi także znamiona czynu nieuczciwej konkurencji (czytaj więcej: Samorząd aptekarski naruszył zasady uczciwej konkurencji?).

REKLAMA

Naczelna Izba Aptekarska długo nie pozostawała dłużna i jeszcze w piątek wieczorem opublikowała na swojej stronie internetowej lekko ironiczną odpowiedź na komunikat przedsiębiorców.

– Naczelna Izba Aptekarska z zadowoleniem przyjmuje wspólną i oczekiwaną akcję podmiotów sieciowych, która po raz kolejny odbyła się pod osłoną pięciu organizacji: Konfederacji Lewiatan, Pracodawców RP, Bussines Centre Club, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET – czytamy w komunikacie NIA. – Tak szybka i zdecydowana reakcja tych środowisk poprzez publikację spójnych komunikatów atakujących stanowisko NIA w sprawie franczyzy, pokazuje jedno – protest organizacji reprezentujących największe sieci apteczne, z których część w ciągu ostatnich lat wielokrotnie naruszała przepisy antykoncentracyjne, to klasyczne odezwanie się nożyc na uderzenie w stół.

Zdaniem NIA przedstawiciele przedsiębiorców cały czas nie mogą pogodzić się z obowiązującymi od ponad roku zmianami w Prawie farmaceutycznym, które ukróciły im możliwość przejmowania rynku polskiego w nieskończoność.

– Od wielu lat te same organizacje wydają się też nie zauważać istnienia przepisów wyznaczających odpowiednie limity koncentracji aptek na terenie poszczególnych województw – pisze NIA, która przypomina, że te przepisy istnieją i obowiązują wszystkie apteki, a więc również te należące do największych sieci. – To oczywiście jest nie po myśli tych podmiotów. Szukają więc alternatywnych metod umożliwiających przejmowanie aptek.

Z sygnałów, które docierają do NIA wynika, że farmaceuci otrzymują propozycje skorzystania w tzw. twardych franczyz poprzez m.in. podpisywanie weksli in blanco. Popularnym rozwiązaniem jest również skupowanie aptek na tzw. „słupa”, co najczęściej kończy się tym, iż rola aptekarza-właściciela placówki sprowadza się jedynie do roli „posiadacza” zezwolenia. W praktyce traci on możliwość podejmowania samodzielnych decyzji biznesowych. Bezpowrotnie traci więc swą niezależność ekonomiczną.

– Próba stosowania takich mechanizmów przez niektóre sieci apteczne nie tylko lekceważy stanowiska Ministerstwa Zdrowia, czy Głównego Inspektora Farmaceutycznego, ale również wyroki sądowe – twierdzi Naczelna Izba Aptekarska, która przypomina, że przejmowanie aptek tą drogą może prowadzić do tworzenia grup podmiotów powiązanych, w rozumieniu ustawy o UOKiK, co jest zabronione przez Prawo farmaceutyczne i sankcjonowane karą cofnięcia zezwolenia.

Takie działanie naraża też farmaceutów będących „słupami” na podwójną odpowiedzialność – zawodową i finansową.

– Warto o tym pamiętać przed podpisywaniem umowy z przyszłym franczyzodawcą, dlatego Naczelna Izba Aptekarska ponownie zachęca farmaceutów do konsultacji i korzystania z pełnego wsparcia prawnego oferowanego przez okręgowe izby aptekarskie – czytamy w komunikacie NIA. – Stanowisko Naczelnej Izby Aptekarskiej nie jest straszeniem, a jedynie ostrzeżeniem dla tych wszystkich, którzy – podchodząc łatwowiernie do zapewnień dużych podmiotów – narażają siebie i swój biznes. Konsekwencje bowiem w postaci cofnięcia zezwolenia i wszelkiej odpowiedzialności finansowej i prawnej spoczywać będą wyłącznie na farmaceutach.

Zdaniem NIA powoływanie się przez organizacje reprezentujące największe zagraniczne sieci aptek na „Konstytucję dla Biznesu”, a więc program rządu, którego celem jest m.in. wsparcie dla drobnych polskich przedsiębiorców, wydaje się być w tej sytuacji niesmacznym żartem, w sytuacji, gdy na działaniach dużych graczy rynkowych, tracą polskie apteki indywidualne.

Źródło: NIA

Tagi:
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych