REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 31 lipca 2018

Farmaceuci o zachowaniu sopockiej apteki: chcieli przyciągnąć uwagę i chyba im się udało

Artykuł pochodzi z serwisu

W mediach furorę zrobiło niedawno zdjęcie kartki, z jednej z sopockich aptek. Informacja na niej głosiła: „Nie chcemy wiedzieć, że jesteś z Warszawy!!! Sami wiemy, że tam jest wszystko lepsze, większe i tańsze!!!”. Działanie apteki spotkało się z falą krytyki. Sami farmaceuci w dyskusjach toczących się na portalach branżowych, trochę inaczej oceniają tę sytuację.

Cześć komentujących farmaceutów zaczęła podejrzewać jednak, że zamieszanie wokół apteki zostało wywołane sztucznie (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

Pracownicy jednej z sopockich aptek wywiesili w izbie ekspedycyjnej kartkę z dość nietypową informacją: „Nie chcemy wiedzieć, że jesteś z Warszawy!!! Sami wiemy, że tam jest wszystko lepsze, większe i tańsze!!!”. Jej zdjęcie rozpowszechnił w sieci Zbigniew Kowalski, który na co dzień zawodowo zajmuje się komunikacją między profesjonalistami ochrony zdrowia a pacjentami (czytaj więcej: Kartka z sopockiej apteki robi furorę w sieci…).

Informacja ta wysyłała falę krytyki w internecie. Sceptycznie odnieśli się do niej również farmaceuci, którzy komentowali sytuację na portalach branżowych.

– Uważam, że kartka to słaby pomysł. Apteka to apteka, a nie sklep z kawą czy lodami. Farmaceuta, bez względu na to jacy pacjenci odwiedzają aptekę i co mówią, powinien pokazać klasę – pisze farmaceutka Marta Sprawa w dyskusji na Farmacja.net.

– Nawet jeśli mieli trochę racji to i tak uważam że to dziecinada i nie powinna mieć miejsca taka sytuacja w aptece. Trzeba zachowywać się kulturalnie i nie wieszać takich kartek – dodaje Elżbieta Samojłowicz-Dudziec.

Cześć komentujących farmaceutów zaczęła podejrzewać jednak, że zamieszanie wokół apteki zostało wywołane sztucznie.

– Być może chcieli przyciągnąć uwagę i chyba im się udało – ocenia Aneta Grzesiak i jej opinia nie jest osamotniona.

– Też mi przyszło do głowy, że to taki chwyt marketingowy – pisze Maria Magdalena Kowalczuk na Farmacja.net. – Apteka, rękami Pana Z. Kowalskiego, niby „niechcący” zareklamowała się w sieci. Oni to potrafią. Ciekawe, czy to ta sama sieć, która próbowała promować się w ogłoszeniach parafialnych?

Farmaceutka przyznaje jednak, że sama już kilkakrotnie przerabiała w aptece tekst, „bo w Warszawie to i tamto”. W dyskusjach nie brakuje też głosów poparcia o zrozumienia dla sopockiej apteki.

– Trochę rozumiem. Miewam pacjentów z Sopotu i to zawsze bardzo uprzejmi i kulturalni ludzie. A w Warszawie też zdarzyło mi się przepracować prawie 2 lata i to zupełnie inna para kaloszy. Chociaż Warszawiacy starej daty są zupełni inni niż ci młodzi, często wielkomiejscy od kilku miesięcy – ocenia farmaceutka Kasia Rolska.

– Myślałam, że to ogólnie pacjenci są tacy roszczeniowi i czasem bezczelni, a tu okazuje się, że to dlatego, że pracuję za blisko Warszawy – podsumowuje Agnieszka Skrzetuszewska.

Więcej na Farmacja.net

Tagi: 
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych