REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 10 sierpnia 2018

Farmaceuci uzupełniają recepty po lekarzach. Na rewersie brakuje miejsca…

Artykuł pochodzi z serwisu

„To jest obraz tego jak działa obecnie rozporządzenie w sprawie recept. Na dopisywanie adresu nie ma już miejsca na rewersie recepty” – napisał na Twitterze Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, publikując fotografię rewersu recepty z adnotacjami jednego z farmaceutów…

„Mówi się, że obraz znaczy więcej niż tysiąc słów. Żeby opisać ten obraz wystarczą dwa” – podsumował załączone zdjęcie Marek Tomków, wiceprezes NRA. (fot. Twitter)

W najnowszym projekcie nowelizacji rozporządzenia w sprawie recept ministerstwo zdrowia zaproponowało, aby osoba realizująca receptę mogła ustalić cały adres pacjenta, w sytuacji gdyby nie wpisała go osoba wystawiająca receptę. To rozwiązanie wywołało mieszane uczucia wśród farmaceutów.

REKLAMA

– Kierowaliśmy się dobrem pacjenta. Zakładam, że to będą nieliczne przypadki, ale ważniejsze niż adres jest zapewnienie dostępu do leku. Żeby nie komplikować dopuszczamy też oświadczenia – przekonywał na Twitterze Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.

REKLAMA

Farmaceuci zwrócili jednak uwagę, że po raz kolejny dokłada się im naprawianie formalnych błędów popełnianych przez lekarzy na receptach i ustalanie kolejnych danych, które to właśnie lekarz powinien na recepcie umieszczać. Na dowód tego, że ilość informacji, jakie już teraz pracownicy apteki muszą umieszczać na jej rewersje, na Twitterze opublikowali zdjęcie jednej z nich.

– Panie Ministrze (Janusz Cieszyński) to jest obraz tego jak działa obecnie rozporządzenie w sprawie recept. Na dopisywanie adresu nie ma już miejsca na rewersie recepty. Ja wiem, że e-recepta wszystko rozwiąże, ale póki co nie róbmy krzywdy farmaceutom w aptekach – napisał Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

– Mówi się, że obraz znaczy więcej niż tysiąc słów. Żeby opisać ten obraz wystarczą dwa – podsumował załączone zdjęcie Marek Tomków, również wiceprezes NRA.

– Przykład na to jak osoby wytwarzające dokument zwany „receptą” upraszczają sobie życie i przerzucają część „techniczną” pracy na kogoś innego – stwierdził z kolei Wojciech Olender, aptekarz z Opola. – E-recepta tego nie zmieni. W miejsce obecnych niedociągnięć pojawią się nowe, których nawet pilotaż nie ujawni.

– Mówimy, piszemy, znów mówimy, znów piszemy – i nic. Działanie aptekarzom na przekór, by nieprawdopodobnie skomplikować relatywnie prosty list lekarza do aptekarza. To jest przeciwskuteczne – dodaje Mariusz Politowicz.

Źródło: Twitter

Tagi:
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych