REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 3 lipca 2018

Farmaceuta dostanie od przychodni numer telefonu pacjenta. RODO tego nie zabrania

Artykuł pochodzi z serwisu

Co do zasady, podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych nie mają podstaw, by udostępniać dane pacjentów farmaceutom. Jednak RODO dopuszcza przetwarzanie danych osobowych gdy jest to niezbędne do ochrony interesu, który ma istotne znaczenie dla życia osoby, której dane dotyczą, lub innej osoby fizycznej…

Jeżeli pracownik przychodni tak bardzo boi się RODO, to może poprosić o e-mail w tej sprawie, aby było utrwalone, kto, o co, i w jakim celu prosił. (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

Przychodnie od 25 maja nie chcą podawać aptekarzom numerów telefonów do pacjentów, którym wydano niewłaściwe leki. Farmaceuci opisują takie sytuacje w rozmowach na portalach branżowych (czytaj więcej: RODO utrudni farmaceutom naprawianie błędów aptecznych). Istnienie problemu potwierdzają także prawnicy.

– Niestety dociera do mnie coraz więcej takich sygnałów. Nie dość, że taka interpretacja nie ma żadnego oparcia w przepisach, to na dodatek zagraża zdrowiu pacjentów czy nawet życiu. W rzeczywistości zaś RODO nie tylko nie zabrania podawania danych w takich sytuacjach, ale wprost przewiduje odpowiednią podstawę prawną, czyli ochronę żywotnych interesów osoby – twierdzi w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej Aneta Sieradzka, partner zarządzający w Sieradzka & Partners.

Od 25 maja, czyli od dnia, w którym zaczęto stosować RODO, pracownicy przychodni odmawiają podawania numeru kontaktowego do pacjenta. Zostali przeszkoleni, by tego nie robić, gdyż naruszenie unijnych przepisów może skutkować dotkliwymi karami finansowymi.

– Obowiązujące przepisy sektorowe regulujące pozyskiwanie danych pacjentów przez placówki opieki zdrowotnej i dostęp do dokumentacji medycznej jednoznacznie wskazują, komu mogą zostać udostępnione zawarte w niej dane osobowe. Nie ma wśród nich aptekarzy – przyznaje Agnieszka Świątek-Druś, rzecznik prasowy UODO. – Zatem co do zasady, podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych nie mają podstaw, by udostępniać dane pacjentów farmaceutom.

Rzeczniczka Urzędu Ochrony Danych Osobowych podkreśla jednocześnie, że przetwarzanie danych w tak szczególnych sytuacjach jest dopuszczalne na mocy samych przepisów RODO. Motyw 46 rozporządzenia dopuszcza je, gdy jest to niezbędne do ochrony interesu, który ma istotne znaczenie dla życia osoby, której dane dotyczą, lub innej osoby fizycznej. Artykuł 6 ust. 1 lit. d RODO, który jako przesłankę przetwarzania danych wskazuje żywotny interes, wprost odnosi się do sytuacji, gdy zagrożone jest zdrowie czy nawet życie pacjenta.

– Przychodnia ma prawo udostępnić dane kontaktowe pacjenta, aby ochronić jego żywotne interesy, tu wręcz dosłownie, gdyż zażycie niewłaściwego leku może być szkodliwe. Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś nie podaje numeru telefonu w sytuacji, gdy zagrożone jest zdrowie czy życie pacjenta – komentuje Maciej Gawroński, partner zarządzający w kancelarii Gawroński & Partners s.k.a. – Jeżeli pracownik przychodni tak bardzo boi się RODO, to może poprosić o e-mail w tej sprawie – aby było utrwalone, kto, o co, i w jakim celu prosił – dodaje.

UODO zaznacza jednak, że podawanie danych pacjentów powinno być traktowane jako ostateczność. I wskazuje na inny, równie skuteczny sposób, na powiadomienie osoby, której omyłkowo wydano nie ten lek, co trzeba.

– Farmaceuta może zwrócić się do placówki medycznej, która leczy daną osobę, z prośbą, by to ona skontaktowała się z pacjentem i poinformowała o pomyłce, a jeśli to niezbędne, poprosiła o kontakt z apteką – mówi Agnieszka Świątek-Druś.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej

Tagi: 
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych