REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 16 sierpnia 2018

Farmaceuta mógłby dowieźć lek pacjentowi do domu

Artykuł pochodzi z serwisu

Wielu farmaceutów, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach już dziś odwiedza swoich pacjentów, dowożąc im leki. Taka usługa mogłaby w przyszłości stanowić jeden z elementów opieki farmaceutycznej, tak jak ma to miejsce w wielu europejskich krajach. Naczelna Izba Aptekarska proponuje takie rozwiązanie, jako alternatywę do wysyłkowej sprzedaży leków na receptę.

Prezes NRA wskazuje też, że przepisy dotyczące sprzedaży wysyłkowej o wiele łatwiej wprowadzić dla kategorii wyrobów medycznych, takich jak choćby pieluchomajtki czy cewnik (fot. NIA)

Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej udzieliła niedawno komentarza serwisowi Prawo.pl, w którym odniosła się do niedawnego pomysłu umożliwienia wysyłkowej sprzedaży leków na receptę.

REKLAMA

– Obecne rozwiązania słusznie zakładają ograniczenie grup leków, które mogą być dostarczane w ramach sprzedaży wysyłkowej. Mówimy tutaj o substancjach psychotropowych, drogich lekach cytostatycznych, antybiotykach, czy wrażliwych na przechowywanie insulinach. Wyłączenie kolejnych grup leków może spowodować – co z resztą podnoszą sami wnioskodawcy tego pomysłu – że tak naprawdę śladowa część medykamentów będzie mogła być oferowana tą drogą – przekonuje Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

REKLAMA

Zdaniem Prezes NRA otwieranie tego rynku bez pewnych obostrzeń jest niebezpieczne, a wymienianie grup leków, które nie mogą być sprzedawane wysyłkowo nic nie da, jeśli za naruszenie tych zasad nie przewidziano żadnej sankcji karnej. To z kolei może rodzić u niektórych pokusę handlowania wszystkimi rodzajami leków bez żadnych ograniczeń. Poza tym tę regulację można bardzo łatwo ominąć.

– Przykładowo, jeśli lekarz zdecyduje się wystawić recepty na leki objęte zakazem wywozu za granicę, nic mu za to nie grozi – przekonuje Elżbieta Piotrowska-Rutkowska. – Co prawda resort zdrowia argumentuje, że dowie się o tym online. Nasuwa się jednak pytanie – i co z tego? Urzędnicy nie mogą przecież odebrać lekarzowi (lub osobie podszywającej się za niego) prawa do wystawiania recept. Do tego potrzebne jest cofnięcie prawa wykonywania zawodu, a to może potrwać nawet kilka lat.

Odrębną kwestią wymagającą odpowiednich analiz jest niewłaściwe zabezpieczenie stron internetowych.

– Inspekcja farmaceutyczna od lat walczy z fałszywymi witrynami „udającymi” legalnie działające apteki online, których serwery ulokowane są najczęściej w krajach będących poza jurysdykcją nie tylko Polski, ale i całej UE. Dlatego zanim otworzy się kolejny niekontrolowany kanał dystrybucji warto dokładnie rozważyć potencjalne ryzyka i realne konsekwencje takiego pomysłu – przekonuje Prezes NRA w komentarzu dla Prawo.pl.

Samorząd aptekarski ma własną propozycję, która ma być bezpieczną alternatywą dla wysyłkowej sprzedaży leków na receptę. Otóż to farmaceuta miałby być odpowiedzialny za dowóz leku zamówionego przez niepełnosprawnego pacjenta przy pomocy sprzedaży wysyłkowej.

– Przyjęcie takiego rozwiązania praktycznie rozwiązałoby problem odpowiednich warunków i bezpieczeństwa transportu, terminowości, czy właściwej realizacji recepty. Taka usługa mogłaby być prowadzona na wzór wizyty lekarza, czy pielęgniarki w domu pacjenta – przekonuje Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. – W przyszłości mogłaby również stanowić jeden z elementów opieki farmaceutycznej, tak jak ma to miejsce w wielu europejskich krajach. Dobrym przykładem jest choćby Wielka Brytania, gdzie farmaceuci docierają do swoich pacjentów, świadcząc usługę nie tylko dostawy, ale przede wszystkim udzielania informacji o leku, połączonej z przeglądem lekowym.

Elżbieta Piotrowska-Rutkowska jest przekonanie, że to rozwiązanie zadziała również w Polsce. Już teraz wielu farmaceutów, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, odwiedza swoich pacjentów, dowożąc im leki.

Prezes NRA wskazuje też, że przepisy dotyczące sprzedaży wysyłkowej o wiele łatwiej wprowadzić dla kategorii wyrobów medycznych, takich jak choćby pieluchomajtki czy cewniki.

– Ze względu na pokaźny rozmiar przesyłki ich transport z apteki do domu jest utrudniony, dlatego wprowadzenie ułatwień dla pacjentów w tym zakresie znajduje uzasadnienie. Tym bardziej, że warunki przesyłania takich produktów są znacznie mniej rygorystyczne i w dużej mierze pozbawione potencjalnego ryzyka, jaki tą drogą niesie za sobą transport leku – podsumowuje Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Źródło: Prawo.pl

Tagi:
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych