"Farmaceuta w roli sprzedawcy to nieporozumienie"

Obrazek użytkownika Łukasz Waligórski
Autor: Łukasz Waligórski / Opublikowano: 2017-09-26 08:40:33 /

W swoim wystąpieniu, podczas VII Krajowego Zjazdu Aptekarzy, pod koniec stycznia 2016 roku, zapowiedział poważne zajęcie się ‘apteką dla aptekarza’. Po ponad roku od momentu złożenia tej obietnicy, regulacja prawna, o którą samorząd aptekarski zabiegał ćwierć wieku, stała się faktem. Jakie jeszcze plany wobec rynku aptecznego i farmaceutów ma minister zdrowia Konstanty Radziwiłł?

ŁW: Duża nowelizacja Prawa farmaceutycznego. Na nią czeka chyba większa część rynku farmaceutycznego, szczególnie po licznych zapowiedziach dotyczących jej zawartości. Kiedy możemy spodziewać się przekazania projektu do konsultacji społecznych?

KR: Przeprowadziliśmy przegląd wszystkich obowiązujących przepisów i przeanalizowaliśmy problemy rodzące się na ich tle. Wypracowujemy ostateczny kształt projektu, mówienie o konkretnych terminach na razie nie jest możliwe, ale zapewniam, że nie ma tu żadnej opieszałości. Staramy się przede wszystkim o jak najwyższą jakość przygotowywanych zmian przepisów, a pośpiech na pewno temu nie służy.

ŁW: W połowie maja Prezydent podpisał nowelizację Prawa farmaceutycznego, która była inicjatywą poselską. Mowa tutaj o słynnej ‘aptece dla aptekarza’, którą Ministerstwo Zdrowia popierało, nazywając ją „miękkim moratorium”. Proszę powiedzieć w jaki sposób ta ustawa pomoże w procedowaniu dużej nowelizacji Prawa farmaceutycznego – co też było jednym z argumentów Pana resortu?

KR: Ustawa ta będzie zawierała regulacje i zmiany na rynku aptecznym i pozaaptecznym. Naszym celem jest podniesienie jakości usług w aptece oraz przywrócenie jej roli placówki ochrony zdrowia, która powinna być istotnym elementem w zakresie opieki zdrowotnej nad pacjentem, a nie sklepem z lekami nastawionym na zysk. Wszystkie zmiany muszą być powiązane i odpowiadać pewnym strategicznym założeniom. Muszą być też kompatybilne z założeniami przyjętymi w ustawie o zawodzie farmaceuty. W tak wrażliwej dziedzinie nie można sobie pozwolić na chaos „regulowany” tylko niewidzialną ręką wolnego rynku. Galopujące trendy zmian własnościowych na rynku aptek i, niestety, towarzyszące temu patologie, nie dawały nam szans na spokojne przywracanie zasad, jakimi powinien rządzić się sektor apteczny.

ŁW: Przez ostatni rok ze strony przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia padało wiele zapowiedzi dotyczących zmian w polskich aptekach. Ich autorem był głównie Krzysztof Łanda. Mówiło się o ograniczeniu sprzedaży suplementów diety w aptekach, likwidacji sprzedaży kosmetyków… Które z tym pomysłów realnie znajdą się w dużej nowelizacji Prawa farmaceutycznego?

KR: Pacjent przede wszystkim musi mieć pewność, co jest lekiem, co suplementem, a co kosmetykiem. Dlatego planujemy zwiększenie kar finansowych w przypadku produktów, które będą nieprawidłowo oznakowane i reklamowane, poprzez np. powoływanie się na właściwości lecznicze. Proponujemy też zdecydowany zakaz reklam suplementów diety wykorzystujących wizerunek czy choćby rekomendacje osób posiadających wykształcenie medyczne. Niestety doświadczenie pokazuje, że stosowne zapisy dotyczące zakazu reklamy np. w Kodeksie Etyki Lekarskiej bywają niewystarczające dla niektórych lekarzy, a zjawisko wykorzystywania wizerunku profesjonalisty w fartuchu, przy fotelu dentystycznym czy przy łóżku do rehabilitacji zatacza coraz szersze kręgi i wprowadza w błąd wielu pacjentów.

Oczywiście uregulowanie tych kwestii wymaga także stworzenia skutecznych narzędzi umożliwiających egzekwowanie przepisów prawa żywnościowego oraz monitorowanie przekazów medialnych. To wszystko da się zrobić. Chciałbym też przypomnieć, że projekt przewiduje także pionizację struktur Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej oraz wzmocnienie uprawnień inspekcji i inspektorów. Wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni zostaną wyłączeni ze struktur urzędów wojewódzkich i będą podlegać merytorycznie i funkcjonalnie Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu.

ŁW: Poseł Waldemar Buda, który był wnioskodawcą wspomnianego projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego, teraz zajmuje się rynkiem suplementów diety. Kierowany przez niego parlamentarny zespół ds. regulacji rynku farmaceutycznego pochyla się na tym problemem i z zapowiedzi wynika, że efektem jego prac będzie kolejny projekt poselski. Czy jego prace będą miały wpływ na dużą nowelizację Prawa farmaceutycznego?

KR: Odpowiadam za pracę Ministerstwa Zdrowia; posłowie nie pracują „na nasze zlecenie”. Proszę zwrócić uwagę, że Ministerstwo Zdrowia prowadząc wiele projektów zmieniających kształt systemu służby zdrowia zdecydowanie wybiera żmudną, trudną, ale zapewniającą szerokie konsultacje, drogę projektów rządowych.

ŁW: Zmiany dotkną również homeopatii. Wcześniejsi Ministrowie Zdrowia nie widzieli konieczności zmian w tej kwestii, mimo że homeopatia od lat budzi wątpliwości. W 2008 roku Naczelna Rada Lekarska wydawała stanowisko piętnujące tę metodę leczenia. Wtedy był Pan Prezesem NRL. Teraz gdy jest Pan Ministrem Zdrowia, resort zamierza się tą kwestią zająć. Może Pan zdradzić założenia tych zmian?


KR: Ubolewam, że do tej pory dla ministrów zdrowia kwestia produktów homeopatycznych nie stanowiła żadnego problemu. Legitymizacja takich produktów jest po prostu niebezpieczna i niemoralna, a niemówienie głośno o tym, że są one bezwartościowe, niestety jest cichym przyzwoleniem na oszukiwanie pacjentów. Rozumiem, że jest wolność gospodarcza i jeżeli ktoś chce kupić produkt homeopatyczny, czy, jak już wcześniej wspominałem – suplement diety – to nie zabronimy mu tego, ale pacjent musi mieć pełną świadomość, co kupuje i jak to działa bądź – że nie działa.

Pracujemy nad utworzeniem bazy wytycznych i zaleceń w różnych dziedzinach medycyny – to kwestia skonstruowania zasad postępowania w zakresie opieki nad pacjentem. Będą powstawały dwa rodzaje rekomendacji. Jedne to sztywne standardy organizacyjne, określające w jaki sposób ma być realizowana opieka (z naciskiem na prawa pacjenta), a drugi obszar to wytyczne i zalecenia zgodne z aktualną wiedzą medyczną w formie obwieszczeń. Jako że będą podane do publicznej wiadomości, lekarz, który by chciał od nich odejść, musiałby to uzasadnić. Aktualna wiedza medyczna nie pozostawia wątpliwości – homeopatia nie jest skuteczna. Po prostu nie leczy. I chciałbym, aby taka informacja towarzyszyła każdemu opakowaniu takich produktów.

ŁW: Czy w dużej nowelizacji Prawa farmaceutycznego znajdą się również odniesienia do opieki farmaceutycznej? W ubiegłym roku przy resorcie zdrowia działał zespół ekspertów, który miał wypracować założenia do wprowadzenia opieki farmaceutycznej do polskich aptek. To rozbudziło nadzieje farmaceutów. Dziś coraz mniej się o tym mówi, a rezultatów prac zespołu nie widać. Co dalej z opieką farmaceutyczną?

KR: Nie wycofujemy się z zapowiedzi – opieka farmaceutyczna jest elementem całego procesu terapeutycznego i nie można jej nie doceniać. Sprowadzanie farmaceuty do roli sprzedawcy jest takim samym nieporozumieniem, jak postrzeganie lekarza rodzinnego jako tego, który ma tylko wystawiać skierowania i recepty na leki zalecone przez innych specjalistów. Przygotowujemy projekt, który ma na celu podniesienie znaczenia farmaceuty w systemie jak i określenie zasad jego współpracy z lekarzem. Uregulowania dotyczące wprowadzenia opieki farmaceutycznej dopełnią reformowany przez nas system, który ma zapewnić pacjentowi kompleksową opiekę.

ŁW: Nie mogę nie zapytać o prace nad ustawą o zawodzie farmaceuty, które rozpoczęły się jeszcze w ubiegłym roku. To akt prawny, na który farmaceuci czekają już 25 lat. Kiedy możemy się spodziewać pokazania projektu ustawy przez Ministerstwo Zdrowia?

KR: Pracujemy nad nim. To kolejna sprawa, która „przeleżała” w Ministerstwie Zdrowia zdecydowanie zbyt długo.

ŁW: Jak układa się Panu współpraca z przedstawicielami farmaceutów? W ubiegłym roku Krajowy Zjazd Aptekarski zadecydował o całkowitej zmianie władz Naczelnej Rady Aptekarskiej. Czy dostrzega Pan zmianę w jakości komunikacji z przedstawicielami farmaceutów?

KR: Z samorządem aptekarskim zawsze miałem dobre relacje. Także teraz współpraca układa się bardzo dobrze.

ŁW: Na koniec chciałbym zapytać o techników farmaceutycznych. Ich przedstawiciele w ostatnich tygodniach mocno protestują przeciw ograniczaniu – ich zdaniem – uprawnień zawodowych techników, likwidacji kształcenia w tym kierunku czy założeniom ustawy ‘apteka dla aptekarza’. Jak Ministerstwo Zdrowia zamierza rozwiązać te kwestie? Czy zarzuty przedstawicieli techników farmaceutycznych są zasadne?

KR: Rzeczywiście protest się odbył, a protestujący tego samego dnia spotkali się z wiceministrem Markiem Tombarkiewiczem. Decyzja o wygaszeniu kształcenia w zawodzie technika farmaceutycznego jest znana od dawna - zapadła w 2014 roku po szerokich konsultacjach, przeprowadzonych przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wszystkie osoby, które uzyskały lub – do czasu wygaszenia kształcenia – uzyskają kwalifikacje do wykonywania zawodu technika farmaceutycznego, będą mogły go wykonywać. Obecnie rozważamy wprowadzenie do klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego zawodu „asystent farmaceutyczny” przygotowującego absolwenta do pracy w aptekach, punktach aptecznych, hurtowniach farmaceutycznych i przemyśle farmaceutycznym.

Jeśli chodzi o „aptekę dla aptekarza”, to w pierwszej kolejności chciałbym podkreślić, że nowe przepisy odnoszą się wyłącznie do nowo otwieranych aptek. Będzie można je otwierać tam, gdzie jest na nie zapotrzebowanie, czyli gdzie należy zabezpieczyć pacjentów w opiekę farmaceutyczną, a nie gdzie można zrobić – często ich kosztem – świetny interes, na przykład przez wywożenie leków z Polski. Nigdy nie będzie tak, że wszystkie grupy będą w 100% zadowolone ze zmian. Nie oznacza to jednak, że nie należy ich wprowadzać.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj