Farmaceutka od 60 lat na służbie

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-12-20 07:47:53 /

Gazeta Pleszewska opublikowała niezwykłą historię pani Teresy Wolniak - farmaceutki, która 60 lat temu zdobyła dyplom i tytuł magistra. Do tej pory zdarza się jej stawać w aptecznym okienku.

Życie przeleciało, ale Bogu dziękuję za zdrowie - mówi Teresa Wolniak - pierwsza w historii Pleszewa farmaceutka z tytułem magistra i dyplomem Akademii Medycznej w Poznaniu. Mimo słusznego wieku, Teresa Wolniak wciąż jeszcze robi użytek ze swojego dyplomu zdobytego równo 60 lat temu. Kiedy kierowniczki prywatnych aptek idą na urlop, proponują pani magister dyżury. Nie można zostawić apteki z samym technikiem farmacji. Musi na zapleczu być w pogotowiu magister. Dlatego kiedy w wakacje pojawiła się na zapleczu apteki przy św. Ducha na dyżur, żartowano: babcia znów przyszła.

Z najstarszą pleszewską farmaceutką umawiamy się w kawiarni. Pijemy kawę i wspominamy czasy, kiedy pani Terenia jako sześcioletnia dziewczynka przyjechała do Pleszewa do wujostwa Jenerowiczów.

- W domu rodzinnym w Jarocinie było nas dwanaścioro, dziewięć sióstr i trzech braci. My z Wandą przyszłyśmy na świat ostatnie w roku 1932. Najstarsza Jadwiga była już dorosła - wspomina pani Terenia. Jej ojciec Józef Grzesiński był kolejarzem, najpierw w Pleszewie, potem w Jarocinie, gdzie kształcił maszynistów.


W 1939 roku do Grzesińskich przyjechała siostra z Pleszewa i zaproponowała, że jedną z bliźniaczek weźmie do siebie. Swoich dzieci nie miała. - Mama powiedziała, jeśli któraś chce, niech jedzie. I tak trafiłam do Pleszewa - wspomina Teresa Wolniak .

Trzy lata później zmarł w Jarocinie ojciec a kilka miesięcy po nim odszedł wujek Józef Jenerowicz. Mała Terenia została z ciocią Anią. W czasie wojny uczyła się w niemieckiej szkole, po wojnie zgłosiła się do Dwójki. Zgodnie z wiekiem trafiła do VI klasy. Potem - jak m do dziś przeprowadzono egzaminy i niektórzy musieli z klasy VI cofać się do II. Ona została w VI. Kuzyn Kaziu Pietz namówił ją na przejście do Gimnazjum im. St. Staszica. Była taka możliwość, ale Teresa bała się matematyki. Po kilku lekcjach z kuzynem zdała do gimnazjum. Spotkała się tam z Krystyną Boguś. I ta znajomość przetrwała do dziś.

Całą historię można przeczytać tutaj.

Źródło: Gazeta Pleszewska

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj