Farmaceutka wygrała w sądzie z byłym pracodawcą. Poszło o przyczynę zwolnienia... | farmacja.pl

Farmaceutka wygrała w sądzie z byłym pracodawcą. Poszło o przyczynę zwolnienia...

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-11-22 12:40:07 /

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy zasądził na rzecz farmaceutki odszkodowanie w wysokości 13 500 zł, za nieuzasadnione wypowiedzenie umowy o pracę. Powodem zwolnienia miał być konflikt w aptece między farmaceutką i techniczką farmaceutyczną. Jedną z kobiet miała łączyć szczególna relacja z członkiem zarządu...

Farmaceutka wniosła pozew przeciwko fundacji, która zatrudniała ją w jednej ze swoich aptek. Kobieta zażądała odszkodowania w wysokości 13500 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia zwłoki do dnia zapłaty. W uzasadnieniu wskazała, iż w dniu 23.02.2015r. została zatrudniona w aptece, której właścicielem była pozwana fundacja. Umowa o pracę została z nią rozwiązana w dniu 29.12.2016r. za miesięcznym wypowiedzeniem wskazując, jako przyczynę podano wytworzenie sytuacji konfliktowej w miejscu pracy oraz utratę zaufania do niej jako pracownika spowodowaną powyższą przyczyną.

Konflikt, o którym wspominał pracodawca w uzasadnieniu wypowiedzenia, powstał pomiędzy farmaceutką, a zatrudnioną w tej samej aptece techniczką farmaceutyczną. Rozpoczął się on od nieporozumienia dotyczącego rozliczeń finansowych po zakończonym dniu pracy.

Każdy z pracowników w aptece rozpoczynał pracę mając do dyspozycji saldo w kasie, które tego dnia wynosiło 180 zł. Po zakończeniu pracy i przeliczeniu pieniędzy przez techniczkę, zaalarmowała ona farmaceutkę oraz kierownika apteki, że jej saldo w porównaniu do porannego jest mniejsze o około 100 zł. Powódka wskazała, iż był to pierwszy dzień pracy techniczki po długim zwolnieniu lekarskim. Na jej pytanie co się dzieje w aptece farmaceutka odpowiedziała, że kiedy techniczki nie było, nie było problemów z pieniędzmi. To uraziło techniczkę i rozpoczął się konflikt.

Kolejnego dnia sprawa została wyjaśniona. Podczas sporządzania przez farmaceutkę raportu dobowego okazało się, że terminal przeprowadzający transakcje płatnicze kartą wygenerował raport różniący się od tego z programu obsługującego sprzedaż w aptece o około 97 zł. Stało się tak, ponieważ jedna z transakcji przeprowadzonych przez techniczkę została przez nią błędnie zaznaczona na gotówkę. Spowodowało to, że program apteczny wygenerował jej zbyt dużą kwotę, jaką powinna odłożyć do sejfu po zakończeniu pracy. Po odnalezieniu tej transakcji farmaceutka zmieniła w systemie sposób płatności na kartę i system automatycznie zażądał gotówki pomniejszonej o kwotę tej transakcji. Pieniądze te farmaceutka włożyła do kasetki techniczki przeliczyła je i oceniła, iż znów wynosi około 180 zł.

Kiedy techniczka przyszła do pracy farmaceutka poinformowała ją o tym i uznała sprawę za wyjaśnioną. Było to w piątek 2 grudnia 2016r. W poniedziałek 5 grudnia 2016r. farmaceutka rozpoczęła 5 dniowy urlop wypoczynkowy. Podczas urlopu dowiedziała się o plotkach oczerniających jej osobę i kierowniczkę apteki. Po powrocie z urlopu powódka poprosiła prezesa Fundacji spotkanie w tej sprawie. Podczas tego spotkania strony przedstawiły swoje racje a kierowniczka apteki poprosiła o zażegnanie konfliktu. Szef ocenił przyczynę konfliktu, jako błahą i poprosił, aby ewentualne antypatie nie wpływały, na jakość pracy. Więcej bezpośrednich konfliktów między paniami nie było.

29 grudnia 2016r. członkowie zarządu Fundacji wezwali farmaceutkę na rozmowę, podczas której przedstawili jej propozycję rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron tłumacząc, że jest problem w aptece, który należy rozwiązać w ten sposób. Propozycja ta zaskoczyła farmaceutkę. Kierownik apteki jednoznacznie stanęła po jej stronie. Farmaceutka wyraziła swój żal, że nikt nigdy nie próbował mediować w tej sprawie i nie dano jej czasu na zastanowienie. W trakcie rozmowy szef wskazał farmaceutce, że nic złego nie zrobiła, po prostu w aptece jest konflikt, a to jest rozwiązanie tego konfliktu. Farmaceutka stwierdziła, iż jest to niesprawiedliwe. Szef odpowiedział jej, że jest wykształcona i bez problemu znajdzie pracę. Po odrzuceniu propozycji przez farmaceutkę, wręczono jej wypowiedzenie umowy o pracę.


Zdaniem farmaceutki prawdziwą przyczyną wypowiedzenia jej umowy o pracę był specyficzny układ sił w aptece. Członek zarządu fundacji często dzwonił do techniczki czerpiąc informację o tym, co się dzieje w aptece od niej, podczas gdy do farmaceutki i kierownika apteki nie odzywał się miesiącami. Kobieta wskazała, iż stosunki z pozostałymi pracownikami apteki były bez zarzutu, nigdy nie dochodziło do konfliktów. Pozytywne relacje aptece potwierdzają pisemne referencje od kierownika apteki.

Sąd w trakcie postępowania ustalił, że techniczka farmaceutyczna wielokrotnie miała zastrzeżenia do pracy farmaceutów w aptece i zgłaszała je prezesowi zarządu fundacji. W aptece zdarzało się, że brakuje leków i pacjenci byli odsyłani. Za stan magazynu formalnie odpowiedzialny był kierownik apteki i farmaceutka. Pozostali pracownicy również mogli dokonywać zamówień w razie potrzeby. Techniczka miała inne zdanie na temat prawidłowości funkcjonowania apteki niż kierownik i farmaceutka i głośno to wyrażała. Jednocześnie Fundacja zaprzeczyła, aby miały, miejsce szczególne relacje między techniczką członkiem zarządu fundacji i że powodowało to faworyzowanie jej.

Konflikt między kobietami został przedstawiony przez prezesa fundatorom. Podjęto decyzję, że zostanie zwolniona farmaceutka z uwagi na to, iż techniczka jest najdłużej zatrudniona, jest wizerunkiem apteki i sama wychowuje dziecko. Natomiast farmaceutka z uwagi na wykształcenie szybciej znajdzie pracę. Co ciekawe, zeznania świadków wskazują, że to nie farmaceutka najbardziej destrukcyjnie wpływała na funkcjonowanie zespołu apteki. Nikt z zeznających nie potwierdził, iż to ona była przyczyną konfliktu w aptece. Wręcz przeciwnie z zeznań świadków pracowników apteki wynika, iż była kulturalną i wyważoną osobą. Zresztą prezes Fundacji wskazał, iż nie było zarzutów merytorycznych do powódki i nie ważył, kto był winien konfliktu.

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy uznał ostatecznie, że przyczyna wypowiedzenia farmaceutce umowy o pracę była nieprawdziwa i nieuzasadniona.

- Postępowanie dowodowe nie wykazało, aby powódka wytworzyła sytuację konfliktową w miejscu pracy. Żaden dowód zebrany w sprawie, któremu Sąd przyznał przymiot wiarygodności nie potwierdził tej przyczyny. Zresztą sam prezes pozwanej zeznał przed Sądem, że nie ważył winy, lecz ocenił, iż jest konflikt między pracownikami. Skoro tak stwierdził, to nie wiadomo, dlaczego inaczej wpisał w pisemnym wypowiedzeniu wręczonym powódce. Z wypowiedzenia wynika, iż powódka jest prowodyrem sytuacji konfliktowej a przecież to nie jest prawda. Takie wypowiedzenie zdaniem Sądu jest krzywdzące dla powódki i słusznie się odwołała od tej decyzji - czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sąd podkreślił, że zasadność wypowiedzenia umowy o pracę należy oceniać przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych, a nie subiektywnego przekonania i odczuć pracownika lub pracodawcy. Wobec tego, pozwany pracodawca nie miał, zatem obiektywnie rzecz biorąc podstaw, aby utracić zaufanie do farmaceutki. W rezultacie uznał jej pozew za zasadny i zasądził na jej korzyść odszkodowanie w wysokości 13 500 zł, z czego nadał rygor natychmiastowej wykonalności do kwoty 4 500 zł.

Źródło: orzeczenia.ms.gov.pl

Udostępnij

Komentarze

AgaG2017-11-22 22:09:00 November 22, 2017

Bardzo dobrze trzeba walczyć o swoje.

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj