REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 25 czerwca 2019

Farmaceutka zwolniona przez „sieć szpitali” nie dostała odszkodowania

Artykuł pochodzi z serwisu

Kierowniczka apteki szpitalnej zażądała od zakładu leczniczego odszkodowania w kwocie 19 500 zł za niezgodne z prawem zwolnienie jej z pracy. Jednak Sąd Rejonowy w Gdańsku odrzucił jej wniosek. Dlaczego?

Kierowniczka apteki szpitalnej wniosła do sądu o uznanie za bezskuteczne wypowiedzenia umowy o pracę, o przywrócenie do pracy do końca zawartej umowy oraz zasądzenia na jej rzecz odszkodowania w wysokości 19 500 zł z tytułu niezgodnego z prawem wypowiedzenia umowy o pracę.

Wypowiedzenie na zwolnieniu

Farmaceutka w uzasadnieniu wskazała, że 21 kwietnia 2017 r. zawarła umowę o pracę na pełen etat na stanowisku kierownika apteki szpitalnej. Umowa została zawarta na czas określony od 1 maja 2017 r. do 31 stycznia 2018 r (czytaj również: Apteka musi zapłacić odszkodowanie, za złamanie nogi na źle odśnieżonych schodach…). Kobieta 28 września 2017 r. poczuła się na tyle źle, że postanowiła pójść do lekarza. Otrzymała zwolnienie lekarskie od tego dnia do 12 października. Skan zwolnienia przesłała mailem do kierownika administracji tego samego dnia, czyli 28 września. Następnie otrzymała mailem informację, że NIP na zwolnieniu jest nieprawidłowy. Lekarz poprawił NIP i nowe zwolnienie trafiło do pracodawcy listem poleconym 5 października.

REKLAMA

Pomimo że kobieta przebywała na zwolnieniu lekarskim, 9 października otrzymała pocztą wypowiedzenie umowy o pracę nadane 6 października, czyli po otrzymaniu zwolnienia lekarskiego. Umowa o pracę rozwiązywała się 14 października z powodu likwidacji zakładu pracy. Na stronie internetowej zakładu leczniczego 6 października w dziale „Aktualności” pojawiła się informacja, że nadal będzie on działać. Zatem farmaceutka uznała, że informacja o likwidacji zakładu podana jako przyczyna wypowiedzenia jest nieprawdziwa.

REKLAMA

Apteka nadal działa

Poszkodowana napisała więc maila do przełożonego z pytaniem, czy wypowiedzenie zostanie cofnięte z powodów błędów ze strony pracodawcy. Podczas wizyty kontrolnej u lekarza 12 października otrzymała kolejne zwolnienie. Niezwłocznie wysłała skan zwolnienia mailem oraz oryginał listem poleconym do miejsca pracy.

Otrzymała odpowiedź mailem 20 października (czytaj również: Farmaceutka wygrała sprawę w sądzie. Szpital wypłaci jej 28 800 zł odszkodowania…). Poinformowano ją, że z uwagi na odebranie wypowiedzenia 9 października, data rozwiązania umowy o pracę została przesunięta na 28 października. W piśmie zasugerowano, że kobieta samowolnie opuściła miejsce pracy 28 września, podczas gdy pozostali pracownicy otrzymali wypowiedzenia.

Farmaceutkę doszły słuchy, że jej przełożona rozpowszechnia o niej krzywdzące opinie, jakoby „porzuciła miejsce pracy”. Do innych pracowników mówiła natomiast, że zwolni ją dyscyplinarnie. Farmaceutka domaga się więc odszkodowania za zwolnienie niezgodne z przepisami, ponieważ zakład leczniczy, a tym samym apteka szpitalna, nadal działa. Zatem jej zdaniem nie było likwidacji firmy.

Koniec działalności zakładu

Pracodawca kobiety wskazał, że nie miał obowiązku wskazywania przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę. Przyczyna wypowiedzenia umowy nie ma więc znaczenia dla rozstrzygnięcia tego postępowania. Dodał, że podał przyczynę wyłącznie po to, aby farmaceutka wiedziała o niej. Ponadto przyczyna ta była prawdziwa.

Pracodawcą powódki był zakład leczniczy (czytaj również: Farmaceutka zwolniona z pracy, bo… zarabiała najwięcej). Posiadał on status samodzielnego pracodawcy, ale nie został zakwalifikowany do tzw. sieci szpitali na terenie województwa. Brak kwalifikacji oznaczał natomiast zakończenie obowiązywania umowy zawartej z Narodowym Funduszem Zdrowia. W związku z tym spółka musiała zakończyć działalność zakładu leczniczego. A to w pierwszej kolejności oznaczało przeprowadzenie zwolnień pracowników.

Pracodawca przyznał, że wręczył farmaceutce wypowiedzenie umowy o pracę w ramach trwającego już procesu likwidacji zakładu leczniczego. Nie zgodził się też z jej argumentem mówiącym, że przyczyna wypowiedzenia była fałszywa. Zakład leczniczy jeszcze istnieje, ale wyłącznie formalnie, z uwagi na konieczność realizacji zobowiązań administracyjnoprawnych oraz cywilnoprawnych. Prawdziwa jest również przyczyna wypowiedzenia umowy o pracę powołująca się na likwidację stanowiska pracy – kierownika apteki szpitalnej. Takiego stanowiska pracy już nie ma, ponieważ nie istnieje w ogóle apteka szpitalna.

Farmaceutka opuściła miejsce pracy

W ocenie pozwanego działanie farmaceutki było nadużyciem prawa, ponieważ wyłącznym celem uzyskania zwolnienia lekarskiego było objęcie jej ochroną z art. 41 Kodeksu pracy. W dniu 28 września w placówce mniej więcej od godziny 8.00 wręczane były pracownikom wypowiedzenia. Kobieta, wiedząc o tym, opuściła miejsce pracy. Nie poinformowała o tym przełożonego, a dodatkowo aż do godziny 15.04 nie odpowiadała na próby kontaktu. Tego samego dnia wieczorem przesłała mailem skan zwolnienia lekarskiego.

Pozwany wskazał, że nie może przywrócić kobiety do pracy (czytaj również: Zwolniona kierowniczka apteki dostanie 23 700 zł odszkodowania). Po pierwsze podniósł, że jeśli wypowiedzenie umowy o pracę zawartej na czas określony nastąpiło z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu takiej umowy, pracownikowi przysługuje wyłącznie odszkodowanie. Nie byłoby to również możliwe z uwagi na to, że jej umowa o pracę miała obowiązywać do 31 stycznia 2018 r.

Nie trzeba podawać przyczyny zwolnienia

Sąd nie uwierzył zeznaniom farmaceutki, że w dniu, w którym zamierzano wręczyć jej wypowiedzenie, była nieobecna w pracy. Za niewiarygodne sąd uznał także to, że nie miała świadomości o tym, iż 28 września będą wręczane wypowiedzenia umowy o pracę. W konsekwencji sąd uznał jej powództwo za nieuzasadnione. Wymóg podawania przez pracodawcę przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie umowy o pracę dotyczy tylko wypowiadania umów na czas nieokreślony bądź rozwiązywania umowy o pracę bez wypowiedzenia.

Oznacza to, że zakład leczniczy nie miał obowiązku wskazania przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas określony, a sąd nie musiał przeprowadzać w tym przedmiocie postępowania dowodowego. I to bez względu na to czy, przyczyna wypowiedzenia była zasadna lub prawdziwa. W razie wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas określony, pracownik może dochodzić odszkodowania, ale tylko w przypadku naruszenia przepisów o wypowiadaniu umów, nie zaś w razie niezasadności tego wypowiedzenia. Inaczej mówiąc, uzasadnienie wypowiedzenia nie jest wymagane przy umowie na czas określony.

Odszkodowanie się nie należy

Art. 41 Kodeksu pracy stanowi, że pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę w czasie urlopu pracownika, a także w czasie innej jego usprawiedliwionej nieobecności, jeżeli nie upłynął jeszcze okres uprawniający do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia. Jednak w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy, nie stosuje się tych przepisów. Ponadto w tej sprawie mamy do czynienia z prawną likwidacją pracodawcy i faktycznym zakończeniem działalności zakładu leczniczego. Skutkowało to zwolnieniem wszystkich pracowników oraz likwidację apteki szpitalnej.

Niewątpliwie przyczyna wypowiedzenia umowy o pracę w postaci likwidacji zakładu i stanowiska pracy powódki jest prawdziwa. Sama likwidacja pracodawcy jest procesem złożonym i rozciągniętym w czasie. Dlatego istnienie zakładu w momencie upływu okresu wypowiedzenia umowy o pracę nie świadczy o tym, że likwidacja była pozorna.

Ponadto nie udało się wręczyć farmaceutce wypowiedzenia, gdyż opuściła miejsce pracy, po czym udała się do lekarza i przedstawiła zwolnienie lekarskie. Tym samym słusznie pracodawca zarzuca jej naruszenie art. 8 Kodeksu pracy. W konsekwencji sąd oddalił powództwo w zakresie żądania odszkodowania z tytułu wypowiedzenia umowy o pracę.

Sygn. akt VI P 666/17

Oprac. IK

©MGR.FARM

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych