Autor: Łukasz Waligórski Opublikowano: 16 lipca 2018

Firmy farmaceutyczne, czarny PR i „pokrętna” refundacja leków…

Artykuł pochodzi z serwisu
Niestety nie od dzisiaj obserwujemy ignorancję dziennikarzy spoza branży farmaceutycznej, […]

Niestety nie od dzisiaj obserwujemy ignorancję dziennikarzy spoza branży farmaceutycznej, którzy nawet nie silą się na rozumienie zasad dotyczących refundacji leków i działania całej ustawy refundacyjnej. Zamiast tego wolą napisać, że tłumaczenia resortu są „pokrętne” i rozdmuchać aferę z cenami leku Xarelto – w czym chętnie pomagają politycy opozycji (de facto będący autorami ustawy refundacyjnej odpowiedzialnej za obecny stan rzeczy).

Doskonałym przykładem funkcjonowania instrumentów dzielenia ryzyka jest sytuacja z takimi lekami jak jak Xarelto czy Pradaxa. (fot. shutterstock)

Kiedy chodzi o zdrowie czy dostęp do leków, bardzo łatwo można manipulować opinią publiczną i mediami, a w konsekwencji też i politykami. I z takimi sytuacjami spotykamy się nieustannie, czytając np. artykuły w prasie o dramatycznym losie jakiejś grupy chorych, których terapia nie jest refundowana. Wywieranie wpływu na ministerstwo zdrowia przez organizacje pacjenckie, publikacje prasowe czy nawet czarny PR w kwestii decyzji refundacyjnych, to bardzo częste zjawiska.

Oczywiście, że nie za wszystkim stoją wielkie firmy farmaceutyczne – choć kultywowany jest mit o bezdusznej BigPharmie, która ukrywa najskuteczniejsze leki i szantażuje rządy po to by zarabiać jak najwięcej. Jak dla mnie to zbytnie uproszczenie. Oczywiście czarny PR jest faktem. Nie trzeba być szczególnie biegłym w zasadach funkcjonowania mediów by go dostrzec i zidentyfikować. Nie zawsze stoją jednak za nim koncerny farmaceutyczne. W Polsce jest on na ogół inspirowany politycznie, a jego celem jest wykazanie niemocy lub nieudolności obecnych urzędników ministerstwa zdrowia. Ale nie zawsze…

Kiedy przypomnieć sobie sensacyjne publikacje sprzed ponad roku na temat Krzysztofa Łandy, to sam poszkodowany wskazywał wtedy, że są one inspirowane przez pewne grupy, których interesy mogły zostać naruszone jego pomysłami i inicjatywami.

Można się domyślać, że była tutaj mowa także o firmach farmaceutycznych – w końcu Łanda był związany z Departamentem Polityki Lekowej i Farmacji. Ostatecznie wiceminister podał się do dymisji. Kto na tym zyskał? Kto uniknął strat? Opinii publicznej raczej nie będzie dane poznać odpowiedzi na te pytanie.

Takie sytuacje i mechanizmy służą wywołaniu presji na osoby decyzyjne, np. w kwestii objęcia jakiegoś leku refundacją lub wynegocjowania lepszych warunków jego refundacji dla firmy farmaceutycznej. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że obecnie najważniejszym klientem firm farmaceutycznych wcale nie jest pacjent, lekarz czy nawet apteka. Jest nim tzw. strona trzecia, a więc organy odpowiedzialne za refundację leków – u nas należą do nich Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia. Im wyższą wartość leku refundowanego firma wynegocjuje ze wspomnianymi instytucjami, tym więcej zarobi. I mówimy tutaj często o kilkuletniej (przez okres obowiązywania decyzji refundacyjnej) gwarancji miliardowych zysków. Stawki są więc wysokie, a przecież kilka lat temu były jeszcze wyższe. Dopiero kiedy w 2008 roku przyszedł kryzys ekonomiczny wiele krajów zaczęło baczniej przyglądać się swoim wydatkom na refundację leków. Zaczęto tworzyć mechanizmy racjonalizujące te wydatki i pozwalające ograniczyć wpływy firm farmaceutycznych.

W Polsce w 2012 roku weszła w życie ustawa refundacyjna, która mocno uregulowała te kwestie. Ogromną rolę zaczęła odgrywać Agencja Oceny Technologii Medycznych, oceniająca dla ministerstwa leki i terapie oraz Rada Przejrzystości, która opiniuje i doradza ministerstwu w kwestiach refundacji. Wprowadzono też sztywne ceny w aptekach na leki refundowane.

Mechanizmy, które wprowadziła ustawa refundacyjna sprawiają, że wiele procesów związanych z cenami leków refundowanych zachodzi u nas automatycznie. Margines do wpływu na nie czynników, nazwijmy to „niemerytorycznych”, jest zatem minimalny. Zresztą cały proces jest przejrzysty i trudno w nim znaleźć takie miejsca, gdzie mogłoby dojść do różnych sytuacji o charakterze korupcyjnym. Decyzja o refundacji leku nie jest obecnie decyzją jednego człowieka, ale wielu osób czy instytucji nad tym pracujących. Przed wprowadzeniem ustawy refundacyjnej bywało z tym różnie, a za czasów gdy ministrem zdrowia był Mariusz Łapiński, było nawet prowadzone śledztwo służb wywiadowczych w sprawie nacisków lobby farmaceutycznego.

W ostatnich kilkunastu latach ogromnego znaczenia nabrała w tej sytuacji farmakoekonomika. Stała się ona narzędziem pozwalającym tak naprawdę firmom farmaceutycznym na sprzedaż ministerstwu zdrowia leku po możliwie najwyższej cenie. W rezultacie stały się to dla wielu firm farmaceutycznych najważniejsze działy, zatrudniające dziesiątki ekspertów i szukające sposobu na udowodnienie zasadności swojej wyceny leku.

Kluczowe stały się też negocjacje wprowadzone przez ustawę refundacyjną, dotyczące wprowadzania nowych leków na listę refundacyjne. I tutaj trzeba uczciwie przyznać, że nasze ministerstwo zdrowia jest w nich naprawdę dobre. Niedawno miałem okazję rozmawiać z wiceprezesem jednej z największych firm farmaceutycznych na świecie. Wiele razy uczestniczył w takich negocjacjach i opowiadał mi jak one wyglądają. A są to negocjacje twarde i trudne, w których wszystkie chwyty są dozwolone. Często organizuje się je w ostatniej chwili, późnym wieczorem, żeby z zbić z tropu negocjatorów. Walka jest zatem twarda, a osiąganie porozumienia bardzo ułatwiają instrumenty dzielenia ryzyka, również wprowadzone ustawą refundacyjną w 2012 roku.

Wspomniane instrumenty dzielenia ryzyka niestety stały się też powodem wielu problemów, nazwijmy to „wizerunkowych”. Wyjaśnijmy, że pod tym enigmatycznym określeniem kryją się najróżniejsze mechanizmy, które umożliwiają firmie farmaceutycznej i resortowi zdrowia zawieranie niejawnych porozumień, skutkujących sytuacjami z pozoru kuriozalnymi i niezrozumiałymi, ale w praktyce sprawiającymi, że polskich pacjentów stać na pewne leki, a NFZ stać na ich refundację. Doskonałym przykładem jest tutaj sytuacja z takimi lekami jak jak Xarelto czy Pradaxa, które posiadają nielogiczną wycenę jeśli chodzi o wersję refundowaną czy nierefundowaną oraz istnienie różnych programów rabatowych dla „wybranych” aptek. Można tutaj bowiem odnieść wrażenie, że NFZ przepłaca refundując te leki, podczas gdy producent o wiele taniej sprzedaje aptekom ich wersje nierefundowane (inna wielkość opakowania). Tymczasem jednym z instrumentów dzielenia ryzyka jest tzw. payback, który umożliwia firmie farmaceutycznej utrzymanie wysokiej ceny urzędowej leku, a jednocześnie sprawia, ż NFZ stać na jego refundację dla pacjentów (czytaj więcej: Farmakoekonomika wiele wyjaśnia).

Musimy pamiętać, że przypadki wykorzystania instrumentów dzielenia ryzyka są niejawne. Nie wiemy tak naprawdę jak wyglądały negocjacje firmy z resortem zdrowia i na jakich warunkach zawarto porozumienie.

Jednocześnie żadna ze stron nie odważy się ujawnić szczegółów takiego porozumienia, nawet jeśli mogłoby to poprawić jej wizerunek i oczyścić z ewentualnych zarzutów ze strony mediów czy pewnych środowisk. Możemy się jednak domyślać z jakiego powodu ministerstwo zdrowia ignoruje ciągle apele farmaceutów o cenach Xarelto.

W ostatnich dniach kwestia Xarelto ponownie pojawiła się w mediach, w konsekwencji podniesienia cen urzędowych tego leku. I znów w mediach pojawiły się elementy czarnego PR, wskazujące na winę konkretnych urzędników ministerstwa zdrowia za zaistniałą sytuację. Resort zdrowia odpierając zarzuty pojawiające się w jednym z brukowców, wyraźnie wskazał na przyczyny takiego stanu rzeczy i powołał się na instrumenty dzielenia ryzyka (czytaj więcej: Lek z refundacją droższy, niż bez. Kolejne zamieszenie wokół Xarelto). Niestety nie od dzisiaj można zaobserwować ignorancję dziennikarzy spoza branży farmaceutycznej, którzy nawet nie silą się na rozumienie zasad dotyczących refundacji leków i działania całej ustawy refundacyjnej. Zamiast tego wolą napisać, że tłumaczenia resortu są „pokrętne” i rozdmuchać aferę – w czym chętnie pomagają politycy opozycji (de facto będący autorami ustawy refundacyjnej odpowiedzialnej za obecny stan rzeczy). Niepokojące dla mnie jest to, że do tego tłumu widowiskowo oburzonych dołączają też farmaceuci, od których można by oczekiwać większego zrozumienia zasad refundacji – jakkolwiek skomplikowane by one nie były.

Artykuł Firmy farmaceutyczne, czarny PR i „pokrętna” refundacja leków… pochodzi z serwisu mgr.farm

Przejdź do dyskusji w serwisie

Szanowni Państwo,

Pragniemy poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. w życie weszły przepisy europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania zasad świadczenia usług do nowych regulacji.

Zmianie uległy przepisy, na podstawie których przetwarzane będą dane osobowe w Serwisach prowadzonych przez farmacja.net sp. z o. o.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz.U.UE.L.2016.119.1) (dalej „RODO”) informujemy, iż:

  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest farmacja.net spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Józefowie, adres: Piaskowa 52, 05-420 wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467979, REGON 146752729, NIP: 797-205-17-73 (dalej „Administrator”);
  2. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu:

    1. realizacji usług świadczonych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt b) RODO (w celu wykonania umowy),

    2. przesyłania wiadomości marketingowych produktów i usług własnych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt f) RODO (prawny interes Administratora),

    3. wysyłania informacji handlowych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana),

    4. wykonywanie połączeń telefonicznych w celu marketingu bezpośredniego za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana)

  1. Odbiorcą Pani/Pana danych osobowych będą podmioty zewnętrzne przetwarzające dane w imieniu Administratora na podstawie umów powierzenia (np. hostingodawca).

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy do Google LLC w oparciu o odpowiednie zabezpieczenia prawne, którymi są standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską.

  3. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres realizacji usług świadczonych przez Administratora oraz przez okres wynikający z przedawnienia roszczeń, praw konsumenta, prowadzenia księgowości czy innych uprawnień w tym zakresie;

  4. W związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych przez Administratora, przysługują Pani/Panu określone uprawnienia:

  1. ma Pani/Pan prawo do informacji, jakie dane osobowe dotyczące Pani/Pana przetwarzane są przez Administratora oraz do otrzymania kopii tych danych (tzw. prawo dostępu). Wydanie pierwszej kopii danych jest darmowe, za kolejne Administrator może naliczyć opłatę;

  2. jeżeli przetwarzane dane staną się nieaktualne lub niekompletne (lub w inny sposób niepoprawne) ma Pani/Pan prawo zażądać ich sprostowania;

  3. w pewnych sytuacjach może Pani/Pan zwrócić się do Administratora o usunięcie swoich danych osobowych, tj. kiedy dane przestaną być potrzebne Administratorowi do celów, o których Panią/Pana informował; kiedy cofnie Pani/Pan zgodę na przetwarzanie danych (o ile Administrator nie ma prawa przetwarzać danych na innej podstawie prawnej); jeżeli do przetwarzania doszłoby niezgodnie z prawem; albo jeśli konieczność usunięcia danych wynika z obowiązku prawnego Administratora;

  4. w przypadku, gdy Pani/Pana dane osobowe przetwarzane są przez Administratora na podstawie udzielonej zgody na przetwarzanie albo w celu wykonania umowy zawartej z Administratorem, ma Pani/Pan prawo przenieść swoje dane do innego administratora;

  5. Administrator przetwarza Pani/Pana dane osobowe m.in. w celu prowadzenia działań marketingowych dotyczących jego produktów i usług. Podstawą takiego przetwarzania jest tzw. „prawnie uzasadniony interes administratora”. W przypadku takiego przetwarzania ma Pani/Pan możliwość wyrażenia sprzeciwu. W konsekwencji Administrator przestanie przetwarzać Pani/Pana dane osobowe w opisanym wyżej celu;

  6. aby przetwarzać dane w niektórych celach związanych ze swoją działalnością Administrator poprosił Pani/Pana o zgodę. Zgoda ta może być w dowolnym momencie cofnięta w wiadomości mailowej wysłanej do Administratora. Będzie to miało ten skutek, że przetwarzanie, które dokonane zostało przed cofnięciem zgody nie przestanie być zgodne z prawem, natomiast po cofnięciu zgody Administrator nie będzie przetwarzał danych w celach, dla których zgoda była wyrażona;

  7. jeśli uzna Pani/Pan, że przetwarzane dane osobowe są nieprawidłowe, przetwarzanie jest niezgodne z prawem lub Administrator nie potrzebuje już określonych danych albo kiedy wniesie Pani/Pan sprzeciw wobec przetwarzania, może Pani/Pan także zażądać, aby przez określony, potrzebny czas (np. sprawdzenia poprawności danych lub dochodzenia roszczeń) Administrator nie dokonywał na danych żadnych operacji, a jedynie je przechowywał;

  1. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy RODO;

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany (w tym w formie profilowania), jednakże nie będzie to wywoływać wobec Pani/Pana żadnych skutków prawnych lub w podobny sposób istotnie wpływać na Pani/Pana sytuację.

  3. Profilowanie danych osobowych polega na przetwarzaniu Pani/Pana danych (również w sposób zautomatyzowany), poprzez wykorzystywanie ich do oceny niektórych informacji o Pani/Panu, w szczególności do analizy lub prognozy osobistych preferencji oraz zainteresowań.

  1. podanie przez Panią/Pana danych osobowych jest warunkiem zawarcia umowy z Administratorem. Jest Pani/Pan zobowiązana do ich podania a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia usług przez Administratora.

  2. Osobą kontaktową w sprawach ochrony danych osobowych w Farmacja.net Sp. z o. o. jest Inspektor Ochrony Danych dostępny pod adresem e-mail: iod@farmacja.net.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz