Gangsterskie sieciówki

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-12-22 10:59:23 /

Na jednym z portali farmaceutycznych miałem wątpliwą przyjemność zapoznania się z artykułem, w którym autor zdaje się robić wszystko, by utwierdzić kolegów po fachu, iż aptekarze zatrudniani w sieciówkach są jak żona gangstera – mają tylko się uśmiechać i ładnie pachnieć. Absolutnie nie grzeszą oni inteligencją, w zasadzie każdy swój brak wiedzy umiejętnie zastępują robieniem tak zwanego dobrego wrażenia…

Otóż chciałbym wszem i wobec ogłosić, że my, farmaceuci aptek sieciowych mamy więcej niż dwa neurony i także potrafimy udzielić profesjonalnego poradnictwa. Bo tak się składa, że przekroczenie progu apteki sieciowej nie odbiera nieodwracalnie wiedzy zdobytej na studiach i chęci samokształcenia.

Może się wydawać, że artykuł niepotrzebny – aczkolwiek jestem odmiennego zdania. W dobie zmian w prawie farmaceutycznym i nadchodzących reformach, które mają na celu jasne ograniczenie rozwoju i ekspansji aptek sieciowych. Mogę zaakceptować aspekty ekonomiczne, które poruszają właściciele i pracownicy małych aptek, choć to zwykłe mechanizmy rynkowe zadecydowały, że pacjent zwyczajnie wybiera sieciówkę. Nie jestem w stanie jednak zgodzić się na schodzenie w argumentacji do poziomu piaskownicy i oczernianie się nawzajem, jakoby aptekarz zatrudniony w czymś większym niż rodzinnej placówce musiał wstydzić się swojego miejsca pracy oraz nosić na sobie brzemię mniej douczonego.

Tak bardzo wypomina się nam, że dbamy o dobre relacje z pacjentami, że witamy ich uśmiechem, żegnamy dobrym słowem, że zależy nam na uprzejmym i życzliwym zachowaniu. Czy jednak jest w tym coś złego? Nie zaszkodziłoby niektórym farmaceutom z mniejszych aptek czasem rozchmurzyć się na widok wchodzącego pacjenta. Apteka to nie umieralnia i można przemycić tak odrobinę radości! Jesteśmy nie tylko pracownikami ochrony zdrowia, ale też pracownikami sektora usług i chyba wszędzie indziej oczekujemy życzliwego podejścia drugiej osoby, dlaczego więc tak bardzo piętnujemy to w aptekach sieciowych? Poza tym, te wszystkie ozdobniki i dodatkowe elementy komunikacji mają tylko ułatwić docelowy i ostateczny kontakt z pacjentem, polegający na udzieleniu fachowej porady. Gdyby któryś a autorów tych obrazoburczych artykułów zadał sobie trochę więcej trudu i porozmawiał z którymś z farmaceutów, może przekonałby się, że pod tym uśmiechem kryje się profesjonalna wiedza i fachowe doradztwo.

Kolejnym wypominanym „rzeczowym” aspektem za prowizorycznością fachowości aptek sieciowych jest ich przywiązanie do dobrego wyglądu, szerokiego asortymentu, promocji i wszelkich innych form, które cieszą oko. Powtórzę swoje pytanie: czy jest w tym coś złego? Czy idąc po pracy do sklepu nie wybieramy sami tego, co ładnie zaprezentowane a tańsze? Dlaczego aptekarze z prywatnych aptek zachowują się jak pies ogrodnika i jedynie krytykują każdą strategię sieciówek zamiast zwyczajnie uczyć się od tych, którzy przyciągnęli tym pacjentów i konkurować na płaszczyźnie zawodowej zamiast walczyć argumentami poniżej pasa, że sieciówki nie mają do zaoferowania nic poza bezwartościowymi świecidełkami i ładnie opakowanymi produktami? Każdy ma prawo się starać, wiedza zdobyta na studiach nie jest jedynym gwarantem zapewniającym powodzenie w świecie farmaceutycznym, a mam wrażenie, że z takiego założenia wychodzi część przedstawicieli naszej branży, bo zwyczajnie chcieliby zrównać ze sobą tych wszystkich, którzy dają z siebie trochę więcej.

Jestem zdania, że nadciągające zmiany ostatecznie podzielą farmaceutów na tych, którzy akceptują sieciówki na rynku aptecznym i na ich dożywotnich wrogów. Apeluję jednak, by nie zniżać się do argumentów typu „my jesteśmy słabsi, bo oni tylko nabierają pacjentów na ładne oczy” – ja też mogę pisać subiektywnie, że jesteśmy najlepsi, ale nie tędy droga. Szanujmy się nawzajem, nie generalizujmy i myślmy przede wszystkim o tym, czy pacjenci korzystają na naszych zabiegach – jeśli tak, nie próbujmy ich na siłę zwalczać. Wtedy możemy sprawiać wrażenie, że sami nie mamy nic do zaoferowania i jedynie poprzez niszczenie wizerunku konkurencji mamy szansę się jeszcze podnieść.

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj