GIF: Będziemy karać apteki za agitację w przychodniach

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-11-15 14:10:23 /

Rzecznik prasowy GIF w rozmowie z Gazetą Prawną przyznaje, że namawianie lekarzy, by kierowali pacjentów do konkretnych aptek, łamie zakaz reklamy i będzie przedmiotem ścigania przez GIF.

Niektóre apteki, aby pozyskać nowych klientów, wysyłają swoich pracowników do przychodni lekarskich. A ich przedstawiciele namawiają lekarzy, aby kierowali pacjentów do ich placówek. Proceder jest coraz szerszy, wyspecjalizowały się w nim niektóre sieci. Część z nim organizuje nawet szkolenia dla pracowników, w jaki sposób skutecznie zachęcić lekarzy do współpracy.

- Zauważamy to stosunkowo nowe zjawisko i uznajemy, że łamie ono przepisy prawa farmaceutycznego – przyznaje Paweł Trzciński, rzecznik prasowy GIF. Jego zdaniem problem dotyczy głównie sieci aptecznych, gdyż opisane działania marketingowe opłacają się im bardziej niż aptekom indywidualnym.

Niektóre sieci organizują szkolenia dla kierowników aptek, jak mają postępować z lekarzami. Jak zdradza Jakub Styczyński z Gazety Prawnej, redakcja zdobyła materiały z takich szkoleń: programy i wskazówki dla uczestników, m.in. w jaki sposób skutecznie dostać się do gabinetu lekarskiego i nawiązać relację z lekarzami. Zgodnie z założeniami szkolenia nawiązują do „nowoczesnego zachodniego modelu współpracy lekarz-farmaceuta, w którym motywacją do podjęcia współpracy są korzyści i cele, a nie bonusy finansowe”.


Lubuska Izba Aptekarska w związku z ujawnionymi praktykami skierowała ostrzeżenie do kierowników aptek. Jak wyjaśnia, art. 88 pkt 5 prawa farmaceutycznego precyzyjnie określa zadania kierownika apteki. „Wszelkie dodatkowe polecenia muszą być zgodne z obowiązującym prawem i Kodeksem Etyki Aptekarza RP” – czytamy w stanowisku LOIA. Według izby kierownik angażujący się osobiście lub wysyłający pracownika (magistra farmacji) apteki do agitacji w przychodniach lekarskich nie tylko łamie prawo, lecz także naraża siebie oraz pracownika na postępowanie dyscyplinarne przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej. Dotyczy to także farmaceuty, który działa bez wiedzy kierownika apteki – zaznacza LOIA.

Konsekwencje za agitowanie w przychodniach mogą być jednak znacznie poważniejsze niż tylko postępowanie dyscyplinarne. – Za prowadzenie reklamy w zakładach opieki zdrowotnej możemy ukarać aptekę grzywną do 50 tys. zł, w zależności od ciężaru przewinienia – mówi Paweł Trzciński. Jak dodaje, tego typu działania marketingowe czynione z premedytacją zostałyby potraktowane bardzo surowo.

Dziennikarz Gazety Prawnej zwraca uwagę, że problemem może okazać się sposób wykrycia tego nadużycia. Potwierdza to rzecznik prasowy GIF przyznaje, że przepisy zabraniają inspektoratowi kontrolowania podmiotów leczniczych. Dlatego kara musiałaby być nałożona na podstawie innych dowodów niż „złapanie na gorącym uczynku” w przychodni.

– Potrzebowalibyśmy zarówno dowodów na prowadzenie działań marketingowych, jak i umowy pomiędzy producentem a apteką – mówi Paweł Trzciński. Dodaje, że dopóki prawo nie zezwala GIF na kontrolowanie podmiotów opieki zdrowotnej, dopóty tego typu praktyki nie będą łatwe do ukrócenia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj