Hipokrytes Roku | farmacja.pl

Hipokrytes Roku

Autor: Mariusz Politowicz / Opublikowano: 2018-01-16 09:49:13 /

Jesienią 2017 r. Oficyna Wydawnicza – gazeta „Głos Wielkopolski”, ogłosiła kolejną edycję konkursu pod nazwą „Hipokrates Wielkopolski”. Przy pomocy płatnych SMS-ów (2,46 PLN z VAT) można było oddawać głosy na przedstawicieli różnych zawodów związanych z ochroną zdrowia. Jedną z tych kategorii był „Farmaceuta Roku”…

Problem w tym, że dla organizatora plebiscytu farmaceutą jest także technik farmaceutyczny. Swoje zdanie na ten temat już wyraziłem. Sorry, taki klimat mi nie odpowiada. (czytaj więcej: Technik zostanie Farmaceutą Rok? Środowisko oburzone!).

Skontaktowałem się z Głosem Wielkopolskim i porozmawiałem z jedną z osób bardzo zaangażowanych w przygotowanie konkursu. Dowiedziałem się, że konkurs trwa, głosy są zbierane, a uwagi farmaceutów zapewne będą uwzględnione w następnej edycji. Zapytałem, czy z takim samym skutkiem jak obecnie, bo przecież już rok temu zgłaszano im problem? Próbowano mnie zbyć okrągłymi słowami o specyficznym języku pijarowców oraz uzgodnieniach z Uniwersytetem Medycznym w Poznaniu (UMP). Zacytowanie przeze mnie klarownej wypowiedzi rzecznika prasowego UMP (dostępna pod ww. linkiem) skutecznie zatrzymało potok słów. Niemniej wyraźnie mi przekazano, że Głos Wielkopolski nie zmieni specyficznie przez siebie określonej kategorii „Farmaceuta Roku”. Dość szybko zrozumiałem, że - jak w starym dowcipie o pijanym mężu w styczniu wracającym do domu ze żniw - organizator tak sobie postanowił i tej wersji będzie się trzymał.

W 2013 r. od Głosu Wielkopolskiego otrzymałem podobne wyróżnienie, które wtedy miało nazwę „Apteka Roku”. Przy takim nazewnictwie i definicji, nie było wątpliwości interpretacyjnych. Dzisiejsza generalizacja jest dla mnie nie do zaakceptowania, dlatego oddałem dyplom potwierdzający wyróżnienie. Stał się dla mnie bezwartościowy (czytaj więcej: Farmaceuta oburzony. Zwraca nagrodę Głosu Wielkopolskiego).

Zupełnie inaczej podchodzę do swego dyplomu magistra farmacji. Cenię go bardzo, bo zawód jest świetny, chociaż praca nie do końca...

Wyniki plebiscytu można znaleźć na tej stronie. Poświęciłem trochę czasu na ich przeanalizowanie, ale tylko w części dotyczącej interesującej mnie kategorii „Farmaceuta Roku”. Dane do niniejszego tekstu pochodzą z godzin południowych 2018-01-11…

Organizatorzy przedstawili wyniki dla 32 powiatów, w tym dla poznańskiego i poznańskiego miejskiego. Założyłem, że sprawdzę pierwszych trzech wyróżnionych z każdego powiatu. Łącznie sprawdziłem 56 osób, których imiona i nazwiska podano w komunikacie organizatora. Przyjąłem, że te osoby pracują w 56 różnych aptekach, choć w 4 przypadkach odnotowałem po 2 apteki o identycznej nietypowej nazwie w każdym z powiatów, co może, ale nie musi, sugerować jednego właściciela, podmiot prowadzący. W aż 9 powiatach odnotowano brak wyników, czyli nie było nawet jednego kandydata do konkursu. W 6 powiatach mamy tylko po jednej osobie na liście.




Wykorzystałem Centralny Rejestr Farmaceutów (CRF), by określić, kto z nich jest magistrem farmacji posiadającym Prawo Wykonywania Zawodu Farmaceuty. Wśród wyróżnionych jest 8 mężczyzn (w tym 2 techników) oraz 48 kobiet (w tym 35 techniczek). W przypadku czterech kobiet nie można jednoznacznie określić czy są magistrami czy techniczkami, bo w CRF widnieje od 1 do nawet 7 pań o tym samym imieniu i nazwisku, które jednak nie należą do Wielkopolskiej OIA. Czyli może być tak, że wymienione pracują na terenie działania WOIA, ale być może figurują na listach innej Izby, zresztą dość odległej. Zapewne Czytelnicy zgodzą się ze mną, że to dość mało prawdopodobne, dlatego zakwalifikowałem je do grupy techniczek.

Zatem podsumowując: 19 osób (czyli tylko ok. 34 %) to magistrowie farmacji, a reszta, czyli 37, to technicy farmaceutyczni (ok. 66 %). Minimum 24 osoby (przypomnę, że na 56 łącznie) pracują w aptekach znanych sieci. Dla dalszych 6 osób nie określono nazwy apteki.

Symptomatycznym jest, że wyniki w kategorii „Farmaceuta Roku”, Głos Wielkopolski podaje jako ostatnie wśród wyszczególnionych zawodów medycznych (lekarz, lekarz pediatra, stomatolog, pielęgniarka, farmaceuta).

Nie wiadomo, kto zgłaszał kandydatów do konkursu, ani kto oddawał na nich głosy. Są osoby nominowane, na które nie oddano nawet jednego głosu. Dziwne, prawda? W pierwszym etapie, powiatowym, czyli do 2017-12-20, na „farmaceutów” oddano 11718 głosów, czyli głosujący wydali 28826,28 zł z VAT. W późniejszym etapie, wojewódzkim, czyli do 2017-12-30, na troje finalistów oddano 6555 głosów. Koszt jednego SMS-a to 2,46 zł z VAT, czyli głosujący wydali na nich 16125,3 zł z VAT (wszystkie dane za Polska Press Spółka z o.o.). Nie należy sumować tych dwóch wartości, gdyż finalistom wojewódzkim wlicza się do wyniku głosy uzyskane w pierwszym etapie. Obliczyłem, że w drugim etapie łącznie wysłano na nich tylko 174 SMS-y, czyli organizator zyskał dodatkowe 428,04 zł. W związku z powyższym, łączna liczba SMS-ów oddanych w omawianym konkursie wyniosła 6729, co dało przychód w wysokości 29254,32 zł.

Na zakończenie zacytuję uroczą wypowiedź znalezioną na stronach organizatora plebiscytu, w notce dotyczącej jednej z finalistek, techniczki farmaceutycznej:

“W aptece XYZ pracuję już 6 lat. Wcześniej miałam jeszcze letni staż w innej. Praca farmaceuty jest bardzo odpowiedzialna. Jak bardzo, sama nie zdawałam sobie sprawy zanim nie zaczęłam pracy. Wiele osób polega na naszej opinii”.

Co się zobaczyło, już się nie odzobaczy.

Udostępnij

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj