Hodzi o to, rzeby jenzyk gientki powiedziau fszystko, co pomyśli guowa | farmacja.pl

Hodzi o to, rzeby jenzyk gientki powiedziau fszystko, co pomyśli guowa

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-05-19 13:32:27 /

Jest! Prezydent podpisał ustawę AdA. 15 maja 2017 r. już na zawsze będzie zapamiętany przez ludzi związanych z polską farmacją… Przeczytałem to, co właśnie napisałem i skrzywiłem się. Skrzywiłem się, bo z przyzwyczajenia napisałem prawdę. Owszem, w tej grupie jesteśmy my, farmaceuci, ale jest w niej także grupa zwykłych profanów, ale czasem i takich, którzy… powinni być z dala od niej. Wszyscy z nich zawyli z bólu. Do ostatnich chwil byli przekonani, że prezydenckie weto jest pewne, bo oni_tak_by_chcieli.

Wróćmy jednak do niedawnego zwrotu akcji, rodem z trzeciorzędnych filmów emitowanych przez niszowych nadawców. W przestrzeni medialnej znikąd pojawił się wyssany z brudnego palca rzekomy problem… odbierania uprawnień technikom farmaceutycznym.

Resort zdrowia słusznie chce ponownie usankcjonować rzecz oczywistą czyli na obrót tzw. truciznami pozwolić tylko magistrom farmacji. Portal MGR. FARM dokładnie opisał sprawę (czytaj więcej: ”Substancje bardzo silnie działające i technicy farmaceutyczni”), więc nie będę się powtarzał. Wystarczy pamiętać, że technicy nigdy nie mieli uprawnień do obrotu truciznami, więc tym samym nie mogą ich stracić. Proste jak drut. Nie dla wszystkich… Bliższe prawdy jest określenie, że technicy jak dzieci dali się wmanipulować w rozgrywkę, w której byli bezwolnymi uczestnikami. Nie chodziło o ich rzekome uprawnienia. Chodziło tylko i wyłącznie o to, żeby na ich grzbietach wjechać do Kancelarii Prezydenta RP. To była ostatnia szansa, aby spróbować zahamować wejście w życie AdA. Zauważmy, iż wśród uczestników spotkania byli m.in. ludzie, którzy z technikami mają tyle wspólnego, że są ich pracodawcami. Jeśli o zatrudnianych przez siebie farmaceutach czyli magistrach, podczas obrad sejmowej Komisji Deregulacji mawiali: „moi farmaceuci w moich aptekach nie chcą wejść w spółkę ze mną”, to kimże są dla nich technicy? W takim razie czy ich intencje mogą mieć na celu wspieranie techników?

Dodatkowo szybko się okazało, że wśród samozwańczych „przywódców” owego niezrozumiałego protestu znaleźli się ludzie (czytaj więcej: [url= http://mgr.farm/content/autopromocja-w-cieniu-problemow-technikow-farmaceutycznych]„Autopromocja w cieniu problemów techników farmaceutycznych”[/url]) współpracujący z ugrupowaniem politycznym (czytaj więcej: „Nowoczesna apeluje o zawetowanie apteki dla aptekarza”) zdecydowanie przeciwnym normalizacji w polskiej farmacji. Chyba tylko małe dziecko nie potrafiłoby powiązać tych faktów.

Uważni obserwatorzy parlamentarnej dyskusji nad AdA byli niezwykle zażenowani jej niskim poziomem. Zwracała uwagę argumentacja, która była identyczna z przekazami płynącymi ze strony ugrupowań biznesowych, a nie merytorycznych i ustawowo umocowanych, czyli samorządu aptekarskiego. Rozsądek widzów wył z bólu, gdy słuchali amatorów i uzurpatorów przypisujących sobie prawo do decydowania o polskiej farmacji i farmaceutach. Była GIF Zofia Ulz miała stworzyć profanom pozory profesjonalizmu, ale w ostatecznym rozrachunku zdecydowanie zaszkodziła ich wizerunkowi. Swojemu zresztą też. Jak to się obecnie mawia, co się zobaczyło, nie da się odzobaczyć….
Nie byłbym sobą, gdybym ponownie nie wspomniał o listach ambasadorów wspierających działania przeciwko AdA. Moją zdolność pojmowania patriotyzmu przekracza fakt, że parlamentarzyści wprost martwili się o przedsiębiorców spoza Polski, zamiast wspierać rodzimych. Dziwię się, że nadal są parlamentarzystami, a w ich okręgach wyborczych (o partii politycznej nie wspominając) nie podniosły się głosy oburzenia.


W każdym razie Prezydent długo analizował ustawę. W międzyczasie spotkał się z ministrem zdrowia i wysłuchał jego opinii (czytaj więcej: „Prezydent rozmawiał o ‘aptece dla aptekarza’ z Konstantym Radziwiłłem”). Wielce symptomatyczne, że poinformowano o tym spotkaniu, natomiast nie ma żadnych informacji o rozmowach Prezydenta np. z wicepremierami: Morawieckim lub Gowinem. Ten ostatni kolejny raz dał dowód, że nie wystarczy mu kompromitowanie się przez brak jakiejkolwiek wiedzy na temat patologii w polskiej farmacji. Dodatkowo zdecydował się na wyraźne zaznaczenie swej… odrębności w ramach silnego ugrupowania rządzącego. Jest to dowód zarówno na źródło sypiące piasek w tryby nowelizacji (przypomnę kilkuminutowe posiedzenie Komisji Deregulacji, na którym na wniosek gowinowskiego posła M. Cieślaka doszło do próby zniszczenia projektu AdA), jak i na politycznie autodestrukcyjne wybijanie się na niepodległość tego dziwnego i niszowego ugrupowania. To ostatnie podkreślają nawet media nieprzychylne AdA.

Za J. Gowinem i jego partią nie uronię nawet jednej łzy, gdy politycy nieuchronnie podziękują mu za nielojalność.

Sprawa AdA jest już zamknięta. Strzelba wypaliła w akcie trzecim, ostatnim, chociaż nie tak, jak planowali przeciwnicy AdA (czytaj więcej: „Podpis prezydenta zamyka dyskusję”). Roma locuta, causa finita. Jeszcze gardłują, obrażają, dyskredytują. „Wściekłość naszych wrogów świadczy o tym, że kroczymy właściwą drogą”. Jeszcze trolle wypełzają z szamba, jednak po fetorze są łatwo rozpoznawalni. Jestem szczęśliwy, że tego pokroju ludzie i ich mocodawcy już niedługo nie będą mogli współdecydować o nowych aptekach. Pamiętajmy, że ta nowelizacja jest dopiero pierwszym krokiem na drodze do przeobrażenia polskiej farmacji, do przywrócenia aptekom i farmaceutom należnego im miejsca w systemie ochrony zdrowia.

Sprawa dalszego losu techników też już jest zamknięta. Jeśli rzeczywiście są tak przydatni, to zmniejszanie się ich liczby powinno przynieść wzrost ich znaczenia oraz zarobków, prawda? Tymczasem ktoś nimi bez wahania manipuluje oraz rozsyła deklaracje członkowskie, na dodatek zawierające odniesienia do zasad z samorządów zawodowych architektów oraz inżynierów budownictwa. Takiej amatorszczyzny świat dawno nie widział. Może ktoś wśród techników wreszcie zrozumie manipulację i, zanim dadzą z siebie wyciągnąć składki na czyjąś promocję w polityce, głośno zaprotestuje?

Wszystko już zostało powiedziane i wyjaśnione. Bo w końcu hodzi o to, rzeby jenzyk gientki powiedziau fszysko, co pomyśli guowa ;)

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj