REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 15 lutego 2021

Krótsze dyżury w aptekach w Tucholi

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Rodzic podkreśla, że to właśnie ta apteka powinna tego dnia dyżurować i jako dowód przedstawia uchwałę Rady Powiatu. Mimo to, w piątek 5 lutego, po godzinie 22, placówka była już nieczynna.

Stało się tak w mieście liczącym ponad 13 tys. mieszkańców – zaznacza interweniujący.

Co więcej, jak akcentuje rodzic, „Nie było też informacji, że apteka, która pełni dyżur najbliżej, to jedna z aptek w Chojnicach” (czytaj również: Kalwaria Zebrzydowska: burmistrz za powstaniem apteki, która będzie realizowała dyżury w nocy oraz w dni wolne).

REKLAMA

Skarży się on również na wyjaśnienia, jakie otrzymał w aptece dzień później:

REKLAMA

Tłumaczenie Pani w aptece Millennium następnego dnia było żenujące, że oni teraz pracują więcej ze względu na Covid-19 i że pracują również w niedziele. Proponuję zatrudnić kogoś do apteki, aby były dyżury całodobowe. Myślę, że bezrobocie w Tucholi jest dość duże i na pewno znajdzie się osoba chętna do pracy w Aptece. Ze względu na brak jakiejkolwiek informacji, musieliśmy odwiedzić wszystkie apteki w Tucholi przy mrozie – 16. Wystarczyło w Aptece Millennium wywiesić dużą kartkę z informacją, że najbliższa Apteka jest w Chojnicach!

Co na to apteka

Interwencję w tej sprawie podjęła Gazeta Pomorska. W placówce Millennium usłyszała, że informacja o dyżurze placówki w Chojnicach została wywieszona na tabliczce:

Kto by chciał dostrzec, to by zauważył – podkreślono. – Nie trzeba było jeździć po wszystkich aptekach.

Jednocześnie, z powodu pandemii, dyżurujące apteki mają być czynne do 22, a nie, tak jak wcześniej, do godz. 24. Co więcej, aby móc zatrudnić pracownika do apteki, ten musi ukończyć studia, farmację. Ale, jak informuje rozmówca, żadna placówka apteczna nie będzie dziś pełniła dyżurów do rana (zobacz też: Powiat włoszczowski: apteki nie zgadzają się na nocne dyżury).

To nie te czasy – akcentuje. – Powiat nie ma z nami podpisanych żadnych umów. Nie finansują nam dyżurów. Prawo jest źle napisane. Mamy podlegać pod starostwa, ale przecież oni nas nie finansują.

Farmaceutka z apteki Millenium tłumaczy także, że interweniujący rodzic „nie powinien podawać dziecku antybiotyku w nocy, bo później musiałby budzić je o takiej porze”:

Należało podać środek przeciwgorączkowy i mierzyć temperaturę. A gdyby stan dziecka był poważny, zostałoby przyjęte na oddział. Nocne dyżury nie są opłacalne i potrzebne, bo sprzedajemy najczęściej prezerwatywy i herbatki. A recepta na antybiotyk dla dziecka zdarza się może raz na rok czy dwa lata.

AM/pomorska.pl

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych