Kto dyżurował w aptekach w Święta?

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-12-27 12:54:45 /

Spędziłem święta u rodziny na drugim końcu Polski. Oczywiście jak to w takich sytuacjach bywa przy małych dzieciach, konieczna była wizyta w najbliżej dyżurującej aptece. Padło na lokalną sieciówkę. Jak myślicie – kto okazał się jej jedynym dyżurującym pracownikiem?

Na dyżurze w jedynej otwartej w tym mieście aptece był technik farmaceutyczny. I jestem pewien, że nie był to jedyny tego rodzaju przypadek w te Święta w Polsce. To niestety pokazują jak bardzo zepsuty jest rynek apteczny w Polsce i bez terapii szokowej się go naprawić nie da. Ale zacznijmy od początku…

Pogoda w te Święta była beznadziejna. Zamiast śniegu – deszcze. Zamiast mrozu – 8 stopni. Idealna aura do rozwoju przeziębienia. To też dopadło większość mojej rodziny. Trzeba było więc w pierwszy dzień świąt wybrać się do miasta, do apteki. Okazało się, że w najbliższym miasteczku (około 10 000 mieszkańców) dyżurowała jedna apteka sieciowa, która regularnie jest otwarta od 7 do 22 – w każdy dzień tygodnia. Kiedy wszedłem nie było w niej pacjentów. Od razu podszedłem do okienka i błyskawicznie rzuciła mi się w oczy plakietka, przypięta do fartucha pracownicy apteki – technik farmaceutyczny. Trochę się we mnie zagotowało, ale pomyślałem, że może jakiś magister jest na zapleczu. Nawet zacząłem się za nim rozglądać. Z drugiej strony nie chciało mi się wierzyć, że w drugi dzień świąt w aptece jest dwóch pracowników…

Techniczka była raczej milcząca i niezbyt szczęśliwa z faktu, że musi tego dnia pracować – trudno się dziwić. Obserwując ją jak chodzi po aptece kompletując moje zakupy, biłem się z myślami czy zacząć temat braku magistra w aptece. W końcu jednak uznałem, że nie mogę tego tak zostawić.

- Jak dzisiaj w aptece? Ludzie pochorowali się po Wigilii? – zagaiłem neutralnie
- Nieszczególnie. Chyba jeszcze odsypiają Pasterkę – odpowiedziała
- A Pani sama dzisiaj w pracy?
- Sama. Przy takim ruchu więcej osób nie jest potrzebnych.

Tym sposobem miałem pewność, że apteka faktycznie pracuje bez magistra na zmianie…

- Naprawdę? Na plakietce przeczytałem, że jest Pani technikiem farmaceutycznym. Podobno w aptece musi być zawsze farmaceuta?

Kobieta spojrzała na mnie wzrokiem na wpół przestraszonym, a na wpół wściekłym:


- A kim ja według Pana jestem? Technik to nie farmaceuta?

- No wie Pani. Tak się akurat składa, że sam jestem farmaceutą i po pierwsze wiem, że to tytuł prawnie zastrzeżony dla magistra po studiach farmaceutycznych. A po drugie w aptece powinien zgodnie z prawem być na zmianie zawsze magister.

Zamarła. Patrzyła na mnie bez mrugania oczami. Ja patrzyłem w ten sam sposób na nią i widziałem, jak jej twarz czerwienieje. Ona odezwała się jako pierwsza.

- Skoro jest Pan farmaceutą, to pewnie Pan doskonale wie, że mogę odmówić wydania tych leków i jest na to kilka paragrafów, prawda? Wtedy będzie Pan musiał szukać innej apteki, żeby je kupić. Podpowiem, że najbliższa jest otwarta chyba 30 kilometrów stąd.
- Odmówi mi Pani wydania leków na przeziębienie, które są bez recepty? Wiedząc, że jestem farmaceutą? Chusteczek higienicznych też? To wtedy będę musiał już na pewno zgłosić skargę do WIF i to podwójną. Jest Pani pewna, że chce Pani to zrobić?
- No skoro Pana zdaniem ta apteka nie powinna być otwarta, to jak chce Pan w niej robić zakupy? A jak Pan udowodni, że robił Pan tu zakupy, jak nie będzie Pan miał paragonu?
- Często tak u Was jest? Technik sam na zmianie? Zatrudniacie w ogóle jakichś farmaceutów?
- A czym się wielce różni technik od magistra? Robimy to samo, pacjent nawet nie wie jaka to różnica. Poza tym, że magister dostaje wyższą pensję, a właściciela nie stać, żeby zatrudnić go na dyżur w święta. Mamy magistrów, o to niech się Pan nie martwi. Tylko żaden nie chciał pracować w Święta. I co? Apteka miała być zamknięta? Jedyna dyżurująca w całym mieście?
- Tym to się powinien martwić Powiat. A jeśli żaden magister nie chciał pracować w święto, to albo trzeba było mu zaproponować wyższą stawkę albo aptekę zamknąć. Nie ma innej opcji. W ogóle jak się na to mógł zgodzić kierownik apteki?
- Myśli Pan, że to takie proste? To jest apteka sieciowa. Tutaj nie rządzi nawet kierownik, tylko koordynator. Żaden magister się nie zgodził i tyle. Apteka musiała działać więc dyżur wzięły techniczki. Nikt nie chce stracić pracy. A teraz jeszcze Pan się czepia i WIFem straszy. Taką to Panu satysfakcję daje? W Pana aptece jest wszystko tak idealnie?
- Po pierwsze to macie dupę wołową, a nie kierownika. Sam powinien tutaj siedzieć, a nie Was zmuszać do łamania prawa. Zdaje sobie Pani sprawę, że godząc się na pracę bez farmaceuty na zmianie, też Pani łamie prawo? Po drugie nie mam satysfakcji, tylko jestem zdenerwowany. Dla mnie to jest nie do pomyślenia. A tu się okazuje, że to codzienność…

W tym momencie do apteki wszedł kolejny pacjent. Nie chciałem dalej kobiety dręczyć. Czy to była jej wina, że tu była? Czy to na niej powinienem się wyżywać?

- Niech mi Pani da te leki. Nie chcę paragonu, jeśli do Panią uspokoi. I życzę mimo wszystko wesołych Świąt.

Zapłaciłem, paragonu nie wziąłem i wyszedłem. Tego samego dnia wracałem do domu, więc i tak nie byłbym w stanie zajrzeć do najbliższego WIFu. Zresztą co by to dało? Założę się, że techniczka nie pracowała nawet na swoim koncie – na paragonie nie byłoby jej inicjałów. Sprawa rozeszłaby się po kościach.

I tutaj właśnie tkwi największy problem. Takie praktyki są powszechnie wiadome i akceptowane. Jestem przekonany, że w większości aptek, które pracowały w Święta byli sami technicy. Po pierwsze dlatego, że było to tańsze dla właścicieli aptek. Po drugie dlatego, że Inspekcja Farmaceutyczna nie pracuje w dni wolne od pracy – czyli niedziele i święta. Ryzyko nakrycia jest więc zerowe, co przez właścicieli aptek jest traktowane nie tylko jako przyzwolenie ale i zachęta do takich praktyk. Zresztą nawet w przypadku przyłapania przez Inspektora apteki działającej bez farmaceuty, konsekwencje są śmieszne.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj