REKLAMA
Autor: Anna Zacharzewska Opublikowano: 26 lutego 2019

Kto jest winny w aptece, gdy ucierpi pacjent? Tak to wygląda w Irlandii…

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Petycja ws. ustawy o zawodzie farmaceuty, audycja ‘Apteka na słupa’ w TOK FM, pierwszy farmaceuta w sejmie, w końcu pomyłka technika w wydaniu leku zaw. morfinę. O farmacji jest w polskich mediach głośno. Uważam, że powinniśmy wykorzystać ten fakt i postulować konieczność zmian legislacyjnych w temacie reakcji na błąd w wydaniu leku i zapobieganiu ich wystąpieniu.

Po wydaniu błędnej dawki morfiny w listopadzie 2018, obserwuję (i Państwo zapewne też) w internecie wesołą zabawę w obwinianie się nawzajem. Technicy obwiniają sieci apteczne, przy okazji odbijając piłeczkę w stronę błędów popełnianych przez farmaceutów. Farmaceuci obwiniają sieci apteczne i brak rozwagi techników w postępowaniu, gdy farmaceuty nie ma na zmianie. Obie grupy zawodowe obwiniają Inspektorat Farmaceutyczny za opieszałość i brak kontroli później niż ‘w piątek po piętnastej’. Patologie związane z brakiem magistra na zmianie znamy wszyscy. Mimo to dajemy na to przyzwolenie, bo przecież koniec końców nic złego się nie dzieje. Aż w końcu się stało – w listopadzie w Jarocinie.

Jak to się robi w Irlandii…

Od półtora roku praktykuję w aptece otwartej w Dublinie. W poniższym wpisie pozwolę sobie przedstawić Państwu, jak reaguje się na błąd w wydaniu leku w Irlandii. W Irlandii tylko farmaceuta ma prawo sprawdzić receptę przed wydaniem. Technik może przepuścić receptę przez system komputerowy, zebrać leki z półki, ale sprawdza tylko magister. Tak więc, nawet jeśli technik wyjął zły lek, jeśli farmaceuta tego nie zauważy, odpowiedzialność spoczywa na nim. Zazwyczaj taki błąd wychwytuje już pacjent, ponieważ nie odbywa się kolejne sprawdzenie wieczorem.

REKLAMA

W takiej sytuacji należy sporządzić tzw. Medication Variance Report, przesłać go to superintendent pharmacist (głównego farmaceuty firmy, w aptekach prywatnych tożsamego w kierownikiem). W tym raporcie opisujemy co się stało, dlaczego, czy pacjent przyjął niewłaściwy lek i co zrobimy, by zapobiec wystąpieniu tego błędu w przyszłości. Jest to dość standardowy dokument i nie skutkuje żadnymi konsekwencjami dyscyplinarnymi w stosunku do farmaceuty. Ideą tego raportu jest usprawnienie pracy dla większego bezpieczeństwa pacjenta i zapobiegnięciu wystąpieniu takiej sytuacji w przyszłości.

REKLAMA

Pacjenta należy przeprosić, upewnić się, że nie ucierpiał, jeśli tak, powiadomić lekarza rodzinnego. Jest to system tak dobrze znany z procesów technologicznych – wdrożyć, testować, usprawniać. Nie możemy stać w pozycji ‘zatuszujmy błąd’, gdzie jedyną akcją po wyłapaniu błędu wieczorem lub po kilku dniach (jeśli farmaceuty nie ma na zmianie!) jest jazda na sygnale do pacjenta i modlitwa, żeby nic się nie stało, szybka podmiana i poprawa na właściwy lek w systemie.

W polskich aptekach potrzebne są konkretne rozwiązania

Jeśli nie chcemy, żeby sytuacja z Jarocina powtórzyła się, potrzebne są mechanizmy zapobiegające nieobecności farmaceuty w aptece oraz późnemu wykrywaniu błędów w wydaniu. Może to Państwa zszokuje, ale jedynym logicznym rozwiązaniem, które zagwarantuje obecność farmaceuty na zmianie jest wprowadzenie obowiązku sprawdzenia recepty przed wydaniem przez farmaceutę. Tylko to sprawi, że sieci apteczne będą miały związane ręce. Nie wierzę bowiem, że po sytuacji z listopada zeszłego roku jakikolwiek technik zgodzi się wydać lek narkotyczny na haśle magistra. Magister sprawdzający receptę przed wydaniem, gwarantuje to, że błąd w nabijaniu zostanie wychwycony  – zapewniamy dodatkowy ‘accuracy check’. Abstrahuję tutaj od faktu, że farmaceuta stanowi wartość dodaną w temacie interakcji z innymi lekami oraz pokarmem.

Jeśli prawo (poprzez obowiązek sprawdzenia leku przed wydaniem) zmusi farmaceutę do wyjścia z biura i oderwania się od faktur i zamówień (które to zadania, bądźmy szczerzy, mogą być z powodzeniem wykonane przez technika), otworzy to drogę do większego prestiżu zawodu. Wyobraźmy sobie, że technik przygotowuje receptę i informuje pacjenta, że za niedługo będzie gotowa. Musi tylko zostać sprawdzona. I za chwilę wychodzi farmaceuta w garniturze porozmawiać z pacjentem, jak brać dany lek, czy unikać nabiału, czy soku grejpfrutowego, czy lepiej brać rano, czy wieczorem.

Nie twierdzę, że doświadczony technik nie zna podstawowych interakcji i nie jest moim celem zdegradowanie techników do pomocy aptecznych. Każdy farmaceuta wie, że dobry technik to ogromny skarb. Ale jeśli chcemy udzielać porad pacjentom, niech będą one poparte rzetelną wiedzą i autorytetem. Są technicy wspaniali i są technicy powtarzający hasła zasłyszane od przedstawicieli i technicy ‘tak mi się wydaje’. Jeśli chcemy by szanowano nas jako farmaceutów, to musimy nie tylko udzielać profesjonalnych porad, ale też wyglądać profesjonalnie. To są podstawy biznesu – inaczej wszyscy będą ‘panią z apteki’.

Farmaceuci muszą wyjść ze swoich biur

Sprawdzanie recept ‘na gorąco’ pochłania większość dnia i staje się w zaproponowanym przeze mnie scenariuszu głównym obowiązkiem farmaceuty. Co wiąże się z tym, że pacjent nie dostanie recepty w trzy minuty, tylko w dziesięć lub będzie musiał po nią wrócić. Jestem pewna, że można do tego pacjenta przyzwyczaić – prosząc, by przyniósł receptę kilka dni wcześniej niż skończą mu się leki, lub zachęcając do zostawienia recepty w aptece i telefonicznym zamawianiu co miesiąc.

Oczywiście znajdą się marudy, które ‘spieszą się na autobus’, ale naprawdę apteka to nie piekarnia. Dla mnie, jako młodego farmaceuty po stażu największą zmorą była kolejka do drzwi i pokaźna recepta. Stres, jaki to powoduje w połączeniu z pacjentem pukającym palcami o blat sprawia, że błąd jest popełnić bardzo łatwo. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy, tylko niech płynie z nich refleksja nad tym, co te błędy powoduje! W moim odczuciu jest to w znaczącym stopniu stresujące środowisko pracy. A źle wydany lek, w przeciwieństwie do źle wydanego pieczywa (pomijam alergię na gluten;)) jest potencjalnym zagrożeniem zdrowia i życia.

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych