REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 20 maja 2019

Lekarze czują się oszukani przez ministerstwo w sprawie recept

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Lekarz poddany kontroli NFZ w zakresie wystawiania recept, który nie będzie mógł przedstawić dokumentacji medycznej pacjenta (np. z powodu jej zaginięcia) będzie obciążony obowiązkiem zwrotu kwoty refundacji leków przypisanych temu pacjentowi (tak jak ma to miejsce obecnie) oraz dodatkowo zostanie ukarany karą administracyjną.

21 lutego br. Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Ustawa dotyczy głównie kontroli prowadzonych przez NFZ. Ustawa wprowadziła też dodatkową sankcję, która miała być stosowana równolegle z sankcją w postaci zwrotu nienależnej refundacji. Zdaniem lekarzy miało to umożliwić ich podwójne lekarzy w przypadku nieprawidłowości stwierdzonych w związku z wystawianiem recept refundowanych (czytaj więcej: Lekarze boją się podwójnego karania za błędy na receptach). W rezultacie po ich protestach, kilka tygodni temu ministerstwo zdrowia przygotowało nowelizację, która miała zlikwidować możliwość podwójnego karania lekarzy w związku z nieprawidłowościami przy wystawianiu recept (czytaj więcej: Lekarze nie będą podwójnie karani za błędy na receptach). Lekarze nie są jednak z niej zadowoleni.

List prezesa NRL

– Projekt ten nie został przedstawiony nam do konsultacji, lecz z pominięciem konsultacji publicznych skierowany do Sejmu. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej nie zdążyło jeszcze zająć stanowiska w sprawie projektu ustawy, gdyż otrzymaliśmy go od Marszałka Sejmu dopiero w zeszłym tygodniu. Pomimo tego, wczoraj odbyły się w Sejmie dwa czytania tego projektu – pisze w liście do lekarzy Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

REKLAMA

Przypomina, że do rozwiązania problemu podwójnego karania zobowiązał się senator Konstanty Radziwiłł oraz wiceminister Janusz Cieszyński.

REKLAMA

– Okazało się niestety, że Panowie Radziwiłł i Cieszyński złamali dane słowo. Projekt ustawy, który przeszedł wczoraj [17 maja – przyp. red.] drugie czytanie w Sejmie nadal przewiduje podwójne karanie lekarzy. Co prawda projekt usuwa 3 spośród 5 przesłanek do nałożenia kary administracyjnej, które wprowadzała ustawa z lutego 2019 r., lecz dwie przesłanki: nieprowadzenie dokumentacji medycznej oraz prowadzenie jej niezgodnie z przepisami zostały pozostawione bez zmian. Rozwiązania zawarte w projekcie przewidują stosownie podwójnego karania i to w formie drakońskiej sankcji w sytuacjach nie tylko patologicznych nieprawidłowości stwierdzonych w toku kontroli, ale mogą również dotknąć uczciwych, choć przepracowanych lekarzy – pisze Matyja.

Za co lekarze będę mogli być podwójnie karani?

Wskazuje, że w przypadku wejścia ustawy w życie lekarz poddany kontroli NFZ w zakresie wystawiania recept, który nie będzie mógł przedstawić dokumentacji medycznej pacjenta (np. z powodu jej zaginięcia) będzie obciążony obowiązkiem zwrotu kwoty refundacji leków przypisanych temu pacjentowi (tak jak ma to miejsce obecnie) oraz dodatkowo zostanie ukarany karą administracyjną. W takiej sytuacji ukarany zostanie dwukrotnie za to samo. Narodowy Fundusz Zdrowia z nadwyżką powetuje sobie wydatki na zaordynowane przez tego lekarza leki.

W odniesieniu do drugiej przesłanki nałożenia kary administracyjnej – prowadzenia dokumentacji medycznej w sposób niezgodny z przepisami prawa, należy podkreślić, że z treści projektu nie wynika, aby nałożenie kary było możliwe jedynie, gdy naruszenia przepisów o prowadzeniu tej dokumentacji wpływają na ocenę zasadności i prawidłowości wystawionej recepty. Tymczasem przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania określają wiele wymogów, jakie spełniać musi dokumentacja medyczna, np. wpisy muszą być w porządku chronologicznym oraz być czytelne, karty powinny być ponumerowane. Uchybienie takim wymogom jest więc „prowadzeniem dokumentacji medycznej w sposób niezgodny z przepisami prawa” i tym samym może skutkować nałożeniem projektowanej w art. 52a ustawy refundacyjnej kary administracyjnej.

– Co istotne, kara administracyjna ma być wymierzana w wysokości do równowartości kwoty refundacji za okres objęty kontrolą lub za okres objęty czynnościami. Oznacza to, że maksymalna wysokość kary w przypadku braku dokumentacji jednego pacjenta spośród kilkudziesięciu kontrolowanych dokumentacji, może skutkować nałożeniem kary w wysokości równej kwocie refundacji leków przypisanych wszystkim pacjentom – również tym, w przypadku których kontrola nie stwierdzi nieprawidłowości – pisze prezes NRL.

Jego zdaniem regulacje zawarte w projektowanej ustawie przewidując niezwykle groźne, niesprawiedliwe i niewspółmierne sankcje za ewentualne nieprawidłowości nadal stanowią olbrzymie zagrożenie dla uczciwie pracujących, przepracowanych lekarzy.

Poprawka NIL bez wsparcia ministerstwa

Naczelna Izba Lekarska wnosiła o przyjęcie przygotowanej poprawki, która zmierzała do usunięcia z ustawy opisanych powyżej przesłanek stosowania kary administracyjnej, szeroko uzasadniając zasadność jej uwzględnienia. Poprawkę zgłosiła poseł Radziszewska, lecz wobec jednoznacznie negatywnego stanowiska Ministra Cieszyńskiego, poprawka ta została odrzucona zarówno podczas pierwszego czytania w Komisji Zdrowia, jak i podczas kolejnego jej posiedzenia po ponownym zgłoszeniu tej poprawki w trakcie drugiego czytania.

– Zapewnienia Ministra Cieszyńskiego oraz Senatora Radziwiłła, że kwestia podwójnego karania zostanie rozwiązana w sposób zgodny z postulatami środowiska lekarskiego okazały się czcze i nieszczere. Kolejny raz okazało się, że słowo polityka jest dzisiaj niewiele warte. Powyższa refleksja, choć nie jest zaskakująca, to jednak dzisiaj – w dniu 30 rocznicy uchwalenia ustawy o izbach lekarskich, jest tym bardziej bolesna, że dotyczy także obietnicy polityka, który przez osiem lat reprezentował środowisko lekarskie – pisze Andrzej Matyja.

Jego zdaniem represyjność prawa wobec lekarzy nie jest żadną metodą na rozwiązywanie licznych problemów ochrony zdrowia.

– Cóż możemy robić w tej sytuacji? Dalej będziemy upominać się o poprawę warunków wykonywania zawodu – o co upominamy się od władzy publicznej od wielu, wielu lat – kończy prezes NRL.

Źródło: ŁW/NIL

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych