REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 16 września 2020

Marketing sensoryczny, czyli o kolorach, dźwiękach i zapachach w aptece…

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Jednym z celów prowadzenia apteki przez przedsiębiorcę jest dążenie do osiągnięcia jak najwyższego stopnia rentowności. Działania jakie są podejmowane polegają przede wszystkim na zapewnieniu jak najszerszego asortymentu przy utrzymaniu jak najniższej ceny. Szczególnie konkurencja cenowa stała się w ostatnim czasie szeroko zakrojonym działaniem, które zostało zapoczątkowane przez apteki sieciowe i doprowadziło do znacznych zmian w funkcjonowaniu wielu placówek. Ze względu na fakt, iż każdy chce być jak najtańszy, wiele oferowanych preparatów jest wątpliwej jakości, gdyż od niej znacznie bardziej liczy się cena. Niektóre placówki starają się wyłamać z tego pospolitego już schematu i zaczynają stosować inne rozwiązania mające na celu przyciągnąć i zatrzymać pacjenta. Jedną z metod, która zyskuje na coraz większej popularności jest marketing sensoryczny.

Marketing sensoryczny polega na wpływaniu na odbiór percepcji zmysłowych przez konsumenta, co ma odbicie w podejmowaniu decyzji zakupowych przez niego. Według jego koncepcji, doświadczenia zmysłowe oparte na wzroku, zapachu, smaku, dotyku i słuchu mają znaczenie przy dokonywaniu wyboru w trakcie dokonywania zakupu danych produktów.

Kolory apteki

Wiele aptek stara się oprzeć swój wystrój na jednej gamie kolorów. Wszystko po to, by pacjent łatwo kojarzył daną markę. Odbieranie informacji za pomocą oczu polega na rejestrowaniu najpierw barwy, a potem dopiero kształtów. Cały zabieg polega na tym, by dana barwa i kształty były kojarzone z daną cechą oferowaną przez aptekę- niską ceną, wysoką jakością obsługi, bądź szerokim asortymentem. Niestety, takie działania wiążą się z ryzykiem kreowania się innych placówek na wzór tych, które osiągnęły sukces na rynku aptecznym. Wykorzystać zmysł wzroku jako czynnik przyciągający uwagę pacjenta można również poprzez wyraźne oznaczenie placówki za pomocą loga apteki, a także wyraźnego neonowego napisu, bądź krzyża pozwalającego z daleka zidentyfikować, gdzie znajduje się dana placówka.

REKLAMA

Koncentracja wzroku na danych przedmiotach przez pacjenta powinna być również wykorzystywana poprzez odpowiedni merchandising oferowanych produktów. Pacjenci są przyzwyczajeni do umiejscowienia na półkach kolejnych preparatów. Niejednokrotnie “szukają wzrokiem” pożądanego produktu, a jeśli go w ten sposób nie zlokalizują to w wielu przypadkach uznają, że nie ma ich na stanie apteki. W związku z tym należy umiejętnie układać preparaty na aptecznych półkach obecnych na ekspozycji. Powinno się tam znaleźć jak najwięcej preparatów, które może zakupić pacjent, ale muszą być ułożone w sposób ułatwiający ich lokalizację (tworzenie tzw. plam), a także imitujący efekt obfitości, świadczący o tym, że preparat ten jest chętnie wybierany. Niektórzy przedsiębiorcy decydują się również na doświetlanie wybranych obszarów apteki, w których znajdują się preparaty najbardziej pożądane przez pacjentów, bądź te na których sprzedaży najbardziej zależy właścicielowi (np. produkty wysokomarżowe).

REKLAMA

Co słyszy pacjent w aptece?

Niektórzy przedsiębiorcy idą o krok dalej i wprowadzają w swoich aptekach odtwarzanie w tle różnego rodzaju dźwięków.. Zazwyczaj jest to powolna i spokojna, wręcz relaksacyjna muzyka. Celem takiego działania jes znaczne wydłużenie czasu, które pacjent przeznacza na zakupy, a przez to zwiększenie ilości kupowanych przez niego produktów.

Gra zapachów

Kolejnym aspektem wykorzystywanym przez przedsiębiorców jako element marketingu sensorycznego jest zastosowanie, tzw. gry zapachów. W tym celu nakrapiane są niewielkie ilości olejków eterycznych, które generują zapach mający na celu jednoznacznie kojarzyć się z daną placówką. Niektóre apteki dodatkowo w danym okresie roku wytwarzają taki aromat na ekspedycji, który ma wywoływać u pacjenta skojarzenia z danym okresem w roku, np. zapach cynamonu, anyżu, czy goździków w okresie Bożego Narodzenia (ma on na celu przypominać o konieczności zrobienia prezentów dla najbliższych).

Marketing sensoryczny jest elementem strategii zwanej AIDA. Składa się na nią przyciągnięcie uwagi pacjenta, właśnie za pomocą zmysłów, a przez to wzbudzenie zainteresowania zakupowego. Kolejne działania są już tylko i wyłącznie uzależnione od działań prowadzonych przez fachowy personel apteki. Ma on za zadanie tak dobrać preparat do potrzeb pacjenta, by go jak najbardziej usatysfakcjonować. Z pewnością spowoduje to, że będzie on z chętnie korzystał z usług tej placówki w przyszłości.

Marketing sensoryczny staje się coraz częściej stałym elementem strategii marketingowej przygotowywanej przez przedsiębiorców, w tym przez właścicieli aptek. Ciężko jest wpływać na wszystkie bodźce jednocześnie, ale wydaje się, że im więcej zmysłów zostanie zaangażowanych podczas przeprowadzania decyzji zakupowych, tym marketing lepiej spełni swoją rolę.

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych