Martwe prawa

Autor: MGRfarm / Opublikowano: 2017-01-17 10:26:10 /

Martwe prawo to takie, którego nikt nie respektuje, a za jego łamanie nie grozi żadna kara. Niestety w obszarze farmacji takich przepisów jest mnóstwo a kolejne wchodzą w życie z prędkością światła. Między innymi dlatego w naszej branży jest tyle patologii i przyzwolenie na łamanie prawa.

Może to nie do końca jest tak, że za łamanie prawa farmaceutycznego czy innych przepisów, które regulują funkcjonowaniem aptek, nie grożą żadne konsekwencje. Są rzeczy, za które można pójść do więzienia – np. sprzedaż przeterminowanych leków. Są też takie, za które trzeba zapłacić sporą grzywnę. Nie oszukujmy się jednak – Inspekcja Farmaceutyczna, która powinna pilnować przestrzegania takich przepisów jest niewydolna i nieudolna. A w dodatku ślepa. Przeciętny aptekarz tak naprawdę boi się tylko kontroli NFZ-u i zakwestionowania recept, za które będzie musiał oddać refundację. To potrafi być dotkliwe. Nadzór Farmaceutyczny co najwyżej pogrozi palcem za bałagan w papierach i na półkach.

Aptekarze już dawno wyleczyli się ze strachu przed Inspekcją. Teraz to Inspektorzy boją się aptekarzy – czego dowodem są niedawne publikacje w Gazecie Prawnej. Trudno się dziwić, że w WIF-ach są braki kadrowe. Nie dość, że wynagrodzenie jest mizerne, to ryzyko zawodowe i osobiste jest ogromne. To nie jest wygodna posadka na budżetówce. Inspektorzy coraz częściej ryzykują własnymi pieniędzmi, jeśli natrafią na „grubszą sprawę” i po sądach zaczną ich ciągać prawnicy „mafii lekowej”. Efekt tego jest taki, że Inspektorzy nie chodzą tam gdzie powinni, bo się po prostu boją. Kontrolują więc małe apteki, czepiają się ułożenia pudełek na półkach i innych drobnostek, za które mogą jedynie wydać upomnienie.

Ostatnio głośno też było o karach dla aptekarzy, którzy będą wydawali leki z pseudoefedryną, kodeiną i dekstrometorfanem wbrew nowemu rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia. Ma za to grozić nawet 500 000 zł kary. Serio? Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, żeby jakikolwiek WIF wydał taką decyzję, w sytuacji gdy farmaceuta faktycznie wyda pacjentowi więcej pseudoefedryny niż przewidują przepisy. To byłoby śmieszne. Owszem – jeśli ktoś hurtowo sprzedaje producentom narkotyków kilkaset opakowań jakiejś pseudoefedryny to taka kara się należy. W końcu szkodliwość społeczna czynu jest spora. Ale żeby straszyć taką karą aptekarzy działających legalnie, po to żeby gorączkowo przeliczali dawki w pudełkach? To nie jest martwe prawo. To jest głupie prawo.

Zresztą jak pewien dziennikarz słusznie zauważył – takie przepisy wcale nie ograniczą problemu odurzania się przez młodzież lekami ze wspomnianymi substancjami. To czego nie kupią w jednej aptece, to kupią w kilku. W końcu tyle się ostatnio aptek narobiło, że idąc jedną ulicą można kupić kilka opakowań Acodinu – w każdej aptece po jednym. Zresztą od półtora roku już obowiązuje przepis zakazujący sprzedawania tych substancji nieletnim. Czy coś się zmieniło? Co grozi farmaceucie, który sprzeda Acodin 16-latkowi? Który Inspektor go na tym przyłapie?

Z politowaniem patrzę na rządzących, którzy próbują regulować rynek apteczny prowadzając nowe przepisy. Wychodzą z założenia, że dotychczasowe nie działają więc trzeba dokładać nowe. Problem jednak nie polega na niedziałających przepisach, ale braku ich egzekwowania. Bo jeśli technik może sam pracować w niedzielę na dyżurze a w Inspekcji Farmaceutycznej nikt nie pełni dyżuru, żeby taką aptekę w trybie doraźnym zamknąć – to jak możemy mówić o kontroli rynku? Czy Policja też ma wolne w nocy i w niedziele? Dokładanie nowych przepisów tylko zmniejsza szansę na ich egzekwowanie. To nie prawo trzeba zmieniać, tylko Nadzór Farmaceutycznym. Trzeba podnieść uposażenia inspektorom, zapewnić im ochronę prawną i zasilić kadry WIF i GIF. Inaczej dalej będziemy tworzyć martwe prawa.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj