REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 30 lipca 2020

Minimalne normy zatrudnienia farmaceutów a specyfika niektórych placówek

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

O zapisy zmieniające, a dokładnie artykuł 87, tyczący się minimalnych norm zatrudnienia farmaceutów w aptekach szpitalnych oraz działach farmacji szpitalnej, pytał poseł Patryk Wicher. 

Są tu podane pewne normy, ale czy brali państwo pod uwagę specyfikę niektórych placówek? Weźmy na wokandę sanatorium, które ma oddział rehabilitacyjny ogólnoustrojowy i dział farmacji, który funkcjonuje miesięcznie za kilkaset złotych, i ma umowę zlecenie podpisaną z farmaceutą z pobliskiej apteki.

Nowe przepisy

Jak zauważa Wicher, czytając przepis wprost, takie sanatorium, jeśli posiada 37 łóżek, to na każde rozpoczęte 50 łóżek, musiałoby zatrudnić etatowego farmaceutę. Natomiast dla placówki, która wydaje 800–1200zł na leki, koszt takiego etatowego farmaceuty jest wręcz „zamachem na fundusz takiego santorium”. Poseł wyraził więc wątpliwości, czy takie przepisy nie są przypadkiem „kukułczym jajem” dla ośrodków o specyfice takiej, jak sanatoria, które nie wymagają tak dużego zaangażowania farmaceuty w dziale farmacji szpitalnej (czytaj również: Wątpliwości wokół Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego)

REKLAMA

Mając na uwadze, że farmaceuci to bardzo ważny zawód, i ich rola powinna wzrosnąć  we współpracy z lekarzem i w procesie leczenia pacjenta, ale ta specyficzna gałąź placówek, które mają oddziały takie oddziały szpitalne przy sanatoriach, myślę, że tutaj jeden etat w takim przeliczeniu jest nieadekwatny.

REKLAMA

Konieczna jest ostrożność

Na pytania posła, odpowiadał Łukasz Szmulski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji. Podziękował on za zwrócenie uwagi na tą kwestię i przyznał, że faktycznie tego typu głosy pojawiły się, jednak niestety zbyt późno. Nikt nie zwrócił na to zagadnienie uwagi podczas konsultacji społecznych, a jedynie wtedy, gdy ustawa została już przekazana na ręce pani marszałek. Jednocześnie Szmulski zaznaczał gotowość do dyskusji i zalecał ostrożność w poruszaniu tego tematu:

Rozumiem, że w stanach faktycznych pojawiły się takie podmioty lecznicze, które mają jakiś minimalny dział farmacji, ale w zasadzie nie prowadzą farmakoterapii. Trzeba będzie spróbować wyważyć to, tak, żeby z kolei nie doprowadzić do luzowania pełnych rygorów, o których myśleliśmy pierwotnie – żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której farmakoterapia jednak będzie stosowana, i nagle okaże się, że będzie stosowana bez nadzoru (zobacz też: Technicy farmaceutyczni – czy farmaceuci powinni mieć nad nimi nadzór?).

W odpowiedzi, poseł Wicher jeszcze raz odniósł się do przykładu przywoływanego wcześniej sanatorium:

Tam jest farmaceuta, zatrudniony na umowę zlecenie, a placówka ma cały czas nadzór, Ten farmaceuta przychodzi, prowadzi księgę, prowadzi wszystkie przychody i rozchody – on się pod tym podpisuje, więc jest to zawodowy farmaceuta. Ale mają 37 łóżek, czyli musieliby zatrudnić etatowca, a wydają 1200 zł na leki –  a więc to trzeba przeanalizować.

Źródło: AM/sejm.gov.pl

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych