REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 12 czerwca 2019

Ministerstwo przyznaje, że jest niedobór kadr w WIF. Brakuje chętnych…

Artykuł pochodzi z serwisu

W Wojewódzkim Inspektoracie Farmaceutycznym w Bydgoszczy zatrudnionych jest pięciu inspektorów farmaceutycznych. Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że to za mało. Niestety w toku kilkukrotnie prowadzonych konkursów na stanowiska inspektorów farmaceutycznych nie zgłosił się żaden kandydat.

Pod koniec maja poseł Łukasz Zbonikowski skierował interpelację do Ministra Zdrowia, w której pytał o sytuację na rynku aptecznym w województwie kujawsko-pomorskim. Interesował go m.in. stan kadr w Wojewódzkim Inspektoracie Farmaceutycznym (czytaj więcej: Co się dzieje z inspekcją farmaceutyczną w woj. kujawsko-pomorskim?).

Odpowiedzi na tę interpelację udzielił wiceminister Maciej Miłkowski. Poinformował w niej, że na dzień złożenia interpelacji, w Wojewódzkim Inspektoracie Farmaceutycznym w Bydgoszczy, zatrudnionych było pięciu inspektorów farmaceutycznych, w tym:

REKLAMA
  • trzech inspektorów w Inspektoracie w Bydgoszczy,
  • jeden w Delegaturze w Toruniu pełniący funkcję kierownika Delegatury,
  • jeden w Delegaturze we Włocławku pełniący funkcję kierownika Delegatury.

– W Wojewódzkim Inspektoracie Farmaceutycznym w Bydgoszczy można stwierdzić niedobór kadr. W toku kilkukrotnie prowadzonych konkursów na stanowiska inspektorów farmaceutycznych nie zgłosił się żaden kandydat – dodaje Miłkowski.

REKLAMA

Inspektorów brakuje, bo…

O tym, że inspekcja farmaceutyczna zmaga się z niedoborami kadrowymi wiadomo już od dawna. W większość województw nieustannie odbywają się nabory na stanowisko inspektora farmaceutyczne, jednak najczęściej kończą się one brakiem chętnych. Problemem okazują się niskie wynagrodzenia. Z raportu wynagrodzeń w służbie cywilnej z 2017 roku wynika, że przeciętne miesięczne wynagrodzenia zasadnicze w inspekcji farmaceutycznej wynosi około 3200 zł brutto. Całkowite wynagrodzenie to nieco ponad 4800 zł brutto (czytaj więcej: Inspekcja farmaceutyczna się zbroi czy… łata kadrowe dziury?).

– Inspektoraty borykają się z brakiem kadr: do naborów zgłaszają się albo osoby, które pracowały wcześniej w podmiotach budzących podejrzenia u naszych inspektorów, albo idealiści. Kilka tysięcy złotych, które mogą zarobić na tej posadzie, nie rekompensuje poziomu stresu. Ale też utrudnia wymianę kadr, która jest niezbędna do poprawienia pracy inspekcji. Organizacja i zarobki w inspekcji nie zmieniły się od czasu jej powstania. Tymczasem zakres zadań wzrósł wielokrotnie – mówił w wywiadzie dla MGR.FARM Zbigniew Niewójt, były p.o. Głównego Inspektora Farmaceutycznego (czytaj więcej: Nie pójdę z nikim na układ).

Ministerstwo Finansów odmawia dodatkowych środków…

Z niedoborami kadrowymi zmaga się też Główny Inspektorat Farmaceutyczny – szczególnie w obliczu ciągle rosnącej listy obowiązków i zadań. Na nowe etaty brakuje jednak pieniędzy. GIF wyliczył niedawno, że około 2 mln zł rocznie będzie potrzebował na wykonanie zadań wynikających z kontroli realizowania przez producentów, hurtownie, importerów, apteki ogólnodostępne, punkty apteczne i apteki szpitalne obowiązków wynikających z Dyrektywy Fałszywkowej i weryfikacji autentyczności leków. To koszt sfinansowania 11 nowych etatów w inspekcji farmaceutycznej (czytaj więcej: Ministerstwo Finansów nie ma pieniędzy dla GIF. Co z nowymi zadaniami?).

Zaskakujące jest to, że przekazania środków na nowe zadania GIF odmówiło Ministerstwo Finansów. Resort stwierdził, że  finansowanie nowych rozwiązań Inspekcji Farmaceutycznej powinno odbywać się w ramach dotychczasowych limitów, bez występowania o ich zwiększanie. Zdaniem Ministerstwa Finansów nie znajduje też uzasadnienia konieczność zwiększenia zatrudnienia w organach Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej o 11 etatów w 2019 roku (czytaj więcej: Nie będzie nowych etatów w GIF? Ministerstwo Finansów przeciwne…).

Murem za Głównym Inspektorem Farmaceutycznym stoi z kolei Ministerstwo Zdrowia. Resort Łukasza Szumowskiego wskazuje, że nowe zadania GIF nie mieszczą się w dotychczasowych limitach.

– Podkreślenia wymaga, że Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna, a w szczególności Główny Inspektorat Farmaceutyczny od lat boryka się z problemem niedoszacowania zasobów kadrowych do stale wzrastającej liczby i skomplikowania zadań, które zostały nałożone zarówno przepisami prawa krajowego, a także przepisami prawa UE – twierdzi Ministerstwo Zdrowia.

Jak WIF w Bydgoszczy walczy z nielegalnym wywozem leków?

Maciej Miłkowski informuje, że Kujawsko-Pomorski WIF stwierdził do tej pory udział 34 aptek z tego województwa w procederze odwróconego łańcucha dystrybucji (czytaj więcej: GIF: odwrócony łańcuch w pytaniach i odpowiedziach).

– Sankcją w przypadkach stwierdzenia udziału apteki ogólnodostępnej w procederze odwróconego łańcucha dystrybucji jest cofnięcie zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, a w konsekwencji – zakaz uzyskania nowego zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej przez następne 3 lata. Tylko w jednym przypadku, decyzja o cofnięciu zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej została uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, jednakże wyrok jest nieprawomocny. Została złożona skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego – pisze Maciej Miłkowski.

Na pytanie o to czy istniejąca liczba aptek i punktów aptecznych jest wystarczająca w stosunku do liczby mieszkańców województwa, Maciej Miłkowski odpowiedział twierdząco.

– Na terenach największych miast województwa liczba mieszkańców w przeliczeniu na liczbę aptek wynosi: Bydgoszcz – 2633, Toruń – 276, Włocławek – 2841, Grudziądz – 271, Inowrocław – 2611. Natomiast na terenach wiejskich, średnio na jedną aptekę w województwie kujawsko-pomorskim przypada 3349 mieszkańców – czytamy w odpowiedzi na interpelację.

Oprac. ŁW
©MGR.FARM

i31474-o1

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych