Ministerstwo Zdrowia: kosmetyki pozostaną w aptekach

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-12-29 09:13:20 /

Wbrew pierwotnym planom resortu zdrowia u farmaceuty nadal kupimy nie tylko leki, lecz także kremy, szampony czy płyny do demakijażu - pisze w Gazecie Prawnej, Patryk Słowik.

– Ostatnie analizy asortymentu aptecznego, pod kątem celów, jakie ministerstwo chce osiągnąć, wskazują, że nie jest zasadne usuwanie z aptek kosmetyków. Stąd też na dziś wypracowywane rozwiązania zmierzają do pozostawienia tego asortymentu bez zmian – poinformowało biuro prasowe resortu.

O zakazie sprzedaży kosmetyków w aptekach zaczął mówić wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda kilka miesięcy temu. Od razu wzbudziło to kontrowersje w środowisku aptekarskim. Jest bowiem tak, że dla wielu aptekarzy biznes – gdyby zabronić im handlu szamponami, płynami do demakijażu czy balsamami – stałby się nieopłacalny. Duże sieci bez trudu poradziłyby sobie z tym ubytkiem. Tym bardziej że wiele z nich prowadzi również drogerie. Drobni farmaceuci jednak zostaliby postawieni pod ścianą.

Tak się jednak nie stanie. I to z dwóch powodów. Po pierwsze, przekonująca okazała się argumentacja Naczelnej Izby Aptekarskiej, która stanęła murem za sprzedażą kosmetyków w aptekach.


– Kosmetyki, które mogą być przedmiotem obrotu w aptekach, z uwagi na cel, któremu służą, tj. ochronę, pielęgnację, utrzymanie czystości ciała lub uzupełnienie procesu terapeutycznego, a także z uwagi na drogę podania (zewnętrzne powierzchnie ciała: skóra, włosy, wargi, paznokcie, zewnętrzne narządy płciowe, zęby i błona śluzowa), powinny nadal być przedmiotem obrotu w aptekach, a ich sprzedaż powinna być dokonywana pod nadzorem farmaceuty, którego wiedza zdobyta na studiach obejmuje również naukę z zakresu kosmetologii – uważa Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes NIA.

Przesądzające dla resortu zdrowia mogło okazać się jednak stanowisko konsultanta krajowego w dziedzinie dermatologii. Profesor Joanna Maj w piśmie wysłanym do Konstantego Radziwiłła podkreśliła, że wycofanie z aptek m.in. emolientów (preparatów natłuszczających skórę) może „znacząco wpłynąć negatywnie na zdrowie i jakość życia pacjentów”. – Nie wyobrażam sobie, żeby fachowość i wiedzę farmaceutów w tej dziedzinie mogła zastąpić nawet najlepiej wyszkolona ekspedientka w sklepie drogeryjnym – podkreśliła prof. Maj.

Więcej na ten temat pod tym adresem

Źródło: Gazeta Prawna

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj