REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 22 października 2019

Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia sprawę leku posła Piotrowicza

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Na początku sierpnia opinia publiczna emocjonowała się podróżami lotniczymi ówczesnego marszałka Sejmu, Marka Kuchcińskiego oraz lekami, które miał rządowym samolotem przewozić poseł Stanisław Piotrowicz. Po dwóch miesiącach od nagłośnienia sytuacji, głos w tej sprawi zabrało Ministerstwo Zdrowia.

Posłowie Beata Małecka-Libera, Marek Hok, Elżbieta Radziszewska, Elżbieta Gelert, Alicja Chybicka i Grzegorz Furgo w połowie sierpnia wystosowali do Ministra Zdrowia wspólną interpelację w sprawie podstaw wydania posłowi leku ze szpitala. W związku z nagłośnionymi w mediach przelotami Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego rządowymi samolotami, poseł Stanisław Piotrowicz wypowiedział się publicznie, mówiąc: „15 marca wspólnie z żoną lecieliśmy na pokładzie samolotu z marszałkiem (…). Mogę ten przypadek określić jako wypadek losowy. Moja żona tego dnia była w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie. Potrzebowaliśmy przewieźć wyprodukowany tam lek dla mojej małżonki (500 ampułek), który może być przewożony tylko w stanie zamrożenia”.

Farmaceuci bardzo szybko odkryli, że tajemniczym lekiem były sztuczne łzy uzyskiwane z surowicy pacjenta. W procesie tym w pierwszej kolejności od pacjenta pobierana jest krew  – od 150 ml do 450 ml krwi pełnej. Z niej, w zależności od indywidualnych predyspozycji pacjenta, można wytworzyć od 400 do 700 jednorazowych dawek sztucznych łez. Preparat ten stanowi autologiczna surowica pacjenta uzyskana w wyniku preparatyki (czytaj więcej: Jakie leki przewoził poseł Piotrowicz samolotem marszałka?).

REKLAMA

Posłowie postanowili mimo to zapytać Ministra o to, jego typu leki są wytwarzane i wydawane dla pacjentów przez Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie.

REKLAMA

– Jeżeli wypowiedź pana posła jest prawdą to również intrygująca jest ilość wydanego leku – 500 ampułek, obawy rodzi także transport leku a w szczególności zapewnienie reżimu sanitarnego. Nie każdy pacjent przecież będzie miał zapewnione dostarczenie leku samolotem a przecież nie mówimy chyba o incydentalnym wytworzeniu leku a o nowej procedurze dotyczącej większej ilości chorych. Jakiej grupy pacjentów dotyczy taka procedura postępowania i w oparciu o jaki przepis prawny te leki zostały wydane? Z jakiej puli środków finansowych sa realizowane takiego typu procedury? – pytali posłowie.

Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia

Po ponad dwóch miesiącach od wystosowania interpelacji, ministerstwo zdrowia udzieliło na nią odpowiedzi. Jej autor – wiceminister Maciej Miłkowski – wskazał, że Instytut nie wytwarza produktów leczniczych (leków) w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2019 r. poz. 499).

– W Instytucie nie zostało wprowadzone nowe świadczenie, tzn. „wytwarzanie i wydawanie leków dla pacjentów po wypisie”. W związku z tym nie można określić jakiej grupy pacjentów ta procedura dotyczy, nie ma również puli środków finansowych przeznaczonych na taką procedurę – pisze Miłkowski.

Jednocześnie wskazuje, że w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii od około 30 lat przygotowywane są preparaty tzw. „sztucznych łez” z autologicznej surowicy pacjentów z zespołem suchego oka oraz chorych z objawami przewlekłej choroby przeszczep przeciwko gospodarzowi (GVHD). W Instytucie od kilku lat przygotowywane są także preparaty kleju fibrynowego, żelu płytkowego i innych specjalistycznych składników krwi. Preparaty te są odpowiednio porcjowane i muszą być przechowywane w ściśle określonych warunkach (czytaj więcej: Instytut Hematologii i Transfuzjologii nie sprzedaje leków, ale…).

– Preparat sztucznych łez przygotowuje się w ilości kilkuset kapsułek, a kleje i żele w ilości kilkunastu do kilkudziesięciu porcji. Niektóre z tych preparatów, w tym przede wszystkim sztuczne łzy przygotowywane są także przez centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa. W przypadku „sztucznych łez” pacjenci są informowani o konieczności ich zamrożenia w ciągu 18 godzin od chwili pobrania krwi oraz o tym, że po przetransportowaniu należy je natychmiast umieścić w zamrażarce lub zamrażalniku chodziarki i przechowywać w temperaturze poniżej -18°C – informuje Maciej Miłkowski.

Źródło: ŁW/sejm.gov.pl

z09721-o1

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych