REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 26 czerwca 2018

Misją i etyką zawodową farmaceuta za prąd i gaz nie zapłaci

Artykuł pochodzi z serwisu

Przed sądami w całej Polsce toczą się sprawy wytoczone samorządom przez właścicieli aptek, które zostały w uchwałach zmuszone do pełnienia bezpłatnych dyżurów nocnych i świątecznych. Aptekarze protestują przeciwko takiemu traktowaniu i tłumaczą, że misją i etyką zawodową za prąd i gaz nie zapłacą…

Za dyżury aptek nikt nie płaci – ani ministerstwo, ani samorząd terytorialny. Tymczasem koszty całodobowego dyżuru są olbrzymie. (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

W poniedziałkowym programie #RZECZoPRAWIE o zmuszaniu aptek do pełnienia bezpłatnych dyżurów nocnych i świątecznych, mówił Mariusz Politowicz – właścicielem apteki i członek Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Jak wyjaśnił farmaceuta, z jednej strony aptekarze są tymi uchwałami zmuszani do bezsensownej, niepotrzebnej pracy, ale z drugiej samorządy nie mają wyjścia i muszą podejmować takie uchwały na podstawie art. 94 ust. 2-3 prawa farmaceutycznego. Tłumaczą też, że apteki powinny dyżurować, na wypadek gdyby nagle w nocy komuś przytrafiło się coś poważnego.

– Jeśli to coś poważnego, to przecież nikt rozsądny nie idzie do apteki po tabletkę przeciwbólową, lecz wzywa pogotowie. A jakich to leków ratujących życie nie ma na pogotowiu, a są w aptece dyżurnej? Pacjenci chcieliby oczywiście apteki czynnej całą dobę. Ale ja też mogę powiedzieć, że chciałbym darmowej taksówki 24 godziny na dobę. To jest utopia – mówił Politowicz.

Wyjaśnił, że za dyżury aptek nikt nie płaci – ani ministerstwo, ani samorząd terytorialny. Tymczasem koszty całodobowego dyżuru są olbrzymie, bo prawo farmaceutyczne nie przewiduje możliwości samodzielnego pełnienia dyżuru przez technika farmacji. Na każdym dyżurze musi być magister farmacji.

– W Polsce jest ok. 15 tys. aptek, na jedną przypada 1,78 magistra farmacji co oznacza, że w aptekach nie ma nawet dwóch osób fachowego personelu, bo farmaceutów wcale nie ma tak wielu. Co więcej, zawód jest sfeminizowany w 83 proc. Trudno oczekiwać , by farmaceutka pracowała cały dzień i całą noc, przez 7 dni, bez przerwy , bo w większości powiatów rady ustalają dyżury aptek w cyklach tygodniowych. To jest niewykonalne. Farmaceuta też musi mieć urlop i może zachorować. Przemęczenie i w naszym przypadku może skutkować poważną pomyłką – zaznaczył Politowicz.

Jego zdaniem lepiej od farmaceutów traktowani są żołnierze czy strażacy, którzy mają zagwarantowane wynagrodzenie za pozostawanie w gotowości.

– Rozumiem brak pieniędzy w budżecie, ale misją i etyką zawodową farmaceuta za prąd i gaz nie zapłaci . Jeśli państwo uznaje, że apteka jest tak niezbędna, że musi być czynna i w nocy i w święta, to rolą państwa jest takie tego zorganizowanie systemu, żeby ta apteka istniała tj. za dodatkowymi zadaniami, musi iść dodatkowe finansowanie. Policjanci nie kupują za własne pieniądze kajdanek, żołnierze – broni czy amunicji, a lekarze wyposażenia szpitala – wskazał farmaceuta.

Cała rozmowa dostępna na stronach [url=http://www.rp.pl/Zdrowie/306259943-RZECZoPRAWIE—Mariusz-Politowicz-apt…

Tagi: 
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych