REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 11 czerwca 2018

„My, aptekarze, nie jesteśmy bez winy”

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

„Wielu farmaceutów ośmielonych anonimowością Internetu idzie dalej, postulując zlikwidowanie nie tylko samorządu zawodowego, ale i kodeksu etyki zawodowej. Na różnych portalach stale panoszy się bezmyślny hejt. Patrząc na zajadłość i wręcz nienawiść, z jaką sami się do siebie często odnosimy, można twierdzić, że przy takim podejściu szanse na podniesienie rangi zawodu aptekarza są marne…”

Stosunek do zawodu i roli farmaceuty doskonale widać w analizowanych przez okręgowe rady aptekarskie wnioskach o stwierdzenie rękojmi należytego prowadzenia apteki. (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

– „Izdebnicy”, „leśne dziadki” to tylko niektóre z określeń, jakimi swój samorząd zawodowy określają niektóre nasze koleżanki i koledzy aptekarze. Wcale nie najzjadliwsze – pisze dr n. farm. Wojciech Musiał w felietonie dla Farmacji Wielkopolskiej.

Zwraca on słuszną uwagę, że Wielu farmaceutów ośmielonych anonimowością Internetu idzie dalej, postulując zlikwidowanie nie tylko samorządu zawodowego, ale i kodeksu etyki zawodowej.

– Na różnych portalach stale panoszy się bezmyślny hejt. Patrząc na zajadłość i wręcz nienawiść, z jaką sami się do siebie często odnosimy, można twierdzić, że przy takim podejściu szanse na podniesienie rangi zawodu aptekarza są marne – pisze Musiał.

Jego zdaniem stosunek do tego zawodu i roli farmaceuty doskonale widać też w analizowanych przez okręgowe rady aptekarskie wnioskach o stwierdzenie rękojmi należytego prowadzenia apteki. Pokazują one, że lista grzechów i grzeszków aptekarzy nie jest wcale krótka.

– Wniosek o rękojmię w aptece, w której zatrudnionych jest, na przykład, dziesięciu farmaceutów w ułamkowym wymiarze czasu pracy (jedna trzecia, jedna czwarta czy jedna piąta). Rozkład godzin pracy przedstawiony w formie tabelki co do minuty jest zgodny z godzinami otwarcia apteki – wylicza Wojciech Musiał – Trudno przy najszczerszych chęciach uznać, że dziesięciu farmaceutów zmieniających się kilka razy dziennie jest w stanie zapanować merytorycznie nad apteką.

Farmaceuta opisuje też sytuację z wnioskiem o kierownictwo apteki odległej o 200 km od miejsca zamieszkania, w którym farmaceuta jest równocześnie zatrudniony w innej aptece.

– Na kierowane zapytania dotyczące pogodzenia pracy w kilku miejscach od siebie znacznie oddalonych z uwzględnieniem czasu dojazdu nasi koledzy i koleżanki informują izbę o… dobrym stanie dróg, posiadaniu szybkiego samochodu lub przesyłają pisma od prawników z groźbą wystąpienia na drogę sądową – opisuje dr Musiał.

Równoczesne sprawowanie funkcji kierownika i magistra farmacji w nawet trzech aptekach tego samego podmiotu, deklarowanie pracy w aptece „w razie potrzeby”, propozycje podjęcia funkcji kierownika (na przykład za 1000 zł) bez konieczności świadczenia pracy, deklarowanie zatrudnienia w kilku aptekach w wymiarze przekraczającym ludzkie możliwości, tolerowanie przez kierowników agresywnej reklamy apteki… autor felietonu w Farmacji Wielkopolskiej wymienia kolejne grzechy i grzeszki aptekarzy.

– Najsmutniejsze jest to, że niestety, wielu z nas nie zauważa w takich postawach nic niestosownego. Inni obwiniają samorządu, twierdząc, że „izba nic z tym nie robi”. Zanim jednak wysunie się takie zarzut, warto zapoznać się z przepisami regulującymi funkcjonowanie samorządu zawodowego – pisze Wojciech Musiał.

Farmaceuta przypomina, że okręgowe izby aptekarskie nie są organami śledczymi. Mogą jedynie zwracać swoim członkom uwagę na niestosowność określonych działań, prosić o refleksję, co zresztą, często spotyka się z niezrozumieniem. Jego zdaniem za coś nienaturalnego uznać należy, że aptekarze przed kontaktem z okręgowym rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej (OROZ) i okręgowym sądem aptekarskim (OSA) kryją się za plecami wykwalifikowanych prawników lub osób niebędących farmaceutami (na przykład koordynatorów).

– Podsumowując, można śmiało postawić tezę, że to my, aptekarze, nie jesteśmy bez winy, jeśli chodzi o obecny stan polskiego aptekarstwa – pisze dr Musiał. – Nie mamy szans na ocalenie rangi zawodu, jeżeli świadomie będziemy tolerowali łamanie prawa z żądzy zysku, poczucia bezkarności lub zwyczajnie – braku asertywności.

Źródło: Farmacja Wielkopolska

Tagi: 
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych