REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 4 września 2018

Nie brakuje techników, którzy nie dysponują podstawową wiedzą niezbędną do obsługi pacjenta

Artykuł pochodzi z serwisu

Samorząd aptekarski od lat wskazuje na niską jakość trwającego dwa lata kształcenia techników farmaceutycznych. „Obecnie obok dobrze przygotowanych techników nie brakuje niestety takich, którzy nie dysponują podstawową wiedzą nie-zbędną do obsługi pacjenta” – mówi Piotr Zając, wiceprezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie.

Technicy podkreślają, że wprowadzenie nowych zapisów uderzyłoby w pierwszym rzędzie w punkty apteczne funkcjonujące w małych wioskach, w których utrzymanie apteki jest nieopłacalne (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

Obecnie w Polsce jest 30 tys. techników farmaceutycznych z prawem do samodzielnego wykonywania zawodu. Dla porównania, farmaceutów w polskich aptekach pracuje ponad 20 tys. W tym roku po raz pierwszy szkoły policealne nie rekrutowały na kierunek technika farmaceutycznego. W ostatnim czasie środowisko wzburzył też projekt rozporządzenia, które w ocenie techników, ogranicza ich uprawnienia.

– Bez dopływu nowych kadr apteki staną. Magistrów jest zbyt mało, by mogli nas zastąpić, a proces ich kształcenia trwa lata – przekonuje Aneta Klimczak, wiceprezes Związku Zawodowego Techników Farmaceutycznych RP.

Z kolei samorząd aptekarski od lat wskazuje na niską jakość trwającego dwa lata kształcenia techników. W tym zawodzie zwykle nauczają prywatne szkoły, zajęcia są płatne, odbywają się z reguły popołudniami, a faktyczna kontrola nad tymi placówkami nie istniała.

– Przedtem, kiedy były to szkoły pomaturalne, a organy nadzorcze pilnowały jakości nauczania, absolwenci umieli dużo więcej. Obecnie obok dobrze przygotowanych techników nie brakuje niestety takich, którzy nie dysponują podstawową wiedzą niezbędną do obsługi pacjenta – mówi w Gazecie Krakowskiej Piotr Zając, wiceprezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie.

Technicy farmaceutyczni w ubiegłym tygodniu, w ramach protestu, wysyłali pisma do ministra zdrowia. Apelują o wycofanie się z decyzji o wygaszeniu kształcenia oraz o nieprzyjęcie rozporządzenia przygotowanego przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny.

– GIF chce pozbawić techników kompetencji do udzielania informacji o stosowaniu leku, o jego przechowywaniu i środkach ostrożności związanych z jego przyjmowaniem. Ponadto technicy nie będą mogli wydać preparatu w mniejszej dawce czy innych (tzw. zamienników) niż leki zapisane przez lekarza – referuje w Gazecie Krakowskiej Paweł Klimczak, prezes Zarządu Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek.

Technicy podkreślają, że wprowadzenie tych zapisów uderzyłoby w pierwszym rzędzie w punkty apteczne funkcjonujące w małych wioskach, w których utrzymanie apteki jest nieopłacalne. Zdaniem Klimczaka projektowane zapisy są bezprawne, gdyż bezpodstawnie pozbawiają techników praw już nabytych.

Protestujący uważają, że projekt GIF jest elementem szerszego planu przygotowywanego przez nadzorującego prace urzędu ministra zdrowia. Wobec problemu narastającego deficytu lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej resort postanowił przerzucić część ich zadań na magistrów farmacji i tym samym zmniejszyć kolejki w gabinetach. Farmaceuta przejmie m.in. część zadań związanych z ordynacją leków i leczeniem powikłań wynikających z niewłaściwego ich przyjmowania i będzie się z nim kontaktował za pośrednictwem Indywidualnego Konta Pacjenta.

Obecnie farmaceutów z dyplomem jest jednak zbyt mało, by projektowana opieka farmaceutyczna mogła mieć charakter systemowy. Limity na studia farmaceutyczne są systematycznie zwiększane, ale zważywszy na fakt, że średnia wieku w tym zawodzie jest wysoka, liczba pracujących w aptekach magistrów nie wzrośnie szybko w wystarczającym stopniu. Dlatego samorząd aptekarski, który od lat zabiega o wprowadzenie tych zmian, teraz wysyła sygnały, że idą one zbyt daleko. Barbara Jękot, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie zgadza się z ograniczeniem kompetencji techników, ale – jak podkreśla – są oni w aptekach potrzebni.

Źródło: Gazeta Krakowska

Tagi: 
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych