REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 8 listopada 2019

„Nie ma się co dziwić, że apteki nie chcą dyżurować”

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Władze Wielunia mają problem z dyżurami aptek. Mimo ustalonego harmonogramu i podjętej w tej sprawie uchwały, apteki trzymają się grafiku według własnego uznania. Zdarza się więc, że w nocy żadna z nich nie pracuje. Samorządowcy szukają sposobów, by wyciągnąć wobec właścicieli aptek konsekwencje.

– Nie ma się co dziwić, że apteki nie chcą dyżurować. Jesteśmy traktowani jak podmioty handlowe, płacimy tak samo podatki, a wymagania są wobec nas wyolbrzymione. Podczas nocnego dyżuru apteka zarobi kilka złotych, a koszt godziny dyżuru to 45 zł plus pochodne – wylicza Roman Burchaciński, właściciel wieluńskich aptek, w rozmowie z serwisem naszemiasto.pl.

Zwraca uwagę, że nie chodzi tutaj tylko o kwestie ekonomiczne. Na rynku jest zbyt mało magistrów farmacji ze stosownymi uprawnieniami, by obsadzić dyżury zgodnie z wymaganiami (czytaj również: Doniósł na aptekę, bo nie pełniła dyżuru).

REKLAMA

„Oni lekceważą uchwałę rady, a my wychodzimy na kłamców”

Na ostatniej sesji Rady Powiatu przegłosowano w Wieluniu grafik pracy aptek na kolejny rok. Przy tej okazji rozgorzała burzliwa dyskusja o tym, jak skłonić farmaceutów do respektowania postanowień uchwały. Jeden z radnych zasugerował, by brak otwartej w nocy choćby jednej apteki w powiecie kwalifikować jako narażanie życia i zdrowia tych osób, które pilnie potrzebują wykupić leki.

REKLAMA

– Nikt nie zakwestionował tego, że jako samorząd możemy wkraczać w sferę prywatną, ustalając rozkład pracy aptek. A jeśli tak, to należy się do niego bezwzględnie stosować. Nie zaszkodzi zawiadomić odpowiednich organów. Niech się w końcu ktoś tym zajmie – cytuje Owczarka serwis naszemiasto.pl.

– Oni lekceważą uchwałę rady, a my wychodzimy na kłamców, bo podajemy publicznie, że apteka jest czynna w nocy, a w istocie nie jest. Jeśli harmonogram ma tak samo być realizowany w 2020 r, jak w 2019, to po co go uchwalać? To jałowa uchwała, z której nic nie wynika – miał z kolei powiedzieć  radny Waldemar Borczyk.

Właściciele aptek twierdzą, że nocne dyżury miały sens kilkadziesiąt lat temu, gdy dostęp do lekarzy był ograniczony. Ich zdaniem dziś już takiego problemu nie ma. W sytuacji nagłej bez problemu można uzyskać pomoc w punkcie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej (czytaj również: Kontrole aptek w Pleszewie. Starostwo sprawdzało czy dyżurują…).

– Jedna apteka w Wieluniu jest codziennie czynna do godz. 23, co moim zdaniem w zupełności zaspokaja potrzeby lokalnej społeczności. Jeśli już ktoś zapuka do apteki w nocy, to najczęściej po prezerwatywy, które można dostać na pierwszej lepszej stacji benzynowej. Zamiast piętnować właścicieli aptek, należałoby apelować do ustawodawcy, aby zmienił przepis, którego rodowód sięga jeszcze czasów zaboru rosyjskiego – mówi Roman Burchaciński.

Zamknąć, ukarać lub napiętnować apteki

Według starosty Marka Kielera, jeśli dojdzie do nieszczęścia, bo pacjent nie będzie mógł w nocy wykupić leki, to może dojść do zamknięcia apteki, która nie będzie stosowała się do lokalnego prawa (czytaj więcej: Inspekcja zagroziła odebraniem zezwoleń aptekom, które nie dyżurują).

– My mamy obowiązek ustalenia rozkładu pracy aptek i się z tego wywiązujemy. Nie mamy natomiast nawet prawa sprawdzać, czy apteka jest otwarta, czy nie – zaznacza starosta.

Jego zdaniem aptekarze ryzykują takim zachowaniem. Prawnicy starostwa wskazują, że jeśli pacjent nie będzie mógł w nocy zrealizować recepty w aptece, nleży do zgłosić do Starostwa Powiatowego w Wieluniu. Organ wówczas oceni całą sytuację i zdecyduje czy zgłosić ją np. do organów ścigania czy do inspekcji farmaceutycznej.

Podczas posiedzenia rady pojawiło się jeszcze kilka innych pomysłów na stygmatyzowanie aptek, które odmawiają dyżurów. Przewodniczący rady zaproponował, aby wystosować pismo do Ministerstwa Zdrowia. Resort ma zająć stanowisko w tej sprawie i wskazało, w jaki sposób egzekwować niewykonanie uchwał i rozwiązać problem z dyżurami aptek. Komisja zdrowia wnioskowała natomiast, aby podać do publicznej wiadomości nazwy tych aptek, które nie stosują się do grafiku. Autorzy wniosku argumentują, że skoro samorząd nie może nakładać na farmaceutów sankcji, to niech chociaż ich publicznie napiętnuje (czytaj również: Płatne dyżury aptek? Ministerstwo Zdrowia ma wiele wątpliwości).

Niewolnicza praca bez wynagrodzenia

– Za dyżurowanie lekarzy, czy patrole policji państwo płaci. A my mamy sobie sami to finansować. Brak rekompensaty to zmuszanie do pracy niewolniczej, wbrew Konstytucji RP – podnosi Roman Burchaciński.

W argument ekonomiczny wątpi Sebastian Jasiński, szef komisji zdrowia. Jego zdaniem dla wielu aptek są to tylko dwa tygodniowe dyżury w roku (czytaj również: Dyżury aptek: misja czy obowiązek?).

– Raczej więc nie jest to pogrążające finansowo – mówi Jasiński.

Radna Grażyna Ryczyńska radzi, aby do tematu podejść spokojnie. Najpierw pouczyć aptekarzy, a jeśli to nie poskutkuje, to wtedy dopiero podjąć bardziej stanowcze kroki. Starosta skłania się ku takiej ścieżce postępowania.

Źródło: ŁW/wielun.naszemiasto.pl

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych