REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 7 czerwca 2018

Niebezpieczna furtka w walce z wywozem leków

Artykuł pochodzi z serwisu

W projekcie ustawy mającej poprawić dostęp do medykamentów znalazło się rozwiązanie, które… otwiera na oścież furtkę przestępcom. Kontrowersje wzbudza projektowany art. 86a prawa farmaceutycznego, na mocy którego apteki mogłyby zbywać leki pacjentom… nieodpłatnie.

Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje, że przy projektowaniu regulacji zabrakło precyzji. (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby aptekarze mogli oddawać leki za darmo hospicjom, domom dziecka czy pokrzywdzonym w klęskach żywiołowych. Problem w tym, że przepis skonstruowano w taki sposób, że doprowadziłby do kuriozalnej sytuacji – w rzeczywistości apteki nie mogłyby przekazywać medykamentów potrzebującym instytucjom, za to miałyby prawo bez ograniczeń oddawać je osobom fizycznym.

– I to nawet leki na receptę, ale bez recepty – wskazuje Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej w rozmowie z Gazetą Prawną.

Od takiego mechanizmu prosta droga do wywozu leków. Zakładając, że apteka mogłaby wydawać regularnie po kilka opakowań leków znajomym „pacjentom”, państwowe służby całkowicie straciłyby kontrolę nad rynkiem. Nawet w razie złapania takiego pacjenta właściciel apteki nie ponosiłby żadnych konsekwencji. A przecież zamiary resortu sprawiedliwości był całkowicie odwrotne.

Kontrowersje wzbudza projektowany art. 86a prawa farmaceutycznego. Miałby on stanowić, że „z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie podmiot prowadzący obrót detaliczny może zbyć, w tym nieodpłatnie, produkt leczniczy wyłącznie w celu bezpośredniego zaopatrywania ludności”. Szczególnie istotne jest tu to ostatnie sformułowanie – w celu bezpośredniego zaopatrywania ludności.

– To oznacza, że ryzykowne byłoby przekazanie produktów hospicjom, domom pomocy społecznej czy domom dziecka. Trudno w takiej sytuacji mówić o bezpośredniości – spostrzega Marek Tomków w Gazecie Prawnej.

Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje, że przy projektowaniu regulacji zabrakło precyzji. Z kolei Łukasz Waligórski, redaktor naczelny portalu Mgr.farm, ocenia proponowaną regulację jako dziwną.

– By nie rzec dziwaczną. Jeśli założeniem projektodawcy jest ograniczenie wywozu leków, to celu tego na pewno nie osiągnie się, tworząc przepisy pozwalającej na nieodpłatne rozdawanie środków. A dziś art. 86a otwiera ku temu furtkę – zaznacza Waligórski w rozmowie z Gazetą Prawną.

Farmaceuci obawiają się również, że nowe regulacje umożliwiłyby dalszy rozwój aptek sieciowych. Dziś w prawie farmaceutycznym jest przepis zakazujący reklamowania aptek. Sądy interpretują go restrykcyjnie, zabraniając np. sprzedawania drugiego leku w obniżonej cenie. Uchwalenie art. 86a w proponowanym brzmieniu mogłoby doprowadzić do dumpingu cenowego.

– Po wejściu w życie nowelizacji wiele aptek mogłoby bez przeszkód robić promocję na zasadzie „kupujesz jeden lek, drugi dostajesz za darmo”. Takie sytuacje zdarzały się przed 2012 r. i temu miało zapobiec wprowadzenie wtedy sztywnych cen leków refundowanych. Nieodpłatne rozdawanie leków pacjentom przez apteki nie znajdowało uzasadnienia wtedy i nie znajduje go teraz – przekonuje Łukasz Waligórski.

W resorcie sprawiedliwości Gazeta Prawna dowiedziała się, że przepis zostanie skorygowany. Ministerstwo uważa co prawda, że regulacja nie doprowadziłaby do problemów, ale woli dmuchać na zimne.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu [url=http://edgp.gazetaprawna.pl/]Gazety Prawnej[/ur]

Tagi: 
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych