O ustawie aptekarskiej na poważnie | farmacja.pl

O ustawie aptekarskiej na poważnie

Autor: Piotr Sędłak / Opublikowano: 2017-07-28 10:20:00 /

Mówi się, że pierwszą rzeczą, jakiej brakuje ludziom w trakcie powodzi, jest woda pitna. Podobnie podczas „powodzi informacji”, najbardziej doskwiera niedostatek faktów. Ich wydrenowanie tworzy miejsce na tzw. „fake news’y”... Przejawem tego jest kolportowana w tym tygodniu informacja, jakoby zamknięta w Poznaniu apteka „Galenica” była pierwszą ofiarą noweli Prawa farmaceutycznego (tzw. „apteki dla aptekarza”). „Rewolucja pożera własne dzieci” – powiedzieli. Malowniczo, tylko „szkoda”, że to nieprawda.

Wieloletniej właścicielce apteki nie przedłużono umowy najmu. Rzecz niebagatelna, albowiem apteki nie można prowadzić bez tytułu prawnego do lokalu aptecznego (czytaj więcej: Zlikwidowana apteka w Poznaniu, czyli rewolucja pożera własne dzieci). A przecież w tej materii „ustawa aptekarska” jest bezwzględna, bo… No właśnie, czy nowe prawo cokolwiek w tej materii zmienia? Okazuje się, że nie.

Nowelizacja z 7 kwietnia br. w żadnym miejscu i punkcie nie odnosi się do wymogów lokalowych na prowadzenie apteki; nie czyni na tym polu jakichkolwiek dodatkowych obostrzeń. Wymóg posiadania tytułu prawnego do lokalu apteki obowiązuje nieprzerwanie od wejścia w życie Prawa farmaceutycznego, czyli od 2002r. Zadziwiające, że regulacja ta (cokolwiek oczywista) nie przeszkadzała dotychczas środowisku sieci aptecznych, które dzisiaj o dziwo staje w obronie… aptek indywidualnych. Trąci to hipokryzją.

Jak czytamy w komunikacie PharmaNET-u: „Przyjęte z inicjatywy samorządu aptekarskiego przepisy powodują, że pozwolenie (?!) na prowadzenie nowej apteki można tylko stracić, a nowej apteki w Polsce praktycznie nie da się otworzyć. Dotyczy to zwłaszcza dużych miast (…) Obecnie zaś wypowiedzenie umowy najmu równoznaczne jest z utratą zezwolenia na prowadzenie apteki. Właściciel musi postarać się o nową koncesję, spełnić warunki demograficzno-geograficzne etc.”.

Stwierdzenie to jest przekłamane. Tytuł prawny do lokalu aptecznego, podobnie jak inne wymogi na prowadzenie apteki (np. nieprzekraczanie norm 1%-ej koncentracji) należy posiadać (spełniać) przez cały okres wykonywania tego rodzaju regulowanej działalności gospodarczej. Pod rządami kwietniowej noweli Prawa farmaceutycznego podmiot prowadzący aptekę (zresztą tak jak wcześniej) owszem będzie „zakładnikiem”, tyle że otrzymanego zezwolenia na prowadzenie apteki, a nie – wynajmującego (właściciela lokalu). Co prawda sieci apteczne forsują tezę, że wymogi w zakresie prowadzenia apteki należy spełniać jedynie przed jego uzyskaniem (sic!), a samo zezwolenie (razem z tymi wymogami) można sobie kupić (a nie je uzyskać!). Przy czym, tego rodzaju wywody trudno kwalifikować jako poważne.


Nowela kwietniowa wprowadza również cztery wyjątki od stosowania kryteriów geograficzno-demograficznych. W mojej ocenie możliwe są one do zastosowania w przypadku apteki „Galenica” z Poznaniu. Zresztą, nawet jej właścicielka otwarcie przyznaje, że problemem nie są w jej wypadku nowe przepisy, tylko „bezduszność urzędników”, którzy nie chcieli przedłużyć jej umowy najmu (cała sytuacja miała miejsce przed wejściem w życie ustawy nowelizującej). Co więcej, obowiązujące od ponad pół wieku przepisy Kodeksu cywilnego umożliwiają zabezpieczenie swojej sytuacji prawnej w zakresie wynajmu lokalu pod działalność apteczną. Przykładowo, przy odpowiednio długim najmie wprowadza się fikcję prawną zawarcia umowy na czas nieoznaczony. W takiej sytuacji nie istnieje ryzyko jej nieprzedłużenia. W sprawie problemem nie są przepisy dotyczące zezwoleń aptecznych, skoro spór osadza się na instytucjach prawa cywilnego.

W czasie „kampanii” poprzedzającej wejście w życie „ustawy aptekarskiej” środowisko przedsiębiorców i inwestorów aptecznych tego rodzaju faryzejskich fake news’ów wyprodukowało wiele.

Chyba najbardziej bezecny był ten, w którym wykorzystywano do propagandy własne dzieci; urągało to przyzwoitości. Sieci przekonywały mianowicie, że ich spadkobiercy nie będą mogły dziedziczyć aptek. A nawet więcej, że tylko „dzieci farmaceutów” będą mogły „dostać” (!?) apteki w wyniku spadkobrania. Uściślimy zatem. Prawie wszystkie apteki sieciowe w Polsce prowadzone są przez spółki prawa handlowego. Tego typu „organizmy prawne” nie umierają; po śmierci ich właścicieli spadkobiercy po prostu wchodzą w miejsce dotychczasowych wspólników. Nowela kwietniowa niczego tutaj nie zmienia, bo materię tę, tak w ogóle, to regulują przepisy Kodeksu spółek handlowych i Kodeksu cywilnego.

Podobnie kłamliwym stwierdzeniem jest dystrybuowany w okresie Świąt Wielkanocnych „bujdanews”, jakoby jedynie dzieci farmaceutów miały prawo dziedziczyć apteki. Tymczasem, wytworzone przez sieci kastowe kryterium sukcesji jest nie tylko obraźliwe, ale również nieprawdziwe. Jedynym wyznacznikiem prowadzenia apteki po śmierci osoby fizycznej (zezwoleniobiorcy) jest uzyskanie przez jego spadkobiercę wykształcenia farmaceutycznego, a potem – Prawa Wykonywania Zawodu farmaceuty; nie ma natomiast tutaj zastosowania kryterium klasowe. Dziedziczenie uzależnione jest nie od urodzenia w takiej, czy innej rodzinie, tylko od wykonania przez spadkobiercę pracy w zakresie zdobycia zawodu.

Powstaje zatem uprawnione pytanie, w jaki sposób w sprawie apteki „Galenica” wierzyć komuś, kto dystrybuuje przekłamania, a których przykłady można multiplikować („nie wolno cofać zezwoleń za naruszenie 1%” – fałsz!; „przez ustawę wzrosną ceny leków” – fałsz!; „zakaz reklamy aptek uniemożliwia prowadzenie opieki farmaceutycznej” – fałsz!; „nowa ustawa jest niezgodna z konstytucją” – fałsz; „«apteka dla aptekarza» stworzy monopol farmaceutów na prowadzenie aptek” – fałsz do kwadratu; „niewielka grupa aptekarzy przejmie rynek” – czego przykładem jest poznańska apteka „Galenica”, czyż nie tak?; to również fałsz…). Nie w tym rzecz. Chodzi o kolejną „puszczoną” w eter nieprawdę, której autorem jest środowisko, chcące uchodzić za wiarygodne, ale mające jednocześnie sporo za uszami. Przez lata sieci wykazywały się hipokryzją i pychą. A dzisiaj, jak widać, ostała się im z tego ino frustracja.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj