O zastraszaniu Inspektorów Farmaceutycznych

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-12-16 10:48:39 /

Nielegalny wywóz leków za granicę trwa, a kontrolujący apteki inspektorzy donoszą, że stają się ofiarami pomówień i gróźb. Bo to zbyt duży biznes, by pozwolić sobie na straty - podaje TokFM.

Do biura Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego w Gorzowie, Adama Chojnackiego, zadzwonił pewnego dnia jakiś mężczyzna. - Przedstawił się jako profesor, po czym zaczął mi grozić. Mówił, że mnie zniszczy, ma na mnie kompromitujące nagrania, zaś za mną chodzi detektyw - inspektorowi zrobiło się słabo, kiedy to usłyszał. Od razu skojarzył to z wydarzeniem sprzed kilku dni, kiedy to do apteki, w której pracuje jego żona, przyszedł nieznajomy i wypytywał o panią Chojnacką. Nikogo by to nawet nie zdziwiło, gdyby nie fakt, że wszyscy, którzy ją znają, wiedzą, że nie przyjęła nazwiska po mężu.

Chojnacki szybko się zorientował, że to wszystko łączy się w całość i ma związek z prowadzeniem sprawy przeciw aptece, która - jak podejrzewał - nielegalnie sprzedaje towar na eksport. Zadarł z mafią lekową.

Potem do pracy jego żony zaczął wydzwaniać "życzliwy" informator, który donosił pracodawcom o jej rzekomej nierzetelności. Na Chojnackiego wpływało wiele skarg, których daty w zadziwiający sposób zbiegały się z uroczystościami prywatnymi: - Dzień, w którym rodził się mój syn, później jego pierwsze urodziny, urodziny żony - wylicza inspektor. Ktoś dokładnie znał i wykorzystywał szczegóły z jego prywatnego życia. Oczerniające listy dostała większości aptek w Gorzowie, skarga wpłynęła do samorządu zawodowego. - Paszkwil, w którym oskarżano mnie o kumoterstwo - opowiada. I dodaje, że w międzyczasie, jak się później dowiedział, został przeprowadzony szczegółowy wywiad środowiskowy: jaki ma charakter i czy byłaby szansa, żeby w "rozumny sposób" załatwić ze mną sprawę. - Chcieli sprawdzić, czy przyjmę łapówkę - kwituje Chojnacki.

Nie on jeden. Większość inspektorów farmaceutycznych odczuła na własnej skórze, co to znaczy zajmować się tropieniem bezprawnego wywozu leków. Jest ich kilkunastu. Bez żadnej ochrony, bez wsparcia państwa, zostali wysłani do walki - zdaniem rzecznika GIF Pawła Trzcińskiego - z przestępczością zorganizowaną. W grę wchodzi rynek większy niż ten narkotykowy - wart (w zależności od szacunków) od czterech do ośmiu mld zł.

Więcej na ten temat pod adresem: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,21128108,albo-zdrowie-albo-praca-zastraszani-inspektorzy-gif.html

Źródło: TokFM

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj