Autor: Sylwia Ziółkowska Opublikowano: 8 stycznia 2019

Od wulkanizacji do alkoholizmu. Historia disulfiramu…

Artykuł pochodzi z serwisu

Zanim stał się głównym sposobem walki z chorobą alkoholową, był wykorzystywany w fabrykach do produkcji gumy, ale był też lekiem na świerzb i pasożyty przewodu pokarmowego. Disulfiram ma już ponad 130 lat…

W historii farmacji jest jeden odkrywca, którego nie upamiętnia żadna książka, nie przyznano mu żadnego tytułu ani należnych zaszczytów. Jest nim „przypadek”. To właśnie jemu zawdzięczamy pokaźny zbiór substancji leczniczych, które ujrzały światło dzienne w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach. Jedną z nich jest znany od ponad 130 lat disulfiram, będący pierwszym lekiem umożliwiającym walkę z alkoholizmem. Pacjentom znany jest bardziej pod swojską nazwą „wszywka”.

Zanim jednak disulfiram stał się obiektem najwyższego zainteresowania farmakologów, przez ponad dwadzieścia lat spoczywał w zapomnieniu. Zsyntetyzowany w roku 1881 przez niemieckiego chemika M. Grodzkiego, był tylko jedną z kolejnych cząsteczek powstałych na fali fascynacji chemią organiczną oraz nowymi metodami syntez.

Disulfiram i… produkcja gumy

Dopiero na początku XX wieku, disulfiram stał się cząsteczką użyteczną. Na razie jednak pozostawał głównie akceleratorem w fabryce wulkanizacyjnej. Przemysł gumowy rozwijał się szybko i prężnie, właśnie dzięki nowym wynalazkom chemików. Disulfiram sprawdzał się w produkcji różnego typu gum, zarówno naturalnych, jak i syntetycznych (takich jak np. neopren). Poza zamierzonym działaniem, wprowadzał jednak w fabryce dodatkowe zmiany – pracownicy wulkanizacyjni zaczęli, nieoczekiwanie dla siebie samych i pracodawców, stronić od alkoholu. Jako pierwszy opisał tę zależność w 1937 roku lekarz medycyny pracy, zatrudniony przez fabrykę – E. E. Williams. Choć zaskoczony własnym spostrzeżeniem lekarz już wtedy sugerował potencjalną możliwość wykorzystania disulfiramu – jako leku w terapii alkoholizmu, jego pomysł nie miał wystarczającej siły przebicia.

Disulfiram zagościł wkrótce potem w medycynie, jednak nie we wskazaniu znanym dzisiaj. W latach czterdziestych uznano go za skuteczny lek (w postaci maści) na zakażenie świerzbowcem. W 1942 roku takie obserwacje poczyniło dwóch brytyjskich lekarzy internistów. Pomysł zastosowania go w chorobach pasożytniczych przejęli również Szwedzi, rozszerzając wskazania disulfiramu na infekcje pasożytnicze przewodu pokarmowego (tym razem w postaci doustnej).

Disulfiram i wstręt do alkoholu

Większość Amerykanów po raz pierwszy usłyszała o disulfiramie 6 grudnia 1948 roku, kiedy magazyn „Time” opublikował artykuł pt. „Drug for Drunks”. Już w pierwszych akapitach wspomniano o przypadkowym odkryciu leku przez niejakiego doktora Erika Jakobsena (45 lat), który przed podaniem nowego leku pacjentowi lubił testować go na sobie. Bohaterski doktor Erik postąpił podobnie również w tym przypadku.

Pewnego wieczoru, przed pójściem na proszoną kolację, Jakobsen połknął kilka (artykuł milczy o tym, ile konkretnie) tabletek disulfidu tetrametylotiuramu – lek miał działać na pasożyty przewodu pokarmowego. Ku swojemu zaskoczeniu zaobserwował, że w czasie kolacji jakakolwiek forma podanego alkoholu budzi w nim głęboką odrazę. Jakobsen przezwyciężył jednak w sobie to niecodzienne odczucie i wypił kilka porządnych łyków piwa. Już ta niewielka ilość alkoholu sprawiła, że szybko pożałował swojego męstwa. Jego twarz stała się czerwona, ręce drżały, a wkrótce potem do objawów dołączył silny ból głowy oraz problemy ze złapaniem oddechu.

Doktor Eryk Jakobsen miał wszystkie objawy zwane dziś reakcją disulfiramową, przed którą ostrzegamy pacjentów zażywających na przykład metronidazol (nie tylko drogą doustną!).

Odkrywanie mechanizmu działania

Dlaczego disulfiram wywołuje tak nagłą awersję do napojów alkoholowych? Rozkład alkoholu zachodzi dzięki znanemu powszechnie enzymowi – dehydrogenazie alkoholowej, która metabolizuje etanol do aldehydu octowego. Ten z kolei dzięki dehydrogenazie aldehydowej przechodzi w nieszkodliwy kwas octowy, który może być łatwo wydalony. Oczywiście na tempo i czas tych przemian wpływa to, ile wcześniej wypiliśmy i czy nasze dehydrogenazy sprostają nieraz zbyt wysoko postawionej poprzeczce. To właśnie mutacja genów kodujących te enzymy sprawia, że u osób pochodzenia azjatyckiego występuje mniej funkcjonalna forma dehydrogenazy, co powoduje, że objawy zatrucia alkoholowego pojawią się u nich dużo szybciej niż u dziarskiego Słowianina…

Jak ta cała układanka ma się do disulfiramu? Znów chodzi o dehydrogenazę aldehydową – disulfiram jest inhibitorem tego enzymu, co sprawia, że aldehyd octowy odpowiedzialny za objawy typowego „syndromu dnia następnego” nie może być skutecznie metabolizowany. Obecny ciągle we krwi, wywołuje dolegliwości typowe dla kaca i to już w kilka do kilkunastu minut po spożyciu alkoholu. Disulfiram zwiększa dziesięciokrotnie ilość aldehydu obecnego w krążeniu. W rezultacie nieprzyjemne objawy pojawiają się nie tylko szybciej, ale są też dużo bardziej dotkliwe. Do najczęstszych zalicza się: uczucie gorąca, przyspieszoną czynność serca, nudności, wymioty, duszność, silny ból głowy oraz zaburzenia widzenia i równowagi. Nic dziwnego, że dotknięty reakcją disulfiramową pacjent nie pali się już do kolejnej lampki wina.

Rosja przoduje w implantacji disulfiramu

Wracając jednak do historii disulfiramu warto nadmienić, że samo posiadanie skutecznej substancji nie gwarantowało jeszcze sukcesu. Jak bowiem skłonić osobę uzależnioną, by z własnej woli, przed każdym planowanym spożyciem alkoholu, przyjmowała również disulfiram? Przerwanie terapii to zwykle impuls, który nie pozwala na wcześniejsze przygotowania czy logiczne myślenie. Stąd konieczne było dostarczenie disulfiramu do organizmu w taki sposób, by pominąć element świadomego sięgania po tabletkę lub płyn. Na ratunek przyszła tu technologia postaci leku – disulfiram postanowiono stosować jako implant podskórny, reagujący jedynie w sytuacji spożycia alkoholu. Brzmi futurystycznie? A to przecież doskonale znane wszystkim „wszywki” disulfiramu produkowanego w ten sposób pod nazwą np. Esperal.

Pierwsze implantacje w terapii leczenia uzależnienia od alkoholu wynaleziono i rozpoczęto stosować w latach 70. w Rosji. Lek nosił niezwykle intrygującą nazwę Torpedo. Niestety ze względu na wiele skutków ubocznych, został zastąpiony przez litewski lek Encode, który zawierał płynny disulfiram. Reakcja rozpoczynała się, gdy alkohol osiągnął określony poziom w organizmie. Wielu lekarzy zwracało jednak uwagę, że krążący we krwi przez długi czas disulfiram, może mieć niekorzystny wpływ na zdrowie pacjenta.

Postaci farmaceutyczne disulfiramu nieustannie ewoluują. Nowinką wynalezioną we Francji, jest implantacja leku w postaci mikroczipu. Urządzenie to wykrywa określony poziom alkoholu we krwi, a po jego przekroczeniu uwalnia disulfiram do organizmu. Mikroczip ma formę obwodu cienkowarstwowego z pojemnikiem, w którym znajduje się skoncentrowany i sproszkowany disulfiram. Implant posiada swój numer seryjny i może zostać zdalnie włączony i wyłączony. Po włączeniu jest w stanie na bieżąco obliczać stężenie alkoholu we krwi. Czas jego działania sięga 5 lat, po których zostaje otoczony przez sąsiadujące tkanki i przestaje działać.

Działanie na ciało i umysł

W Polsce obecnie leczenie disulfiramem wymaga zgody pacjenta i odbywa się pod kontrolą lekarza. Dzieje się to jednak coraz rzadziej. Duża część terapeutów uzależnień jest przeciwna stosowaniu disulfiramu. Powodem jest mała skuteczności i potencjalnie niebezpieczne skutki uboczne oraz faktu, że wielu krajach został on wycofany z lecznictwa. Odnotowano również kilka przypadków zgonów, które mogły mieć związek z przyjmowaniem disulfiramu.

Powszechnie uważa się, że po wypiciu odpowiednio dużej ilości alkoholu, implant z czasem przestaje działać. Tymczasem okazuje się, że ilość disulfiramu uwalniana z tej postaci leku może być niewystarczająca już na samym początku terapii, zanim pacjent w ogóle sięgnie po alkohol. Stąd uzależnionego bardziej chroni obawa przed skutkami ubocznymi spożywania alkoholu, niż skutki te same w sobie. Z drugiej strony, ilość disulfiramu krążącego we krwi mimo abstynencji alkoholowej, może być toksyczna dla wątroby. W rezultacie może powodować jej uszkodzenie polekowe. Często podnoszone są też kwestie etyczne. Disulfiram porównywany jest do „farmakologicznego kagańca”, który wcale nie leczy z alkoholizmu, a jedynie zmusza do abstynencji z powodu lęku i pod presją.

Choć w założeniu disulfiram w postaci podskórnej był pomysłowym sposobem walki z alkoholizmem. Niestety nie działał on na uzależnienie tkwiące w mózgu chorego pacjenta. W jego wzorcach zachowań i sposobie spędzania wolnego czasu. Aby skutecznie wyjść z nałogu nie wystarczy jedynie lęk przez przykrymi objawami. Stąd obecnie disulfiram wypierany jest przez takie leki, jak naltrekson czy akamprozat, które działają poprzez neuroprzekaźniki, hamując chęć wypicia drinka w sposób bardziej wysublimowany.

Disulfiram tymczasem odsłania swoje kolejne oblicza (po terapii alkoholizmu oraz infekcji pasożytniczych). Jest obecnie badany jako substancja przeciwgrzybicza, a także antynowotworowa. Czy disufiram ma szansę na drugie życie? Być może przekonamy się wkrótce.

_____________________________________________________
Zacytuj ten artykuł jako:

  • Sylwia Ziółkowska, Od wulkanizacji do alkoholizmu, MGR.FARM, nr 3/2018 (19), str. 56-57

Artykuł Od wulkanizacji do alkoholizmu. Historia disulfiramu… pochodzi z serwisu mgr.farm

Przejdź do dyskusji w serwisie

Szanowni Państwo,

Pragniemy poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. w życie weszły przepisy europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania zasad świadczenia usług do nowych regulacji.

Zmianie uległy przepisy, na podstawie których przetwarzane będą dane osobowe w Serwisach prowadzonych przez farmacja.net sp. z o. o.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz.U.UE.L.2016.119.1) (dalej „RODO”) informujemy, iż:

  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest farmacja.net spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Józefowie, adres: Piaskowa 52, 05-420 wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467979, REGON 146752729, NIP: 797-205-17-73 (dalej „Administrator”);
  2. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu:

    1. realizacji usług świadczonych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt b) RODO (w celu wykonania umowy),

    2. przesyłania wiadomości marketingowych produktów i usług własnych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt f) RODO (prawny interes Administratora),

    3. wysyłania informacji handlowych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana),

    4. wykonywanie połączeń telefonicznych w celu marketingu bezpośredniego za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana)

  1. Odbiorcą Pani/Pana danych osobowych będą podmioty zewnętrzne przetwarzające dane w imieniu Administratora na podstawie umów powierzenia (np. hostingodawca).

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy do Google LLC w oparciu o odpowiednie zabezpieczenia prawne, którymi są standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską.

  3. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres realizacji usług świadczonych przez Administratora oraz przez okres wynikający z przedawnienia roszczeń, praw konsumenta, prowadzenia księgowości czy innych uprawnień w tym zakresie;

  4. W związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych przez Administratora, przysługują Pani/Panu określone uprawnienia:

  1. ma Pani/Pan prawo do informacji, jakie dane osobowe dotyczące Pani/Pana przetwarzane są przez Administratora oraz do otrzymania kopii tych danych (tzw. prawo dostępu). Wydanie pierwszej kopii danych jest darmowe, za kolejne Administrator może naliczyć opłatę;

  2. jeżeli przetwarzane dane staną się nieaktualne lub niekompletne (lub w inny sposób niepoprawne) ma Pani/Pan prawo zażądać ich sprostowania;

  3. w pewnych sytuacjach może Pani/Pan zwrócić się do Administratora o usunięcie swoich danych osobowych, tj. kiedy dane przestaną być potrzebne Administratorowi do celów, o których Panią/Pana informował; kiedy cofnie Pani/Pan zgodę na przetwarzanie danych (o ile Administrator nie ma prawa przetwarzać danych na innej podstawie prawnej); jeżeli do przetwarzania doszłoby niezgodnie z prawem; albo jeśli konieczność usunięcia danych wynika z obowiązku prawnego Administratora;

  4. w przypadku, gdy Pani/Pana dane osobowe przetwarzane są przez Administratora na podstawie udzielonej zgody na przetwarzanie albo w celu wykonania umowy zawartej z Administratorem, ma Pani/Pan prawo przenieść swoje dane do innego administratora;

  5. Administrator przetwarza Pani/Pana dane osobowe m.in. w celu prowadzenia działań marketingowych dotyczących jego produktów i usług. Podstawą takiego przetwarzania jest tzw. „prawnie uzasadniony interes administratora”. W przypadku takiego przetwarzania ma Pani/Pan możliwość wyrażenia sprzeciwu. W konsekwencji Administrator przestanie przetwarzać Pani/Pana dane osobowe w opisanym wyżej celu;

  6. aby przetwarzać dane w niektórych celach związanych ze swoją działalnością Administrator poprosił Pani/Pana o zgodę. Zgoda ta może być w dowolnym momencie cofnięta w wiadomości mailowej wysłanej do Administratora. Będzie to miało ten skutek, że przetwarzanie, które dokonane zostało przed cofnięciem zgody nie przestanie być zgodne z prawem, natomiast po cofnięciu zgody Administrator nie będzie przetwarzał danych w celach, dla których zgoda była wyrażona;

  7. jeśli uzna Pani/Pan, że przetwarzane dane osobowe są nieprawidłowe, przetwarzanie jest niezgodne z prawem lub Administrator nie potrzebuje już określonych danych albo kiedy wniesie Pani/Pan sprzeciw wobec przetwarzania, może Pani/Pan także zażądać, aby przez określony, potrzebny czas (np. sprawdzenia poprawności danych lub dochodzenia roszczeń) Administrator nie dokonywał na danych żadnych operacji, a jedynie je przechowywał;

  1. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy RODO;

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany (w tym w formie profilowania), jednakże nie będzie to wywoływać wobec Pani/Pana żadnych skutków prawnych lub w podobny sposób istotnie wpływać na Pani/Pana sytuację.

  3. Profilowanie danych osobowych polega na przetwarzaniu Pani/Pana danych (również w sposób zautomatyzowany), poprzez wykorzystywanie ich do oceny niektórych informacji o Pani/Panu, w szczególności do analizy lub prognozy osobistych preferencji oraz zainteresowań.

  1. podanie przez Panią/Pana danych osobowych jest warunkiem zawarcia umowy z Administratorem. Jest Pani/Pan zobowiązana do ich podania a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia usług przez Administratora.

  2. Osobą kontaktową w sprawach ochrony danych osobowych w Farmacja.net Sp. z o. o. jest Inspektor Ochrony Danych dostępny pod adresem e-mail: iod@farmacja.net.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz