REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 12 czerwca 2020

Opublikowano nową listę antywywozową. 298 leków zagrożonych brakiem dostępności…

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Zmiany w wykazie zapowiadał niedawno wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, w rozmowie z portalem cowzdrowiu.pl.

– Chcemy co do zasady jak najwięcej usuwać, ale jeśli firmy udowodnią, że faktycznie występuje ten aspekt finansowy i dochodzi do kupowania produkcji przeznaczonej na rynek polski, po czym jest ona wywożona za granicę, to będziemy to uwzględniać. Chodzi o niedotowanie innych rynków, bo firmy kupują leki np. tanio w Polsce, po czym wysyłają je do Niemiec, by sprzedać z zyskiem. Nie mogą na tym tracić polscy pacjenci – mówił Miłkowski na początku maja.

Przypomnijmy, że “lista antywywozowa” była najdłuższa na początku pandemii koronawirusa. Miała wówczas nawet 1500 pozycji. Ministerstwo Zdrowia umieściło wtedy na niej nie tylko wybory medyczne, takie jak maseczki czy rękawiczki, ale też leki OTC potencjalne potrzebne w leczeniu COVID-19. Znalazły się wtedy na niej preparaty zawierające takie substancje jak kwas acetylosalicylowy, deksibuprofen, deksketoprofen, diklofenak, ibuprofen, ketoprofen, meloksykam, metamizol, naproksen czy paracetamol (czytaj również: Lista “antywywozowa” znów wydłużona. Teraz ma ponad 1500 pozycji…).

REKLAMA

Po co jest “lista antywywozowa”?

Wykaz leków zagrożonych brakiem dostępności na terenie RP powstaje między innymi w oparciu o informacje przesyłane przez apteki i hurtownie do inspekcji farmaceutycznej. Te pierwsze mają bowiem obowiązek raportowania do inspekcji farmaceutycznej kopii odmów realizacji zamówień składanych do hurtowni dla produktów znajdujących się we wspomnianym wykazie. Jednocześnie hurtownie farmaceutyczne mają obowiązek przesyłania do aptek pisemnych odmów dotyczących realizacji zamówień na listy „antywywozowej” (czytaj również: Gdyby nie “lista antywywozowa” hurtownie sprzedałyby leki za granicę…).

REKLAMA

Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że umieszczenie na tej liście leku nie oznacza, że jest on w Polsce niedostęny. Sam tytułu tej listy wskazuje bowiem, że chodzi o wykaz leków zagrożonych brakiem dostępności a nie niedostępnych.

– Powyższe oznacza, że produkty umieszczone na liście co do zasady są dostępne w aptekach w Polsce. Zwiększenie pozycji na tej liście wiąże się przede wszystkim z faktem, że ceny tych samych leków w krajach ościennych, np. w Niemczech są wyższe. Wykreślenie zatem tych produktów z tej listy natychmiast spowoduje że polskie hurtownie kierowane chęcią łatwego zysku natychmiast sprzedadzą je do hurtowni zagranicznych zamiast do polskich aptek – wyjaśniał niedawno Maciej Miłkowski

Przyczyny braku poszczególnych leków konkretnych producentów są różnorakie. Mogą one wynikać zarówno z decyzji biznesowych podmiotów odpowiedzialnych, np. zakończenie produkcji danego leku, wycofanie się z rynku europejskiego lub rynków środkowo-europejskich. Braku leków mogą być też efektem zdarzeń losowych lub spowodowanych siłą wyższą – zniszczenia w fabryce przez żywioły, awarie, jak i wady jakościowe powstające w toku produkcji, które powodują, że lek nie może być wprowadzony do obrotu.

Źródło: ŁW/cowzdrowiu.pl/Dziennik MZ

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych